Uroda z gór

Nieprzemijająca jest kosmetyczna fascynacja dobrodziejstwami morza, ale to nie jedyna kopalnia skarbów dla skóry. Laboratoria wielkich producentów coraz częściej inspirację czerpią z gór.
/ 17.03.2009 08:27
Nieprzemijająca jest kosmetyczna fascynacja dobrodziejstwami morza, ale to nie jedyna kopalnia skarbów dla skóry. Laboratoria wielkich producentów coraz częściej inspirację czerpią z gór.

Co więc znaleźć możemy wśród wysokich szczytów, górskich łąk i skalistych zboczy? Otóż flora kwitnąca w tych chłodnych i wymagających warunkach posiada składniki, których działanie w porównaniu do tradycyjnych ziół i roślin jest o wiele bardziej skoncentrowane i skuteczne. Dodajmy do tego prawdziwie ekologiczne środowisko – czyste powietrze, wodę, brak typowych zanieczyszczeń chemicznych i recepta na magiczny eliksir praktycznie gotowa.

Uroda z gór

Mamy więc arnikę z odżywczymi i antyzapalnymi właściwościami, szarotkę alpejską regenerującą skórę i mającą silne działanie antyoksydacyjne, dziurawca wspomagającego odnowę komórek, gentianę oczyszczającą i tonizującą oraz czarną jagodę wykorzystywaną do produkcji ściągających toników i odmładzających kremów.

Na fali trendu powstają nie tylko kolejne kompleksy Spa, otwierane wysoko w górach i oferujące zabiegi na bazie ekstraktów z lokalnych roślin, ale także całe linie kosmetyczne łączące ideologię bio-kosmetyków z naukowo dowiedzionym dobrodziejstwem związków zawartych w alpejskich korzeniach, łodygach i kwieciu.

Na naszych półkach: Lirene Body Shaping Krem do masażu z arniką; Flos-Lek żel z arniką pod oczy na sińce i obrzmienia; Weleda, Olejek z arniką do masażu; ekologiczny Krem przeciwzmarszczkowy z ekstraktem z szarotki alpejskiej dla skóry suchej, firmy Jardins de Lune; balsam tonizujący do ciała dr. Nona z ekstraktem z czarnej jagody; olejek do ciała z dziurawca dr. Hauschka; Linia pielęgnacyjna dla skóry wrażliwej i delikatnej na bazie czarnej borówki Bernard Cassiere…
A jakie są górskie typy naszych czytelniczek?

Agata Chabierska