Jesień z papugami w szufladzie

Kreatorzy dają nam wytchnienie od kolorów i po soczystym lecie przychodzi pora na stonowany look. Dominantą trendów jesienno/zimowych jest czerń (mnie nieustanie zachwycająca zwłaszcza u Karla Lagerfelda).
/ 29.09.2007 12:52

Dostałam od mojej przyjaciółki torbę. Niezwykłą torbę.

Przyszła kiedyś do mnie (oczywiście przyjaciółka, a nie torba), powiedziała w tylko sobie właściwy sposób swoje - Czeeść
Zażądała kawę i coś zimnego do picia. Sama poszła do łazienki wziąć zimny prysznic. Było piekielnie gorąco za oknami huczało słońce prześwitując przez bambusowe rolety. Zrobiłam kawę, przygotowałam coś kolorowego do jedzenia. Drzwi od łazienki trzasnęły.
- Okropnie gorąco! w mieście nie da się wytrzymać Byłam na zakupach ale tak gorąco, że się poddałam. Ach właśnie! Moja droga. Mam coś dla ciebie!
Tu K otworzyła swoją torbę. A trzeba podkreślić, ze K jest przedstawicielką kobiecej elity, która gdyby wylądowała na bezludnej wyspie mając ze sobą jedynie własną torbę nie musiałaby się martwić o przetrwanie. Z takiej torby można zrobić namiot, spadochron, hamak, siatkę na wieloryba albo ożaglowanie tratwy.
Tak, więc K otworzyła swą TORBĘ i rozpoczęła energiczne przeszukanie jej wnętrza. Kiedy włożenie głowy do środka nie pomogło K zdecydowała się na wysypanie całej zawartości. Podłoga pokryła się kolorowymi przedmiotami. K podniosła jedną z rzeczy:
- O! To dla ciebie. Jak ją tylko zobaczyłam stwierdziłam, że musisz ją mieć. Pasuje do ciebie. Proszę jest twoja.
Tu K wręczyła mi torbę. Podobała mi się to mało powiedziane. Ona po prostu mnie urzekła. Ucałowałam przyjaciółkę, założyłam na ramię torbę i byłam zachwycona.
Szaleństwo kolorów, z fioletowym, błyskawicznym zamkiem pasowało do mnie idealnie. Ciekawskie papugi zerkały z za palmowych liści. Dżungla kolorów na moim ramieniu, ekscentryczna egzotyka idealna na wakacje. Moja torba na bezludnej wyspie mogłaby być siatką, w której zmieściłby się dwa wieloryby, a gdybym chciała zrobić z niej hamak to starczyło by miejsca dla samotnego rozbitka (koniecznie rozczochrany, z brodą, najlepiej blondyn).
- No fajnie widzę, że niespodzianka się udała. O! A co to zrobiłaś za szaleństwo do jedzenia? Myyy, pyszne. Bo wiesz ja tuńczyka przyniosłam na sałatkę
- Tuńczyka? Myślałam, że co najmniej wieloryba....
- Co? Jakiego wieloryba?
- Nie nic, nic. Jak chcesz to rządź się w kuchni.

Moja torba spędziła ze mną wakacje. Była kolorystycznym natchnieniem i papugą na ramieniu. Nosiła mokre ręczniki, muszelki całe z piasku, widziała morze i góry...
Teraz jedyne co zobaczy to wnętrze mojej szuflady. W końcu idzie jesień... (obok wiosny moja ukochana pora roku).
Rozstanie z torbą raczej pozbawione było sentymentów. Lubię zmiany i z chęcią poszukam nowych inspiracji.
Tym bardziej, że na wybiegach mała rewolucja. Kreatorzy dają nam wytchnienie od kolorów i po soczystym lecie przychodzi pora na stonowany look. Dominantą trendów jesienno/zimowych jest czerń (mnie nieustanie zachwycająca zwłaszcza u Karla Lagerfelda). W swojej klasycznej głębi przechodząca od opalizującego hebanu aż po głęboki odcień granatu. Kolorem wybiegów jest także antracyt, który świetnie wygląda w połączeniu z bielą.

Jeśli czerń i grafit nie zaspokoją apetytu na kolor to decydując się na barwę pamiętajmy o fowistycznych odcieniach żółcieni, fuksji i kobaltu (tu odsyłam do kolekcji Pucciego).
Ubrania sezonu jesień/zima 07/08 mają konkretne formy, mnie nieustannie kojarzące się ze światem owadów. Bombkowe kształty, marszczenia, drapowania, pufki, peleryny, u góry szeroko i skrzydlacie na dole szczupło i kolumnowo.

Ultara modne w sezonie są są swetry. Każdy projektant ma je w kolekcji. Mnie najbardziej podobają się kobiece, wełniane cuda Soni Rykiel i bardziej zadziorne modele z kolekcji Stelli McCartney.
Jeśli w rodzinie mamy babcię, która z szydełkiem i drutami żyje w twórczej symbiozie wełniany glamour powinien być naszym jesiennym stylem. Wystarczy przekonać babcię do zrobienia kilku cudów z włóczki.

W chłodne dni otulać nas będą futra, skóry i płaszcze koniecznie pikowane, z charakterystycznym deseniem, który kształtem przypomina diament (wyrocznią w tej kwestii pozostają Alexander McQueen, Sophia Kokosalaki, Hermes i oczywiście Gucci).

Przeglądając kolekcje tego sezonu utwierdzam się w przekonaniu, że są one z jednej strony triumfem wyobraźni, z drugiej zaś dziełem doskonałego warsztatu.
Papugi z torby zamknęłam w szufladzie, i jestem gotowa, bez gardy, przyjąć estetyczny prawy sierpowy, od którego zawróci mi się w głowie. Bo szukam pięknych dla mnie wizji w kalejdoskopie trendów na jesień i zimę, zawsze wierna sobie, ubrana a nie przebrana, czego i wam życzę.

stylistka, Katarzyna Baliga