Mam cienkie delikatne włosy...

To w zasadzie największe zmartwienie kobiet. Przesuszone można nawilżyć, niesforne opanować, zbyt kręcone rozprostować. Ale co zrobić, jeśli po prostu mamy ich zbyt mało?
/ 17.03.2008 14:32
To w zasadzie największe zmartwienie kobiet. Przesuszone można nawilżyć, niesforne opanować, zbyt kręcone rozprostować. Ale co zrobić, jeśli po prostu mamy ich zbyt mało?

W rzeczywistości powszechne mniemanie „cienkich włosów” nie zawsze związane jest z ich faktyczna liczbą. Często mamy całkiem sporo włosów, ale są one bardzo delikatne, proste i miękkie, przez co naturalnie opadają i leżą blisko skóry głowy. Na szczęście, fryzjerzy mają kilka pomysłów jak trochę zaradzić skąpej naturze.Mam cienkie delikatne włosy...

Przede wszystkim mycie, nawet codzienne. Tłuszcz i brud obciążają dodatkowo fryzurę, co powoduje jeszcze większe wrażenie “przyplackania”. Świeżo umyte włosy zawsze zyskują na witalności i objętości! Jeśli do tego zastosujemy szampon pogrubiający optycznie nasze kosmyki efekt będzie jeszcze lepszy. Uważać należy za to z odżywką – owszem jest wskazana, ale w minimalnej ilości i raczej o lekkiej formule. Nakładamy ja tylko na końcówki, w przeciwieństwie do pianki do modelowania – tą z kolei wcieramy tylko u nasady włosów. Susząc spuszczamy głowę w dół i kierujemy strumień powietrza ku górze.

Wybierając fryzurę postawmy na delikatne cieniowanie i raczej średnie oraz krótkie włosy. Zbyt długie zawsze będą wydawały się jeszcze mizerniejsze. Idealne są nieco potargane cięcia do wysokości dolnej krawędzi ucha. Dobrym pomysłem jest także zabawa z kolorem jasne pasemka lub kilkutonowy balejaż dodadzą fryzurze głębi i wymiaru.

Jeśli jednak nie możemy się rozstać z długimi włosami, po myciu upinajmy je w kucyk na czubku głowy i śpijmy w tym uczesaniu. Efekt bardzo ładnego podniesienia u nasady zwykle trzyma się przez cały dzień! Alternatywą jest zawinięcie ich w rodzaj kokonu na noc – uzyskujemy wtedy efekt pofalowania bez konieczności torturowania włosów gorącymi urządzeniami. Oczywiście w odwodzie zostają także wałki – choć pracochłonne są naprawdę świetnym rozwiązaniem zwłaszcza przed ważnym wyjściem.

Inny skuteczny trik to przygotowanie roztworu wody z solą i wlanie go do butelki z dyfuzorem (np. po jakimś zużytym kosmetyku). Spryskiwanie włosów u nasady tą solną mieszanką uczyni je sztywniejszymi i grubszymi w dotyku.

Kontrowersje wzbudzać może za to trwała oraz sztuczne dopinanie i zagęszczanie włosów. Oba zabiegi mają dość niszczący wpływ na stan naszych włosów, zaś źle wykonana trwała może wręcz oszpecić. Nieco lepszym pomysłem jest dolepianie ludzkich włosów do naszej czupryny, które fryzjer wykonuje z użyciem gorącego kleju. Profesjonalnie wykonane może przynieść naprawdę zaskakująco dobre efekty, aczkolwiek nie każdej z nas z pewnością sam ten pomysł przypadnie do gustu.

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/22.06.2013 20:04
bzdury totalne, kto to pisze w ogóle?!
/19.01.2009 00:33
ja uzywam balsamów wzmacniających - kiedyś znalazłam test na http://www.handsomemen.pl/Tag_porady,Cienkie%20w%C5%82osy,0.html