Liposukcja bez skalpela

Z tłuszczem możemy rozprawić się albo ćwiczeniami albo skalpelem. Jest też trzecia opcja – liposukcja bez skalpela wykorzystująca do walki z nadprogramowymi kilogramami jednocześnie ultradźwięki, fale radiowe, „zamrażanie tłuszczu” i masaż próżniowy. Rozwiązanie to pozwala na walkę tzw. miejscową otyłością np. na udach lub brzuchu, a także usuwa znienawidzony cellulit.

Z tłuszczem możemy rozprawić się albo ćwiczeniami albo skalpelem. Jest też trzecia opcja – liposukcja bez skalpela wykorzystująca do walki z nadprogramowymi kilogramami jednocześnie ultradźwięki, fale radiowe, „zamrażanie tłuszczu” i masaż próżniowy. Rozwiązanie to pozwala na walkę tzw. miejscową otyłością np. na udach lub brzuchu, a także usuwa znienawidzony cellulit.

Liposukcja bez skalpela

Fot. Depositphotos

Do niedawna gabinety medycyny estetycznej lub chirurgii plastycznej oferowały tylko tradycyjną liposukcję lub później nieco mniej inwazyjną liposukcję laserową. Dziś pacjenci mogą wybierać z szeregu nieinwazyjnych zabiegów, które pozwalają na uzyskanie idealnej sylwetki bez konieczności interwencji chirurga. Najpierw w gabinetach pojawiła się metoda ultradźwiękowa, ale dopiero prawdziwym hitem stał się CoaxMed łączący ultradźwięki, fale radiowe, Krio Lipo Ice i masaż próżniowy. – Ta technologia pozwala na osiąganie naprawdę spektakularnych efektów, jest jednocześnie w pełni bezpieczna dla pacjenta. Nie ma też ryzyka, że – jak w przypadku liposukcji chirurgicznej – może zostać obwisła skóra lub niewielkie blizny po wprowadzeniu kaniuli – tłumaczy Wojciech Fąferko właściciel Dentim clinic Medycyna Estetyczna w Katowicach. Metoda ta wykorzystywana jest nie tylko do wyszczuplenia sylwetki. Pozwala także na redukcję cellulitu, wygładza i ujędrnia skórę, a przez to znacznie poprawia jej wygląd.

Jak działa ta metoda? Najprościej można powiedzieć, że kompleksowo, bo tylko w ten sposób można wypowiedzieć skuteczną wojnę zbędnym kilogramom i brzydkim fałdkom. – Krio Lipo Ice wykorzystuje niską temperaturę do redukcji tkanki tłuszczowej na brzuchu, plecach, boczkach i bryczesach. W czasie zabiegu miejscowo aplikowane jest intensywne zimno o temp. nawet do – 7 st. C, co powoduje, że zawartość komórek tłuszczowych ulega zamrożeniu. Dochodzi do takiego samego zjawiska jak w przypadku zamrażania wody – rośnie objętość komórek tłuszczowych, w wyniku czego się rozpadają, a krople tłuszczu są uwalnianie do organizmu. Później już do akcji wkraczają wątroba i nerki, które wydalają tłuszcz na zewnątrz ciała – tłumaczy Fąferko.

W wyniku zabiegu przy użyciu CoaxMed można utracić od 25 do 45% warstwy tłuszczu. Nie tracimy tłuszczu jednak od razu, pierwsze efekty pojawiają się po upływie 2-3 tygodni, natomiast pełny efekt jest widoczny dopiero po 6 tygodniach, bo tyle trwa całkowity rozpad komórek tłuszczowych. Dla osiągnięcia jeszcze lepszych efektów zabieg można powtórzyć po 45 dniach. Dla porównania – zdrowe chudnięcie pod okiem dietetyka przy pomocy odpowiednio dobranej diety i ćwiczeń to utrata ok. kilograma na tydzień. Warto także podkreślić, że stosowanie CoaxMed nie wymaga długiej rekonwalescencji po zabiegu, a pacjent już następnego dnia może wrócić do swoich codziennych zajęć.

Drugim elementem są ultradźwięki i fale radiowe. Zabieg kawitacji ultradźwiękowej to świetna alternatywa dla skalpela i chirurgicznej liposukcji. – Wyjaśniając najprościej głowica emituje fale ultradźwiękowe o odpowiednio dobranej częstotliwości. To powoduje wytwarzanie się podciśnienia w miejscu dotkniętym otłuszczeniem podciśnienie i następnie tkanka tłuszczowa się rozpada. Potem już działa sam organizm i dochodzi do zupełnie już naturalnego wypłukania ich z ustroju. Z kolei fala radiowa powoduje rozgrzanie skóry właściwej i pobudzenie jej do produkcji nowego kolagenu. – Dzięki temu cellulit zostaje zredukowany, a nasza skóra jest bardziej napięta, przez co zyskuje młodzieńczy wygląd – tłumaczy Fąferko.

Do niedawna popularnie twierdzono, że nie można osiągnąć wymarzonej sylwetki bez wysiłku. Idealna figura była zawsze okupiona wyrzeczeniami i godzinami morderczych ćwiczeń. Nawet wtedy nie można było „zaprogramować” równomiernego chudnięcia. Co z tego, że waga była w normie, gdy tu i ówdzie zostawały nieestetyczne fałdki, podczas gdy inne części ciała były zbyt chude, co wiele kobiet wpędzało w kompleksy i obniżało ich samoocenę. Teraz jest inaczej. Dziś wykorzystując najnowsze zdobycze medycyny estetycznej nie jesteśmy już skazani na defekty natury. Jednocześnie zabiegi są coraz mniej inwazyjne, przez co praktycznie nie ma przeciwwskazań do ich stosowania. Stosując nowoczesne terapie można niejako zaprojektować swoją sylwetkę. Coraz więcej kobiet woli, zamiast katować się dietami lub ćwiczeniami, skierować swoje kroki do gabinetu medycyny estetycznej i uzyskać wymarzony efekt – mówi Fąferko. Warto także zauważyć, że ceny zabiegów spadają, przez co są one dostępne nawet dla portfela przeciętnego Kowalskiego.

Źródło: Materiały prasowe

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/11 miesięcy temu
Trochę obawiałam się liposukcji, dlatego właśnie zdecydowałam się na metodę Body Jet. Jest to dużo bardziej bezpieczny sposób liposukcji, a przynosi naprawdę dobre efekty. Zabieg robiłam u lek. med. Tomasza Mierzwińskiego z Bona Dea i mogę polecić tę klinikę.
/6 lat temu
Zgadzam się - dobry gabinet z nowoczesnym sprzętem + lekarza, który zna się na rzeczy a nie będzie się na Tobie uczył... warto dłużej, więcej poszperać czy popytać, aby później się na tym nie przejechać. Wiem co mówię, bo sama szukałam jakiś czas, czytałam o różnych metodach i zdecydowałam się na Vaser we wrocławskim Dermamedzie. Ale umówmy się - z np. Wawy czy Pomorza nikt tam nie pojedzie nawet jeśli jest to miejsce z rewelacyjnym lekarzem. Każdy szuka lokalnie, więc warto faktycznie poszukać!
/6 lat temu
Najwazniejsze to wlasnie znalezc dobry gabinet w którym mozna wykonac takie zabiegi. Ja polecam salon Elite w stolicy. Tutaj spokojnie mozecie poddac sie odpowiedniemu zabiegowi.