O tych zabiegach będzie głośno

Dziesięć lat temu laserowa depilacja i opalanie w sprayu wydawały się wybrykami szalonej kosmetologii. Dziś wiele kobiet nie może sobie wyobrazić bez nich życia. Pora więc sprawdzić, co będzie na porządku dziennym za następnych kilka lat.
/ 31.03.2011 07:08

Dziesięć lat temu laserowa depilacja i opalanie w sprayu wydawały się wybrykami szalonej kosmetologii. Dziś wiele kobiet nie może sobie wyobrazić bez nich życia. Pora więc sprawdzić, co będzie na porządku dziennym za następnych kilka lat.

Isolaz

Fot. alluremedicalspa.com

To obietnica kompletnej rewolucji w walce z trądzikiem i bliznami po nim. Działa na zasadzie odkurzacza, który rozluźnia skórę i dokładnie czyści ją z brudu, bakterii oraz nadmiaru łoju. Bezbolesne naświetlanie dodatkowo odkaża i zamyka wyczyszczone pory. Nie ma podrażnień, zaczerwienienia, można od razu wrócić do pracy.

Do całkowitego wylecenia ciężkich postaci trądziku potrzeba zwykle od czterech do sześciu zabiegów, każdy kosztuje ok. 200 - 300 dolarów amerykańskich. Kosztowne, ale nie da się ukryć, że w porównaniu z miesięcznymi terapiami antybiotykowymi bądź witaminą A, które powodują zwykle poważne spustoszenie w całym organizmie, to niezwykle kuszące rozwiązanie.

LightSheer Duet

Fot. gestalta.net

To z kolei raczej ewolucja, ale bardzo obiecująca. Nowa, szybsza i bardziej skuteczna depilacja laserem opiera się na szerszej niż dotąd wiązce światła, o wyższej penetracji. Dwie całe nogi można dzięki temu wydepilować w przeciągu zaledwie 15 minut, bez żadnych skutków ubocznych.

Definitywne pozbycie się włosków wymaga czterech do ośmiu sesji, bo laser działa tylko na te, znajdujące się w fazie wzrostu. Jeden zabieg kosztuje ponad 400 dolarów i jeśli ta cena zacznie spadać wraz z popularyzacją technologii, to może za dziesięć lat nikt nie będzie już się bawił maszynkami do golenia.

Lifting twarzy z komórek macierzystych

Fot. americanhealthandbeauty.com

Alternatywa dla ostrzykiwania kwasem hialuronowym - bardziej trwała, naturalna i faktycznie regenerująca skórę. Z ciała w procesie liposukcji pobiera się małą ilość tłuszczu i wypełnia nią problematyczne obszary na twarzy. Pierwsze obserwacje wskazują, że po pięciu latach 50% wypełnienia jest wciąż na miejscu.

Za zalety tego liftingu uważa się, poza trwałością, potencjał komórek macierzystych obecnych w tłuszczu, które faktycznie wpływają na jakość skóry i poza fizycznym wypełnieniem poprawiają również jej jakość poprzez produkcję nowych, młodych komórek. Zabieg jest ambulatoryjny, po dwóch godzinach pacjentka wraca do domu, a przez 3 dni może narzekać na opuchliznę czy zasinienia. Ta przyjemność kosztuje od 1500 do 9000 dolarów, w zależności od skali ostrzykiwań.