Masaż Lomi Lomi, czyli hawajskie ugniatanie

„Lomilomi” oznacza trzeć, ściskać, masować, ugniatać jak zadowolony kot. Tak naprawdę, to jednak pacjenci są najbardziej zadowoleni.

„Lomilomi” oznacza trzeć, ściskać, masować, ugniatać jak zadowolony kot. Tak naprawdę, to jednak pacjenci są najbardziej zadowoleni.
 

Lomi Lomi to coś więcej niż masaż - to holistyczna terapia, która obejmuje też taniec, śpiew, przekazywanie energii i oddechową pracę masażera. Wywodzi się ze starożytnej filozofii Huna, która brzmi jak spełnienie marzeń buddysty - wszystko szuka w świecie harmonii, wszystko szuka miłości. I faktycznie obserwując pieszczotliwe ruchy terapii trudno jest powiedzieć, że to tylko chłodna, bezosobowa usługa terapeutyczna.

Masażyści hawajscy używają dłoni, przedramion, palców, łokci, stóp a także kijków i kamieni, aby płynnymi ruchami usprawnić przepływ energii i soków życiowych w ciele. Całą sztukę nazywa się też masażem kochających rąk, które mają zrelaksować i wyciszyć pacjenta. Klucz do Lomi Lomi leży właśnie w ciągłym przepływie dotknięć i uderzeń pomagających wyzbyć się wszystkiego negatywnego.

Lomi Lomi jest oczywiście doświadczeniem fizycznym - mięśnie się odprężają, bóle ustępują, krew i limfa zaczynają krążyć szybciej usuwając z organizmu toksyny. Ale poza cielesnymi korzyściami Hawajczycy wierzą też w oczyszczenie ducha, ukojenie nerwów i przywrócenie psychologicznej równowagi pod wpływem nacisku miłujących dłoni.

Jak wygląda taki egzotyczny seans? Zamknijcie oczy i wyobraźnie sobie, że jesteście na tropikalnej wulkanicznej wyspie, gdzie plaże są białe a dziewczęta śniade i ozdobione kwiatami. Niektórym pewnie sama ta wizja wystarczy do relaksacji. Masaż odbywa się w specjalnym namiocie lub pomieszczeniu ze stołem oraz podgrzewaczami powietrza, a rozpoczyna od chwili ciszy - masażysta trzymając ręce na plecach pacjenta cicho odmawia modlitwy prosząc o siłę uzdrawiania. Potem następuje krótka rozmowa o trapiących nas problemach i dolegliwościach i wreszcie ręce rozpoczynają działać.
 

Ludzie, którzy korzystali z Lomi Lomi opisują wrażenie jako przepływ delikatnych ciepłych fal przez całe ciało. Faktycznie dłonie i przedramiona masażysty przesuwają się od stóp aż po samą głowę - pacjent jest całkiem nagi i tylko prywatne strefy pozostają okryte tkaniną. Czasem jednocześnie masowanych jest więcej partii ciała - jedną ręką masuje się plecy, drugą przedramię czy biodro. To celowa technika mająca na celu rozkojarzenie pacjenta - aby nie skupiać się na jednym ruchu, ale pozwolić myślom odpłynąć. W przeciwieństwie do masażu klasycznego czy terapeutycznego, nie ma koncentracji na wybranych obszarach ciała - ważna jest harmonia całości. Do masażu wykorzystuje się aromatyczne olejki.

Filozofia Huna twierdzi, że nasza energia blokuje się w stawach, dlatego masażysta delikatnie i wygina obraca kończyny uwalniając te blokady - bez siły, bez bólu, mrucząc pod nosem uspokajające tony. Nierzadko przy okazji wykonuje się tradycyjny taniec hula, który pomaga utrzymać energię masażysty na wysokim poziomie.

Praktycznie każda sesja jest też inna, bo nie ma tu miejsca na ściśle określone procedury ruchów - taniec, śpiew, czy dmuchanie (dzielenie się oddechem) są elementami improwizacji masażysty, który próbuje z każdym razem dopasowywać się do harmonii pacjenta. Ile w tym szarlatanerii - trudno powiedzieć i pewnie wielu ludzi będzie ze sceptycyzmem podchodziło do Lomi Lomi. Ci jednak, którzy lubią czasem uwierzyć i poddać się magii mogą z sesji hawajskiej wyjść całkowicie odrodzeni - fizycznie i psychicznie.

A tak wygląda w praktyce masaż Lomi Lomi:
 

Masaż Lomi Lomi

Masaż Lomi Lomi

 

zdj. źródło: massagetechniques.com.au, alohamassageschool.com

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/8 lat temu
good massage!