Historia depilacji w pigułce

Jeśli kobieta chce pokazać nogi, musi zadbać o usunięcie zbędnego owłosienia – to zasada, którą kierują się już nie tylko modelki i aktorki, pojawiające się na czerwonych dywanach, ale także każda kobieta, której zależy na pięknym wyglądzie. Ładne nogi, to gładkie nogi.
/ 26.03.2008 13:38
Jeśli kobieta chce pokazać nogi, musi zadbać o usunięcie zbędnego owłosienia – to zasada, którą kierują się już nie tylko modelki i aktorki, pojawiające się na czerwonych dywanach, ale także każda kobieta, której zależy na pięknym wyglądzie. Ładne nogi, to gładkie nogi.

Pierwszy depilator pojawił się w połowie lat 80 ubiegłego wieku, ale wbrew ogólnemu przekonaniu trend depilacji nie jest wymysłem ostatnich kilkunastu lat. Potrzeba Historia depilacji w pigułcedepilacji pojawiła się już ponad 5 tysięcy lat p.n.e.!

Już w starożytnym Egipcie wzorcem piękna była kobieta pozbawiona wszelkiego zbędnego owłosienia. Nie tylko nogi, ale całe ciało poddawane było różnym zabiegom, które miały pozostawiać skórę gładką i zadbaną. Starożytne cywilizacje nie przetrwały próby czasu, ale zwyczaj depilowania ciała pozostał w pamięci potomnych, by powrócić .....

.... powrócić w XIX wieku. Kobiety zrzuciły wtedy gorsety i ogromne suknie, które zasłaniały niemal całe ciało, a ich skrywane nogi i ramiona znów ujrzały światło dzienne. Temat usuwania zbędnych włosków zaczął być coraz częściej poruszany w kobiecych środowiskach, ale jeszcze nie na tyle często, by przerodzić się w ogólnoświatowy trend.

Przełomowym momentem było upowszechnienie się sukienek bez rękawów. W Ameryce Północnej moda na nie zapanowała około 1915 roku. Wówczas to, za sprawą reklamy w magazynie „Harper's Bazaar", kobiety mogły zobaczyć modelkę ubraną w sukienkę bez rękawów, eksponującą gładziutkie pachy. To był prawdziwy przełom! I tak oto zaczęło się wielkie szaleństwo depilacji.

Teorii dotyczących genezy współczesnego trendu depilacji jest kilka. Jedni twierdzą, że wynika to jedynie ze względów estetycznych, przypisując Coco Chanel - kreatorce mody na „małą czarną" - upowszechnienie pokazywania wydepilowanych nóg. W Ameryce słynna i bardzo popularna aktorka z czasów II wojny światowej, Betty Grable, pokazywała chętnie swoje nogi, na których nie widniał ani jeden włosek. Przyczyniła się tym samym do spopularyzowania mody na idealnie gładką skórę. Już wtedy wystające spod przeźroczystych pończoch włosy uważano za nieeleganckie.

Modę na gładkie nogi Historia depilacji w pigułcepodtrzymywały w latach 50 tzw. pinup girls. Były to zwyczajne dziewczyny, które zachwycały swoją urodą, a także osobowością i dzięki temu trafiały na okładki ówczesnych pism. Stawały się idolkami i wyznacznikiem trendów w modzie. Jednym z nich były odkryte, zadbane, gładkie nogi.

Obecnie domowych sposobów usuwania zbędnego owłosienia jest kilka, ale najbardziej skuteczna jest depilacja przy użyciu depilatora. Dlaczego? Głównie ze względu na jej wyższość nad depilacją woskiem. Depilator usuwa włoski nawet o długości 0,5 mm, podczas gdy wosk krótszych niż 2 mm nie usunie.

Ponadto depilacja mechaniczna jest znacznie szybsza, a skóra pozostaje gładka aż do 4 tygodni, czyli wielokrotnie dłużej niż w przypadku golenia na mokro, gdzie już po jednym dniu czynność należy powtórzyć.

Od czasów świetności starożytnego Egiptu, przez kobiecą rewolucję w XIX wieku, a następnie przez lata popularności „dziewczyn z okładek” aż do dzisiaj gładka, wydepilowana skóra jest wyznacznikiem piękna, swobody i kobiecości.

Źródło:
Kanony piękna K. Mulvey, wyd. 2001, Arkady