Uwaga na makijaż: nie postarzajmy się!

To, że trzynastolatka sięga ukradkiem po maskarę i cienie z kosmetyczki mamy to naturalny symptom - dojrzewający podlotek chce jak najszybciej wydawać się dorosły, kobiecy, atrakcyjny. Po przekroczeniu pewnego wieku wolimy jednak skupić się na odmładzaniu swojego oblicza. Stąd wszystkie liftingujące podkłady, żywe odcienie różu na policzki, ujędrniające usta pomadki.
/ 22.01.2008 09:10
To, że trzynastolatka sięga ukradkiem po maskarę i cienie z kosmetyczki mamy to naturalny symptom - dojrzewający podlotek chce jak najszybciej wydawać się dorosły, kobiecy, atrakcyjny. Po przekroczeniu pewnego wieku wolimy jednak skupić się na odmładzaniu swojego oblicza. Stąd wszystkie liftingujące podkłady, żywe odcienie różu na policzki, ujędrniające usta pomadki.

Okazuje się jednak, że makijaż to broń obosieczna – zamiast odjąć kilka lat i nadać cerze promienności dwudziestolatki, może postarzyć! Ciężki, mocno kryjący podkład, przydymione oczy i pogrubiająca zawiesista mascara są absolutnie bezpieczne dla modelek i młodych, pewnych siebie kobiet. Po trzydziestce mogą zrobić z nas siostrę własnej matki.

Jakkolwiek kochamy opaleniznę, nie da się ukryć, że samoopalacze do twarzy, solarium i czekoladowe podkłady raczej eksponują zmarszczki i bruzdy. Chcąc wyglądać młodziej powinnyśmy zdecydować się na jasne, rozświetlające odcienie pudrów i fluidów – wystarczy popatrzeć na Sharon Stone czy Madonnę, które mimo pięćdziesiątki wciąż rzucają mężczyzn na kolana świeżym, młodzieńczym obliczem.

Również ilość zaaplikowanego specyfiku powinna być rozsądna – wszelkie maski i grube tapety to niepotrzebne kilka lat w życiorysie. Wybierajmy raczej lekkie, nawilżające formuły, które łatwo łączą się ze skórą i dodają twarzy delikatności i naturalności. Specjaliści polecają nawet raczej korygowanie miejscowych niedoskonałości, takich jak cienie pod oczami czy przebarwienia, niż pokrywanie całej twarzy grubą warstwą podkładu, która uwidacznia zmarszczki mimiczne.

Oczy zdecydowanie skorzystają na zamianie czarnych mocnych kresek na delikatniejsze brązowe i szare przyciemnienia. Unikajmy za wszelką cenę kremowych cieni do powiek – bardzo szybko osadzają się w bruzdach tworząc nieestetyczne, zmęczone wrażenie. Wiek dojrzały to również najlepsza pora żeby odmienić nieco paletę barw. Jasne, pastelowe kolory zdecydowanie dodają spojrzeniu blasku i świeżości.

Jeśli chodzi o usta, które z wiekiem tracą naturalną objętość i kształt, zrezygnujmy z akcentowania ich ciemną konturówką. Wszelkie granice powinne być miękkie i subtelne - kolorowe błyszczyki to hit dla kobiet po pięćdziesiątce . Na policzkach delikatne muśnięcie brudnym różem, idealnym dla słowiańskiej karnacji, pomoże przywrócić trochę dziewczęcej „pulchności” i zdrowego, dziarskiego wyglądu.

Zasadą numer jeden jest unikanie przesady i nadmiaru: barwy, grubości i konsystencji!

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)