Usta do całowania

Choć szminki i błyszczyki są coraz bogatsze w składniki odżywcze i pielęgnacyjne, są sytuacje – jak zimowe szaleństwo na stoku – w których nie ma nic lepszego niż ochronne balsamy do ust.
/ 11.01.2008 13:00

Choć szminki i błyszczyki są coraz bogatsze w składniki odżywcze i pielęgnacyjne, są sytuacje – jak zimowe szaleństwo na stoku – w których nie ma nic lepszego niż ochronne balsamy do ust.

Oczywiście podstawą skuteczności jest smarowanie ust preparatem przed każdorazowym wyjściem na mróz i konsekwentne uzupełnianie warstwy kosmetyku po jedzeniu, piciu lub kilku całusach. Poza tym nie zapominajmy o regularnym złuszczaniu naskórka – bądź za pomocą specjalnych peelingów, bądź zwykłej szczoteczki do zębów. Taki masaż wpływa świetnie na kolor ust i jeśli naprawdę się przyłożymy to możemy zafundować sobie wspaniałe soczyste wargi.

Spośród balsamów różnej maści, półki cenowej i pochodzenia prezentujemy kilka cieszących się niesłabnącą popularnością i renomą wśród Polek oraz naszych zagranicznych koleżanek. Każda elegantka na pewno znajdzie propozycję dla siebie:

  • Oeparol PL, Agropharm. To wygodna pomadka ochronna w sztyfcie, przeznaczona do zabezpieczania ust przed wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych: wiatru, mrozu i słońca. Zapobiega pękaniu i wysychaniu ust. Odżywia je, regeneruje i łagodzi podrażnienia dzięki zawartości oleju z wiesiołka. Do dostania w aptece za bardzo przystępną cenę. Niestety nie poraża zapachem ani konsystencją.
  • Tisane, Herba studio, kolejny apteczny, atrakcyjny cenowo naturalny kosmetyk do pielęgnacji i ochrony ust. Główną jego siłą jest wosk pszczeli z miodem, który wygładza szorstkie, spierzchnięte usta i przywracając im gładkość. Olej rycynowy, oliwa, ekstrakt z melisy, jeżówki purpurowej i ostropestu plamistego wraz z witaminą E dopełniają tej niezwykle skutecznej formuły, aby chronić usta przed słońcem, wiatrem, deszczem i mrozem oraz regenerować naskórek uszkodzony wskutek działania czynników atmosferycznych, otarć lub opryszczki. Poręczne pudełeczko i miły miodowy zapach. Uwaga, znamy przypadki uzależnienia od Tisane!
  • Bebe Young Care, Johnson&Johnsos, to klasyczna bezbarwna pomadka do codziennej pielęgnacji. Zawiera witaminę E, filtry UVA, UVB, SPF 6 i obowiązkowo powinna znaleźć się w każdej naszej torebce. Częste stosowanie sztyftu zapewni nawilżenie i wygładzenie ust oraz skuteczną ochronę przed szkodliwym promieniowaniem UV. Do nabycia w kilku wariantach smakowych i kolorowych. Kolejny świetny wybór na każdą kieszeń.
  • Balsam Carmex to legenda, niestety do dostania głównie za granicą i na aukcjach internetowych, za to za rozsądną cenę. Idealnie chroni usta nawet przy długotrwałej ekspozycji na działanie szkodliwych czynników atmosferycznych. Po zastosowaniu balsamu wargi stają się nie tylko nawilżone i odżywione, ale faktycznie pełniejsze i bardziej jędrne. Carmex skutecznie zalecza pęknięte kąciki ust, a dzięki zawartości mleczka kokosowego i wosku pszczelego nadaje satynowy połysk. Plotka niesie, że to ulubiony kosmetyk hollywoodzkich gwiazd.
  • 100% Pure Shea Butter, L’Occitane czyli czysty wyciąg z masła karite doskonały na zimę dla miłośników zimowych sportów i pasjonatów ekologii. 100 % naturalnych składników sprawia, że nawet zjedzenie warstwy wraz z kanapką nie przysporzy nam nieprzyjemności. Zapach może nie zachwyca, ale szybkość rewitalizacji spierzchniętych, szorstkich i popękanych ust zahacza o cud kosmetyczny. Inwestycja warta wielu pocałunków!
  • Baume Prodigieux Levres, Nuxe, to już nieco bardziej wykwintna propozycja z bogatym oleistym składem: masło mango, słonecznik, masło karite, olejek ze słodkich migdałów), filtry słoneczne SPF15, witamina E. Nadaje wargom nie tylko elastyczności i komfortu, ale również odrobinę uroczego koloru (róż i lila do wyboru). Ekstrakty z roślin wypełniają powierzchnię ust i dają uczucie subtelnego powiększenia. Hit średnio-wyższej półki cenowej.
  • Aquasource Levres, Biotherm , ekskluzywny balsam do ust o intensywnym działaniu nawilżająco – ochronnym z filtrem SPF 8. Zawartość magnezu, manganu, cynku, olejku palmowego oraz naturalnych składników nawilżających daje naprawdę kompleksowe działanie odżywczo-pielęgnujące. Cena jest warta przyjemności aplikacji – zarówno formuła jak i zapach bardzo pobudzają zmysły i poprawiają samopoczucie.
  • Sweet Balm, Lancome; Ostatnia propozycja to supernawilżający balsam do ust, odżywiający i przywracający gładkość. Będzie wspaniałą propozycją dla wszystkich miłośniczek apetycznych kolorów i zapachów, które nie przepadają za aptecznymi formułami. Wybrać możemy pomiędzy kokosowym, truskawkowym, morelowym i czekoladowym smakiem.