POLECAMY

Urodowe ciekawostki

Arszenik, tłuszcz krokodyla i jedzenie gliny - oto, co kobieta potrafi zrobić dla urody.
Arszenik, tłuszcz krokodyla i jedzenie gliny - oto, co kobieta potrafi zrobić dla urody.

L’Oreal na swoje 100 urodziny zamówił przygotowanie wielkiego pięcioksięgu na temat… urody. „100 tysięcy lat urody” to dzieło pełne mniej lub bardziej zaskakujących faktów na temat tego, co kobiety zwykły rozumieć pod pojęciem upiększania i pielęgnacji. Nie żeby wybielanie zębów, opalenizna w sprayu i wstrzykiwanie tłuszczu z brzucha do piersi brzmiały wiele lepiej, ale posłuchajcie sami…

Urodowe ciekawostki

Starożytne Egipcjanki musiały pachnieć i miały też własne perfumy zwane Kyphi. Robiło się je z kwiatów, wina, miodu i owoców a zażywało nie tylko na skórę ale i… doustnie, jako lekarstwo na kaszel i problemy z wątrobą. W tym zakresie jesteśmy wyraźnie opóźnieni.

Grecy zamiast lubić co się ma, pożądali jasnych blondynek, więc biedne Greczynki musiały dla mężowskich fortun włosy odbarwiać. Z amoniakiem nie było łatwo, więc wykorzystywano różne wyciągi roślinne, a nierzadko i arszenik. Jako odżywkę pielęgnacyjną stosowano mieszankę oliwy z oliwek, wody i popiołu. Wygląda na to, że czegoś w moich maseczkach oliwnych na włosy zabrakło.

Kobiety średniowieczne, w pełni zasługując na swoje miano, stosowały na zmarszczki tłuszcz krokodyla, wosk i olejek migdałowy. Trądzik leczono maślanką, piegi ogórkiem, cerę wygładzano gotowanymi pokrzywami. No gdzieś tam jest trochę sensu…

W renesansie wymyślono makijaż prawie permanentny przebarwiając usta i policzki mieszaniną tłuszczu i czerwonych barwników typu koszenila czy cinnabaryt. Ponoć ciężko się aplikowało, ale za to nawet przy codziennym myciu twarzy plamy pozostawały widoczne tygodniami. Tego L’Oreal jeszcze nie wymyślił…

W dawnej Hiszpanii modna była oczywiście jasna karnacja, no bo mężczyźni zawsze muszą robić nam pod górkę. Młode dziewczyny zmuszano więc do jedzenia gliny, co powodowało chroniczną anemię. Później na dworach francuskich postawiono już na zdecydowanie zdrowszy puder, robiony z wosku, proszkowanych kości, talku i wielorybiego tłuszczu. Trzymało się dobrze, a o zatkanych porach nic nie piszą.

Podczas II Wojny Światowej pielęgniarki obowiązkowo nosiły szminki, po pierwsze, aby uzmysłowić żołnierzom, że są damami oraz z racji uspokajającego ponoć wpływu czerwonych ust na męską psychikę. Może dzisiejsza ekscytacja całuśnymi wargami ma jednak więcej do czynienia ze strzelaniem niż naszym pięknym.

A jak ktoś by po przeczytaniu miał wątpliwość, po co my to wszystko robimy, książka daje odpowiedź: wedle badań z 1991 r. kobiety polityki, które zatrudniają hollywoodzkich wizażystów wygrywają wybory 30% częściej. Władza, pieniądze i wpływy - czy to nie jest warte nawet jedzenia gliny?

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/9 lat temu
hehe:) Czyli mamy więcej wspólnego z mężczyznami niż nam się wydaje:)