Przygotowanie skóry do lata

Miesiące obnażania ramion i nóg zbliżają się wielkimi, bardzo wyczekiwanymi krokami. Maj to najwyższa pora, aby przygotować odpowiednio ciało do beztroskiej przygody za słońcem, wiatrem i solą morskiej wody.
/ 29.05.2008 23:10
Miesiące obnażania ramion i nóg zbliżają się wielkimi, bardzo wyczekiwanymi krokami. Maj to najwyższa pora, aby przygotować odpowiednio ciało do beztroskiej przygody za słońcem, wiatrem i solą morskiej wody.

Oczywiście pierwsza sprawa to kształty i objętości, które powinny harmonizować z posiadanym rozmiarem bikini. Najlepszy sposób na powrót do formy sprzed roku to nieco więcej ruchu i omijanie półek ze śmieciowym jedzeniem typu chipsy, krakersy i wafelki w czekoladzie.Przygotowanie skóry do lata
Niestety długie miesiące w swetrach i ogrzewanych pomieszczeniach, a jeszcze do tego utrata kilku kilogramów, mogą zamienić naszą skórę w stary worek. Dlatego codzienna rutyna to delikatne złuszczanie, najlepiej w ramach prysznica. Wiele firm oferuje nieco bardziej lepkie żele do mycia, pełne mikrogranulek, które pobudzają krążenie w skórze i ujędrniają. Warto dodać, że aromatyczny żel pilingujący pozostawia skórę pachnącą o wiele dłużej niż tradycyjne płyny.

Raz na dwa tygodnie można zafundować sobie silniejszy skrub, np. z solą czy cukrem. Nadużywanie tego typu złuszczaczy powoduje, co prawda naruszenie warstwy lipidowej skóry, ale taka ograniczona częstotliwość jest pożądana w przypadku bardziej zaniedbanego naskórka.
Pozbycie się martwych komórek i przywrócenie krążenie w skórze nie wystarczy – trzeba porządnie odżywić nasz płaszcz ochronny, przy okazji dodając blasku i powabu odkrytym ramionom. W mokrą skórę wmasowujemy więc CODZIENNIE oliwkę, nawet tą przeznaczoną dla dzieci, zaś na szybko w ciągu dnia spryskujemy się olejową formułą w sprayu, względnie olejkiem w żelu.

Na koniec chyba najbardziej nielubiany przez kobiety zabieg łazienkowy – maska na ciało. Czasochłonna, niewygodna i zwykle dająca dodatkowe sprzątanie, jest jednak nieporównywalnie bardziej skuteczna niż balsamy, kremy i masła. Nie zapominając o tych na co dzień, poświęćmy pół godziny w sobotę popołudni, aby zaserwować swojej skórze prawdziwą ucztę odżywczą. Zyski z tej inwestycji ujrzymy już we wrześniu: piękną, aksamitną, czekoladową karnację.

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)