Rumieniec - problem czy zaleta?

Rumienisz się kiedy usłyszysz komplement lub zbyt śmiały komentarz? Zobacz skąd się bierze rumieniec i jak sobie z nim poradzić!

Wystarczy tylko drobna irytacja, pochwała ze strony szefa lub zbyt śmiały komentarz, Twoich znajomych, a Ty oblewasz się wielkim, czerwonym rumieńcem? Czy to oznacza, że jesteś wstydliwa?

Rumieniec - problem czy zaleta?

Fot. Fotolia

Czytaj też: Cera naczynkowa - jak sobie pomóc dietą?

W dawnych czasach rumiana dziewczyna cieszyła się sporym powodzeniem pośród męskiego grona. Oblewający jej twarz rumieniec, dawał dowód jej niezwykłej wrażliwości, był oznaką cnoty i dobrego wychowania. Taka kobieta była ceniona przez mężczyzn, także z uwagi na swój naturalny wdzięk. Niestety wraz z mijającym czasem, zmianą kanonów piękna, podążaniem za nieustannie ewoluującą modą, zarumienione policzka stały się dla „słabej płci” nie lada problemem. Młode dziewczęta i młode kobiety kryją swoje rumieńce pod warstwą grubego pudru, maskują je podkładami i liczą, że nie dopadnie je rumiana fala w momencie, który będzie dla nich kluczowy. Czerwone policzki to wcale nie błahostka, bowiem dla niektórych kobiet to poważny problem, w dodatku bardzo wstydliwy. Tylko czy to słuszne spostrzeżenie? Niestety rumieniec to nierzadko powód do stania się obiektem żartów i wskazywania placem. Sprawa jest o tyle bardziej trudna, że rumieńce, jakby złośliwie, niczym zwierciadło duszy, nie pytają o pozwolenie, tylko pojawiają się wtedy, kiedy dyktują im to emocje. I jak tu sobie poradzić, skoro sztuka panowania nad emocjami, to rzecz niełatwa?

Czemu się rumienię?

Pewnie właśnie zadajesz sobie to pytanie. Wszyscy sądzą, że jesteś taka nieśmiała, łatwo Cię wyprowadzić z równowagi, szybko czujesz zażenowanie, obrazowo reagujesz na komplementy dotyczące Twojej urody i jesteś łasa na pochwały. A gdy się zdenerwujesz lub czujesz napięcie spowodowane jakimś naciskiem, od razu widać, że nie dasz rady ich pokonać, bo złość wychodzi z Ciebie dosłownie, „kolorem” …

Wiele z Twoich koleżanek nie ma tego „problemu”, nie muszą uważać, aby ktoś nie wyczytał z ich twarzy, a dokładnie z jej koloru, jaki w danym momencie odczuwają stan emocji. Jeśli słyszysz, że masz „takie rumiane” policzka, że się wstydzisz, że nie powinnaś być taka nieśmiała, że nie masz powodu do obaw, to Twoja reakcja – oblewanie się rumieńcami jest jeszcze bardziej intensywna. Już sama myśl o rumieńcach powoduje u Ciebie … rumieńce. Czemu w takim razie rumieńce nie są „problemem” wszystkich kobiet, tylko tych powiedzmy sobie, wybranych?

Po pierwsze rumieńce pojawiają się nie tylko na policzkach młodych dziewcząt. Wiek tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia i czerwienić może się, nawet dojrzała kobieta. Chociaż wiele osób mimo wszystko trzyma się tezy, że takie reagowanie na określone sytuacje, jest charakterystyczne tylko dla wieku dojrzewania.

Po drugie, niesłusznie, czerwienienie się jest odbierane, jako przejaw wstydu, zażenowania i ogromnej nieśmiałości. Rumieńce mogą się pojawiać w każdej sytuacji związanej z występowaniem silnych emocji. Może to być także złość, gniew, agresja, radość lub zwyczajny wysiłek fizyczny. Tak, więc, osoba z zaczerwienionymi policzkami, to niekoniecznie przysłowiowy słabeusz, któremu można nawtykać i do tego, jeszcze go wyśmiać.

Trzecim powodem upatrywanym, jako jedna z przyczyn pojawiania się rumieńców jest lęk. Specjaliści upatrują się w niej przyczyn natury psychicznej. W tym wypadku rumieńce nie są objawem konkretnie trwającej sytuacji i następującego toku zdarzeń, a samej myśli o możliwych rumieńcach lub wspomnienia czegoś, co mogłoby być przyczyną wstydu, gdyby wyszło na jaw, czegoś, co chciałoby się ukryć przed otoczeniem. Nie wnikając już szczegółowo w charakter tych czynów, mogą one być naprawdę bardzo błahe, jak też poważniejsze. W tej przyczynie upatruje się nie dopełnienia rozrachunku z własnym sumieniem.

Czy to już choroba?

Czerwienienie się nie należy traktować, jako schorzenia organizmu. Nie jest to też żadna choroba skóry, a tylko zwykła reakcja fizyczna ciała na stan emocji. Ale kwestia ta nie może być aż tak uproszczona, mimo, że takie wytłumaczenie działa uspokajająco. Ponieważ często sama myśl o możliwym pojawieniu się rumieńców, już staje się powodem do ich faktycznego wystąpienia, stan taki może się pogłębiać. Jeśli bardzo często boisz się, że rumieńce na Twoich policzkach zdradzą Twój aktualny stan ducha, że staniesz się przez rumieńce obiektem do żartów, że nie będziesz z nimi wyglądać estetycznie, możesz zaliczać się do grona osób, u których lęk przed czerwienieniem się jest tak silny, że ma niestety charakter chorobowy. Czy zdarza Ci się odczuwać paraliżujący lęk na samą myśl po rumieńcach na Twoich policzkach? Czy te obawy uniemożliwiają Ci normalny kontakt z otoczeniem? Czy lęk przed rumieńcami powoduje, że unikasz wielu normalnych sytuacji, starając się unikać, tym samym „zagrożenia”, czyli rumieńców? Czy czujesz się często bezsilny, bo wiesz, że nie radzisz sobie z opanowaniem, swoich własnych emocji? Czy takie obawy wzbudzają w Tobie dodatkowy z czasem coraz silniejszy stres? Czy masz kłopoty z występowaniem przed większą publicznością? Jeśli na wszystkie te pytania odpowiesz sobie twierdząco, prawdopodobnie cierpisz na erytrofobię. Jak brzmi jej definicja? Erytrofobia, czyli lęk przed czerwienieniem się, uznawany, jako jeden z objawów fobii społecznej.

Co robić, by się nie rumienić?

Rumieńce pojawiające się na twarzy od czasu do czasu to normalny objaw u każdego zdrowego człowieka. Jednak, jeśli, czerwienisz się często, a nawet bardzo często (codziennie, może nawet po kilka razy) z pewnością, wolisz unikać publicznych debat i szerszego towarzystwa, nawet, jeśli jego spotkanie ma charakter czysto rozrywkowy, wtedy Twój lęk, przed czerwieniem się może znacznie wpłynąć na Twoje codzienne życie. Choć temat mógłby się wydawać bardzo błahy, w takiej sytuacji warto jest skorzystać z pomocy wyspecjalizowanego psychoterapeuty. Może się okazać, że zbytnio przejmujesz się tym, co sądzą o Tobie inni, tak bardzo, że nie możesz cieszyć się życiem. Może też okazać się, że masz problem z własną samooceną, która w takim przypadku jest zazwyczaj zbyt niska. Właściwa terapia pomoże Ci poczuć się znacznie lepiej. Z czasem nie będziesz już tak przywiązywać uwagi do pojawiających się na Twojej twarzy rumieńców. A jeśli nawet tak, to pamiętaj, że rumieniec na twarzy kobiety wygląda bardzo urokliwie i dodaje jej wdzięku.

Zobacz też: Jak wybrać kosmetyk do skóry wrażliwej? 5 zasad!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/03.02.2016 20:05
dlaczego nic nie piszecie o fototerapi, swatloterapi? sa juz technologie nawet kazdy moze sobie kupic urzadzenie i robic terapie w domu