Porcelanowe licówki

Nierówne, ukruszone, pęknięte, przebarwione, za krótkie, za wąskie, zbyt żółte, za szare – takim zębom daleko do hollywoodzkiego uśmiechu. Chyba, że niedoskonałości przykryją porcelanowe licówki. Sprawdź, czy rozprawią się one z każdym stomatologicznym kompleksem.
/ 14.03.2012 07:21

Nierówne, ukruszone, pęknięte, przebarwione, za krótkie, za wąskie, zbyt żółte, za szare – takim zębom daleko do hollywoodzkiego uśmiechu. Chyba, że niedoskonałości przykryją porcelanowe licówki. Sprawdź, czy rozprawią się one z każdym stomatologicznym kompleksem.

Na kompleksy licówki

Porcelanowa licówka wykonana z niezwykle wytrzymałego, półprzezroczystego materiału, ukryje niedoskonałości estetyczne zęba nawet na 10-15 lat. W większości przypadków dzięki niej kompleksy pójdą precz i znów będziesz chciała szeroko się uśmiechać. Ale licówki nie są niestety lekiem na wszystkie niedoskonałości uśmiechu. Sprawdź, kiedy trzeba postawić na inną metodę.

Dla kogo licówki?

Zwykle wystarczy od 0,3 do 0,5 mm porcelany, żeby poprawić kolor, kształt lub strukturę zębów. Licówki stosuje się na przykład w celu likwidacji diastemy, czyli szpary między górnymi jedynkami. Sprawdzą się też, gdy chcemy przykryć niedoskonałości szkliwa, wydłużyć zęby lub generalnie zmienić ich kształt. Licówki stosuje się często na finał leczenia ortodontycznego. – Gdy krzywe zęby ustawią się w harmonijne łuki, może się okazać, że pojedyncze z nich wyglądają w nowym ułożeniu po prostu nieestetycznie. Są nierówne, starte, między zębami mogą się też pojawić tzw. czarne trójkąty. Najlepiej zamaskować je licówkami i jednocześnie nadać zębom nowy kształt – mówi Iwona Gnach-Olejniczak z UNIDENT UNION Dental Spa z Wrocławia.

Licówki potrafią także rozjaśnić uśmiech. Stosuje się je jednak dopiero wtedy, gdy tradycyjne wybielanie nie daje rezultatu. Na pewno nie poradzą sobie także z każdym rodzajem przebarwień. - Niestety na przykład silne plamy poantybiotykowe zamaskują tylko korony ceramiczne – wyjaśnia stomatolog i dodaje, że licówek nie stosuje się też na przykrycie licznych plomb, widocznych w strefie uśmiechu. – Do wykonania licówki potrzebna jest odpowiednia ilość szkliwa. Ząb, który ma wiele ubytków na powierzchni licowej, także powinien być koronowany, a nie licowany.
Tradycyjnie licówki wymienia się jako sposób na kamuflaż uszkodzeń mechanicznych zęba. Tutaj jednak wszystko zależy od skali obrażeń – gdy są one zbyt duże i na przykład ząb będzie musiał być leczony kanałowo, lekarz także zaproponuje założenie koronki porcelanowej, a nie licówki.

Wrogowie licówek

Za mała ilość szkliwa to nie jedyne przeciwwskazanie dla licowania zębów. Licówki mają także innych wrogów – są trwałe tylko wtedy, gdy pacjent nie cierpi na bruksizm, nie zgrzyta zębami, nie zaciska ich oraz nie ma szkodliwych nawyków takich jak np. obgryzanie paznokci czy gryzienie ołówków. Dlatego specjalista na konsultacji przeprowadza dokładny wywiad medyczny oraz diagnozuje zgryz i kondycję stawu skroniowo-żuchwowego. Musi potwierdzić, że same zęby są ogólnie zdrowe, zwłaszcza bez dużej skłonności do próchnicy oraz chorób dziąseł i przyzębia.

Licówki kontra lata

Oznaki starzenia to nie tylko kurze łapki i siwe włosy. Wraz z wiekiem starzeją się także zęby. Około 40 roku życia zaczynają zmieniać kolor na bardziej żółty. I nie jest to tylko efekt odkładającego się osadu czy kamienia, starzeje się ukryta pod szkliwem zębina. Jest jeszcze inny objaw starzenia się uśmiechu: im więcej mamy lat, tym mniej pokazujemy górnych zębów. – To między innymi efekt piramidy starości, czyli opadania tkanek miękkich. Skóra traci swoją młodzieńczą jędrność, zaczyna zwisać, opada cały owal twarzy, co ma wpływ także na uśmiech – tłumaczy Iwona Gnach-Olejniczak. Jak go odmłodzić? Założyć licówki, które nie tylko rozjaśnią pożółknięty uśmiech, ale jednocześnie przedłużą górne zęby.

Zacznij od prototypu

Zastanawiasz się, czy licówki zmienią twój wygląd na lepsze? Jesteś niezdecydowana. Śmiało, możesz wszystko sprawdzić na etapie prototypu i to bez żadnych inwazyjnych zabiegów. Najpierw, bez ingerencji w tkankę zęba, lekarz wykona w gabinecie tzw. mock-up, czyli licówki kompozytowe, imitujące wygląd tych ostatecznych. Na tym etapie będziesz mogła wszystko dokładnie obejrzeć i skorygować. Specjalista dostosuje się do twoich sugestii i tak je zaprojektuje, by spełniały twoje oczekiwania. Dopiero gdy będziesz zadowolona z wyglądu mock-upu, dentysta zeszlifuje ok. 0,5 mm szkliwa, by po doklejeniu licówek ząb wyglądał naturalnie. Tymczasowe licówki kompozytowe zabezpieczą twoje zęby do czasu wykonania ostatecznych licówek z porcelany.

Kompozytowy bonding na próbę

Często pierwszym krokiem do porcelanowych licówek jest kompozytowy bonding nałożony w gabinecie na powierzchnię zęba, a następnie utrwalony lampą polimeryzacyjną. – Zwłaszcza osoby młode decydują się najpierw na bonding, by potem zmienić go na licówki. Kompozyt to dla nich gra wstępna, metamorfoza na próbę – mówi Iwona Gnach-Olejniczak. Mniej inwazyjny (szkliwo wytrawia się tylko chemicznie w celu zapewnienia przyczepności), ale także mniej trwały, wystarcza na 1-3 lata. Po tym czasie może zacząć żółknąć, tracić szczelność oraz pokrywać się osadem. Ale bonding kosztuje mniej niż licówki porcelanowe, stąd jest dla nich cenową alternatywą.

Źródło: Materiały prasowe