POLECAMY

Czym się żywi cellulit?

Można go zagłodzić, ale niestety najczęściej niepotrzebnie podkarmiamy największego wroga zgrabnych damskich ud i pośladków. I choć cellulitis to nie tylko sprawa nadwagi, ale przede wszystkim hormonów i krążenia, dieta odgrywa w walce o gładką skórę zasadnicze znaczenie.

Można go zagłodzić, ale niestety najczęściej niepotrzebnie podkarmiamy największego wroga zgrabnych damskich ud i pośladków. I choć cellulitis to nie tylko sprawa nadwagi, ale przede wszystkim hormonów i krążenia, dieta odgrywa w walce o gładką skórę zasadnicze znaczenie.

Nigdy nie obejdzie się bez ćwiczeń i masaży - to warunek nie do obejścia w pielęgnacji ciała. Analizując naszą dietę i redukując żywieniowe grzeszki można cały proces „odcellulitowania” przyspieszyć i usprawnić. Przede wszystkim więc, warto uświadomić sobie, że problem związany z metabolizmem woła o ograniczenie toksyn i soli w jadłospisie - śmieciowe jedzenie więc zawsze będzie oddalać nas od wymarzonej figury i tekstury.
 

Czym się żywi cellulit?

I choć większość z lubianych przez cellulitis pokarmów łatwo odgadnąć (ale trudno wyeliminować), niektóre mogą zaskakiwać. Dla porządku więc przedstawiamy listę wysoce niewskazaną.

  • smażeniny, zwłaszcza obejmujące duże ilości tłuszczu i długi okres obróbki chemicznej (podsmażanie warzyw w woku jest zdecydowanie polecane);
  • alkohol, niestety w każdej postaci, choć im mocniejszy, tym więcej szkód - lampka wina nie zaszkodzi za to na pewno;
  • twarde tłuszcze, a więc te pochodzenia zwierzęcego - masło, smalec; margaryna spełnia dietetyczne wymogi, jeśli chodzi o kwasy tłuszczowe nienasycone, ale jest kontrowersyjna ze względu na proces utwardzania płynnych olejów roślinnych;
  • czekolada ze względu na zawartość tłuszczy i cukru - dla uzależnionych dwie kostki deserowej 3-4 razy w tygodniu nie powinny być problemem;
  • słodkie gazowane napoje oraz dosładzane soki i nektary;
  • pełnotłuste sery - niegroźne dla zdrowych ludzi, ale dla otyłych niebezpieczne i na pewno nie pomagające udom;
  • czerwone mięso jako bardzo zasobne źródło nasyconych kwasów tłuszczowych;
  • dosładzane płatki śniadaniowe;
  • masło orzechowe, nutella, dżemy - lepiej przestać rozpieszczać się słodkimi śniadaniami;
  • ciasta, ciasteczka, zwłaszcza francuskie i kruche, które charakteryzują się dużą zawartością masła i innych tłuszczy;
  • sól, zwłaszcza w takich postaciach jak solone orzeszki, chipsy, popcorn - jedzone bez rozumu na zasadzie podgryzania i dostarczające zupełnie niepotrzebnych dawek sodu odpowiedzialnego za gromadzenie wody w organizmie;
  • fast-food przekładający się zwykle na absurdalnie wysokie dawki nasyconych tłuszczy oraz soli a także olbrzymie dawki kalorii dodające kilogramów bardzo efektywnie.

Niestety, dieta niskotłuszczowa, choć niekoniecznie najlepsza z punktu widzenia zdrowia kobiety, dla cellulitisu jest bardzo nieprzyjemna, podobnie jak przycinanie na cukrze. Inny paradoks to świeże owoce i warzywa - powszechnie zalecane dla zdrowia i urody w obecnej dobie stanowią potencjalne zagrożenie toksynami i pestycydami, które odgrywają niebagatelną rolę w podtruwaniu ciała toksynami. Warto więc pamiętać, że owoce myjemy, obieramy a najlepiej kupujemy w sklepach ze zdrową żywnością.

Generalnie więc, najlepsza wskazówka to miesiąc diety wegetariańskiej albo semi-wegetariańskiej z dużą ilością ryb, przycinanie na soli, zamiana słonych przekąsek na chipsy marchewkowe i deserów na owoce. Stopniowo ograniczając cukier i sól szybko zauważymy, że organizm potrzebuje ich coraz mniej i ciągoty są coraz mniej dokuczliwe. A nogi i pupa? Jak marzenie!
 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (12)
/2 lata temu
Cellulitis to choroba bakteryjna, inaczej zapalenie tkanki łącznej. Co to ma wspólnego z tematem artykułu, że jest tyle razy poruszone tutaj. Niech się Pani Chabierska douczy zanim "napisze" jakiś artykuł. Pisze Pani o cellulicie a nie o cellulitisie. To tak jakby pisała Pani o grypie i myliła ją np. z różyczką.
/2 lata temu
Cellulitis to choroba bakteryjna, inaczej zapalenie tkanki łącznej. Co to ma wspólnego z tematem artykułu, że jest tyle razy poruszone tutaj. Niech się Pani Chabierska douczy zanim "napisze" jakiś artykuł. Pisze Pani o cellulicie a nie o cellulitisie. To tak jakby pisała Pani o grypie i myliła ją np. z różyczką.
/8 lat temu
Cellulit żywi się kobiecym niedbalstwem, lenistwem i obżarstwem... to moja teoria
POKAŻ KOMENTARZE (9)