Robert Kupisz - od pedagoga do projektanta

Robert Kupisz pedagog, malarz, dziennikarz, plastyk, tancerz, biznesmen, fryzjer i w końcu projektant! Kim tak naprawdę jest człowiek o tak wielu talentach?
/ 21.03.2012 07:15

Robert Kupisz pedagog, malarz, dziennikarz, plastyk, tancerz, biznesmen, fryzjer i w końcu projektant! Kim tak naprawdę jest człowiek o tak wielu talentach?

Robert Kupisz - od pedagoga do projektanta.

Wszystko czego się chwyci zamienia w spektakularny sukces. Już od najmłodszych lat miał wiele zainteresowań. Zamiast bawić się z rówieśnikami, wspinać się po drzewach, grać w piłkę, wolał zajęcia artystyczne. Swój talent w różnych dziedzinach zaczął rozwijać bardzo szybko. W wywiadzie udzielonym dla gazety VIVA możemy przeczytać następujące słowa Kupisza:

"W Gackach, gdzie się urodziłem, moja mama była kierownikiem domu kultury, a tata – dyrygentem orkiestry dętej. Dzięki nim brałem udział we wszystkich kółkach zainteresowań. Gdy miałem 11 lat, sprowadziliśmy się do Kielc. Sam sobie znalazłem szkołę tańca. Byłem mistrzem Polski w formacji tańca towarzyskiego, trzeci na świecie. Gdy po studiach na pedagogice założyłem szkołę, była jedną z najlepszych w Europie."

Po 22 latach tańca, Robert uznał, że czas na zmianę. Według siebie w tej dziedzinie osiągnął już wszystko, a nie chciał stać w miejscu. Marzył o dalszym rozwoju. Dlaczego akurat wybrał fryzjerstwo? Tego nie wie nikt, być może nawet sam Kupisz nie ma pojęcia, co go właściwie skłoniło do podjęcia tego wyzwania.

"Byłem zmęczony kieleckim środowiskiem. Moi znajomi powyjeżdżali. Zostałem sam. Zastanawiałem się, czy zająć się projektowaniem mody, czy robieniem make-upu, może włosami. Stwierdziłem, że będę robił włosy, bo jeśli nie dostanę się od razu do mody, to pójdę „przezimować” w salonie fryzjerskim."

Zaryzykował i rzucił wszystko aby stać się jednym z najlepszych, nie tylko w Polsce, ale i w Europie, fryzjerów. Zanim jednak do tego doszedł czekała go ciężka praca i strach, czy na pewno dobrze robi. Wyrejestrował szkołę tańca, która była na bardzo wysokim poziomie i mogła zapewnić mu bezpieczeństwo. Jednak Kupisz wcale tego nie pragnął. Miał poczucie, że jego życie stanęło w miejscu. Bardzo mu to nie odpowiadało. Wyjechał do Londynu, do Akademii Tony & Guy. Miał niewiele pieniędzy. Jedynie na dwa tygodnie nauki. Nie miał zielonego pojęcia o tym zawodzie, a mimo to zacisnął zęby i postanowił zawalczyć. Miał przeczucie, że to dobra decyzja i że mu się uda.

Robert Kupisz - od pedagoga do projektanta.

Udało się i to w zadziwiająco szybki sposób. Roberta talent został doceniony i już po dwóch miesiącach, od przyjazdu z Londynu do Warszawy, pracował przy sesjach na okładki najlepszych magazynów. (zobacz: galeria fryzur Roberta Kupisza)

Cechy, które pozwoliły mu osiągnąć tak wiele w tak krótkim czasie to: perfekcjonizm, siła uporu, wiara we własne siły i pragnienie zostania kimś.

Oczywiście złośliwi doszukiwali się w tym jakichś niezwykłych konszachtów. Nie mogli uwierzyć, że można coś osiągnąć, mając po swojej stronie, jedynie talent i wyczucie. Robert zawsze umiał wpasować się w sytuacje, gust innych osób i wiedział, co się od niego oczekuje. Skąd? Nie wiadomo! Być może ma niezwykły 6 zmysł, którego wiele osób może mu tylko pozazdrościć.

Później zaczęły się jego pierwsze pokazy, w których uczestniczył jako model. Sam dostał propozycję, z której skorzystał. Miał obawy, ale jako fryzjer, czuł, że coś go omija, że jest w cieniu świata, który sam tworzy. Na szczęście powitano go na wybiegu z ogromny entuzjazmem. Później nastąpiły kolejne propozycje. Aż w końcu otrzymał tytuł najlepszego polskiego modela. Co jest, oczywiście, zadziwiające, zważywszy na to, że konkuruje z 18-nastolatkami o młodzieńczym uroku i pięknie wyrzeźbionym ciele. Co takiego ma w sobie ten człowiek, że zachwyca ludzi i wzbudza sympatię wszędzie, gdzie się tylko pojawi?!

Jego styl zachwyca na salonach. Zawsze potrafi podkreślić swoje atuty. Jego uśmiech zniewala i nie da się go zapomnieć, do tego dochodzi niezwykła, niestandardowa uroda i urok nie do odparcia. Kiedy się gdzieś pojawi nie można przejść koło niego obojętnie. Zadziwiające jest to, że nie ma wokół niego przesadnego szumu, nie wzbudza kontrowersji, a większość opinii na jego temat jest pozytywna.

Obecnie Robert Kupisz spełnia się jako projektant. Jego kolekcje zebrały mnóstwo pozytywnych opinii. Wielu uważa, że to jego początki w tej profesji. Jednak Robert jako projektant spełniał się już w czasach PRL-u, kiedy jako nastolatek chciał się wyróżniać i musiał sam przerabiać swoje ubrania. Sam Kupisz czasy PRL-u określa jako jego osobistą akademię mody. Później projektował ubrania dla swoich uczniów w szkole tańca.

Artysta projektowaniem jako sposobem na życie zajął się dopiero niedawno. Na koncie ma dwie kolekcje na zimę 2012 oraz lato 2012.

Kolekcje są bardzo charakterystyczne. Różnią się stylem i charakterem, jednak łączy je wyrazisty klimat. Rzeczy są utrzymane w klasycznych barwach (czerń, szarość, biel).

Robert Kupisz - od pedagoga do projektanta.

Projektant z pierwszą kolekcją, wiosenno/letnią, wystąpił w marcu 2011 roku w Soho Factory. Pokaz był utrzymany w rockowo - punkowo - grunge'owym stylu. Królowały T- shirty w rozmiarze XXL, luźne swetry, koszule, kurtki z wełny, bawełny, skóry i dżinsu. Ubrań z tej kolekcji z pewnością nie można włożyć na czerwony dywan, co oczywiście jest ogromnym plusem. Przepychu, elegancji mamy aż nadto. jego kolekcja została zainspirowana stylem ulicy i rockowymi zespołami lat 70. Skierowana jest głównie do młodych buntowników. Oprócz tego doskonale dobrana muzyka, idealnie stworzony klimat. Nasz artysta ma po prostu olbrzymi talent i dar, którego możemy pozazdrościć mu wszyscy. Nowe spojrzenie było niezbędne aby odświeżyć rynek polskiej mody. Robert Kupisz, jako człowiek renesansu, był idealny do tej roli.

Jednak "młody" projektant zaskoczył wszystkich swoją drugą kolekcją. 29 listopada 2011 roku, w Muzeum Powstania Warszawskiego, przedstawił kolekcję na jesień-zimę 2012. Całość miała głęboki charakter patriotyczny. Inspiracją były lata 40 ubiegłego wieku i Polska Walcząca. Kolekcja przypominała szkolne mundurki. Młodzi modele, szczupli i o chłopięcym spojrzeniu, delikatne modelki z warkoczykami, wysokie białe skarpetki, czarne buty, białe koszule i klasyczne marynarki. Jednak nie to najbardziej szokowało. Robert wykazał się odwagą wplatając w swoją kolekcję orła z polskiego godła. Pomysł mógł zostać odrzucony, jednak zrobił furorę. O pokazie było głośno, a opinie zebrane, oczywiście tylko pozytywne, wskazują jak mocno poruszyła nas ta kolekcja. Projektant nie był by tym, kim jest, gdyby w swoje projekty nie wplótł trochę ostrzejszych elementów. Tak więc w kolekcji było trochę grunge'owego charakteru.

Robert Kupisz - od pedagoga do projektanta.

W ubiegłym tygodniu, w czwartek, 15 marca, Robert przedstawił kolekcje specjalnie zaprojektowaną na festiwal Joy Trendy 2012. W swoje projekty wplótł rockowe historie z lat 70 ubiegłego wieku. Ten ostatni pokaz nie zachwycał jak poprzednie. Być może projektant zbyt szybko tworzy i nie ma czasu na nowe inspiracje, a może już potrzebuje zmiany?

Dwa pierwsze pokazy zostały okrzyknięte najważniejszymi wydarzeniami modowymi minionego roku. Czym jeszcze zaskoczy nas ten wspaniały człowiek? Czy wyczerpał już pomysły na siebie? Być może niedługo zobaczymy go w nowej, jeszcze bardziej zaskakującej roli! Trzymamy za niego kciuki i życzymy dalszych sukcesów!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/22.03.2012 12:55
Robert Kupisz jest zaskakujący. Pięknie czesze, szyje, tańczy, ale sam ubrać się nie potrafi w ogóle. Nom ale jak to piszą, artyście mozna więcej niż nam szaraczkom, więc jemu każda wpadka uchodzi płazem