Rzeźbienie rysów twarzy

Nie każda z nas w naturze otrzymała wysublimowane rysy Claudii Cardinale. Na szczęście makijaż jest naszym sprzymierzeńcem – za pomocą kilku trików możemy uwydatnić atuty naszej twarzy i zminimalizować defekty.
/ 25.03.2008 11:54
Nie każda z nas w naturze otrzymała wysublimowane rysy Claudii Cardinale. Na szczęście makijaż jest naszym sprzymierzeńcem – za pomocą kilku trików możemy uwydatnić atuty naszej twarzy i zminimalizować defekty.

Trochę słońca. Nic tak nie rozświetla oblicza jak odrobina opalenizny. Poza sezonem sięgamy więc po samoopalacze do twarzy ( w żadnym razie nie stosujemy ogólnych preparatów do całego ciała!). Produkty ze sklepów kosmetycznych pomogą naszej bladej cerze nabrać odcienia złota a przy tym ją nawilżą. Pamiętajmy, aby dobrać odpowiednią moc samoopalacza do naszej naturalnej karnacji.Rzeźbienie rysów twarzy

Maskowanie niedoskonałości. Pewne partie twarzy, zwłaszcza zbyt wydatne, skorzystają na jasnych kryjących podkładach dokładnie przykrywających wszelkie niedoskonałości cery. Miejscowo na zmiany skórne, zaczerwienienia i blizny nakładamy korektor (najwygodniejsze są te w ołówku), zaś większe partie, np. nos, pokrywamy starannie fluidem.

Zdrowe rumieńce. Wydatne kości policzkowe to jedna z cech odbieranych jako bardzo kobiece i seksowne. Jeśli jednak nasze twarz jest dość płaska i mało wyrazista można sobie trochę pomóc dzięki różom. Dostępne w wielu odcieniach od bladoróżowych, poprzez brzoskwinie aż po karmel, matowe lub z drobinkami złota, w kamieniu lub kremie, świetnie ożywią nasze policzki. Technika jest prosta: uśmiechamy się do lustra i delikatnie muskamy pędzlem uwidocznione policzki. W zależności od pociągłości twarzy możemy róż pociągnąć aż do skroni – poeksperymentujmy trochę z rzeźbieniem!

Szlachetne złoto. Czasami, zwłaszcza na wyjątkowe okazje i wieczory przy świecach, warto sięgnąć po kosmetyki z drobinkami złota. Nakładamy je na wykończoną już twarz – tylko na partie, na które światło pada naturalnie, a więc policzki, nos, skronie, łuki pod brwiami.

Zabawa kolorami. Nie ma takiej twarzy, która nie skorzysta na soczystej, pełnej i świeżej barwie. Czy wybierzemy karminową pomadkę, czy ciepły bez na powieki, czy też dramatycznie czarnogranatową maskarę, nasze spojrzenia i uśmiechy nabiorą nowego wdzięku. Ostatnie trendy w makijażu skłaniają się raczej ku eksponowaniu jednego elementu niż mocnemu akcentowaniu wszystkich partii. Dlatego warto spróbować pobawić się trochę przed lustrem i zobaczyć czy bliżej nam do kociookiej Kleopatry czy do pełnoustej Monici Belucci.

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)