Golarka na żyletki fot. Adobe Stock

Gadżet, którego używali nasi dziadkowie wraca do łask

Jest modny, ekologiczny, niedrogi i potrafi odmienić codzienny rytuał pielęgnacyjny. Pomyślałaś kiedykolwiek, żeby sięgnąć po damską golarkę na żyletki?
Małgorzata Machnicka / 05.09.2019 07:25
Golarka na żyletki fot. Adobe Stock

Umówmy się, technik depilacji jest sporo, a i tak większość z nas wybiera... golenie. Jest szybkie, tanie i bezbolesne. Ma tylko jedną wadę, zabieg trzeba powtarzać kilka razy w tygodniu.

Patrząc na statystyki, ten minus nie wpływa na jego popularność. I prawdopodobnie szybko się to nie zmieni. Ale zmienić się może sam gadżet, którym go wykonujemy.

Na pewno kojarzysz tradycyjne, metalowe golarki z wymiennymi żyletkami. Razem z pędzlem i pianką stanowią trio, z których najchętniej korzystają dziadkowie (albo ojcowie). Okazuje się, że taka golarka to również świetna alternatywa dla plastikowych, damskich maszynek. Nie wierzysz?

Jak używać golarki na żyletki?

Zacznij od zmiany myślenia. Oczywiście, po przyzwyczajeniu się do ultra wygodnych golarek z ruchomą głowicą i kilkoma ostrzami, przestawienie się na tak „archaiczny" model jest, krótko mówiąc, trudne. Ale obiecujemy, że warte przetestowania na własnej skórze.

I spokojnie, nad nami też krążyła wizja zakrwawionej łazienki. Faktycznie, do pierwszych próby należy podchodzić powoli i ostrożnie. O ile plastikową maszynką mogłyśmy golić się w największych ciemnościach i byle jak, o tyle tą na żyletki musisz być o wiele bardziej rozsądna. 

Maszynka na wymienne żyletki ma to do siebie, że jest cięższa od plastikowych. Dzięki temu lepiej leży w dłoni i dobrze się prowadzi. Przystępując do golenia musisz wyczuć odpowiedni kąt - pozwoli na to metoda prób i błędów. Pamiętaj, aby nie dociskać jej na siłę, golarka powinna sama cię „prowadzić". Golić możesz się na tradycyjną piankę, mydło czy szampon. Uważaj na newralgicznych miejscach takich jak kostki i kolana - o zacięcie nietrudno.

Golarki na żyletki damskie
fot. materiały prasowe Parker

Zalety golarek na żyletki

To po pierwsze oszczędność pieniędzy. Dobrej jakości golarkę na żyletki kupisz już za ok. 70 złotych (oczywiście są też droższe modele, których cena dochodzi do 200 złotych) czyli dokładnie tyle, ile maszynki plastikowe z wymiennymi wkładami. Ale zestaw żyletek jest już o wiele tańszy (kosztuje kilka złotych w zależności od marki) niż zestaw wkładów do damskich golarek. No i tradycyjną maszynkę kupujesz raz na kilka lat (a może nawet na całe życie?)

Ponadto, przestawiając się na golarki na żyletki zmniejszasz produkcję plastikowych odpadów, a tym samym ratujesz środowisko. Pielęgnacja w duchu zero waste to coś, czemu hołdujemy, więc zawsze będziemy korzystać z takich rozwiązań. I ciebie też będziemy do tego zachęcać, tym bardziej, że w tym przypadku tylko na tym zyskujemy.

Jaki model wybrać?

Jeśli masz wizję, że będziesz musiała faktycznie podkradać maszynkę dziadkowi (albo tacie), ewentualnie jesteś skazana na nieciekawie wyglądającą golarkę, musimy cię mile rozczarować.

Golarki na żyletki robią się naprawdę modne i w sklepach znajdziecie teraz modele dedykowane specjalnie kobietom. Srebro, różowe złoto, lawenda - do wyboru do koloru!

A minusy?

Jedyną wadą jest to, że maszynkę trzeba regularnie czyścić (najlepiej po każdym użyciu). Niby nic, bo zajmuje to kilkanaście sekund, ale należy o tym pamiętać. 

Do wad mogłoby dołączyć również to, że o wiele łatwiej tu o zacięcie. Ale wierzymy, że to tylko kwestia wprawy.

Więcej o pielęgnacji ciała:
Body Combing nowym sposobem na cellulit
Takiego kosmetyku jeszcze nie było! Powstała maska na miejsca intymne

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)