POLECAMY

Czy wyjdziesz z domu bez makijażu?

Mam na imię Marta i jestem kosmetoholiczką… - Tak mogłyby zaczynać się historię tysięcy kobiet, które chętniej wyszłyby z domu nagie niż bez make-up’u.

Mam na imię Marta i jestem kosmetoholiczką… - Tak mogłyby zaczynać się historię tysięcy kobiet, które chętniej wyszłyby z domu nagie niż bez make-up’u.

Bez makijażu pokazują się czasem gwiazdy i wtedy natychmiast fotografuje je jakiś paparazzi i za chwilę można obejrzeć je w Internecie w cyklu „jak ona okropnie wygląda bez podkładu”. Już samo to zniechęca, aby ryzykować bycie postrachem dzielnicy, a jak dodać prywatne kompleksy w rodzaju jasne, niewidoczne rzęsy czy widoczny szpecący trądzik, to czemu się tu dziwić.

Skala uzależnienia jest bardzo szeroka i chyba najbardziej dziwią dzisiaj już tylko te kobiety, które makijażu wcale nie stosują. Poza wyjątkiem bowiem tych, które urodziły się z ciemną gładką cerą i rzęsami jak węgiel, reszta po prostu skazuje się wydeptywanie ścieżek w parkowych chaszczach, bo ładna, ale w tuszu w oczach mężczyzny zawsze wygra. Nawet, jeśli oni mówią, że nie lubią umalowanych.

Zdolność mężczyzny do rozróżnienia, co jest naturalne a co podrasowane jest bowiem tak znikoma, że tylko krwiście czerwona szminka, pudrowa maska i fioletowe metaliczne cienie wywołują w nich sprzeciw. A my jeszcze przyzwyczajamy ich jak można do perfekcyjnych podkładowych karnacji i pogrubionych zakręconych rzęs, tak jakby to siedzenie co dzień rano 15 minut w łazience wiązało się z moczeniem stóp w wodzie z mydłem.

Są kobiety, które przyznają otwarcie, że chłopak, narzeczony czy nawet mąż jeszcze ich saute nigdy nie widział. Bo kładą się spać w tapecie, wstają pół godziny wcześniej, fundują sobie makijaż permanentny a na plażę chodzą zawsze w pełnym zamaskowaniu. Wedle badań 5% Brytyjek czeka z objawieniem swojej prawdziwej twarzy aż do oświadczyn, zupełnie jakby chodziło o złapanie męża na Max Factora.

Dla większości z nas życie jest jednak trochę prostsze i partnerowi się jeszcze au naturel pokażemy, a na wakacjach na Krecie też nie ma problemu z wyjściem bez tuszu. Ale już spacer z psem po osiedlu, zakupy w supermarkecie czy pójście do pracy wymaga absolutnie korekty. Feministki się krzywią, że to zniewolenie i oznajmiają Dzień Bez Makijażu paradując dumne z zaczerwienionymi, świecącymi się twarzami bez wyrazu. Jakże piękny byłby taki świat nieumalowanych, zapuchniętych i szarych kobiet…

No właśnie, tutaj jest mały problem, bo czy można chwalić młode dziewczyny sparaliżowane strachem przed zmyciem make-up’u do tego stopnia, że wolą dusić skórę przez całą noc? Nie można. Ale czy można krzyczeć, że brzydsze i szare jest lepsze niż uatrakcyjnione, ładniejsze? Chyba też nie można.

Makijaż jest takim samym postępem cywilizacji jak stanik, soczewki kontaktowe czy farba do włosów. Umila życie jak wypielęgnowany ogród, czysty samochód czy Wieża Eiffle’a. Bo zdobienie mamy w genach i nawet buszmeńskie plemiona Amazonii robią w tym zakresie, co mogą. Jedyne pytanie, to gdzie jest ten słynny złoty środek…

Przewodnik We2.pl: Jak wyglądać dobrze bez makijażu

  • Wysypiaj się (min. 8 godzin) i pij co dzień ponad dwa litry wody
  • Regularnie stosuj dobrze dobrane kosmetyki pielęgnacyjne - nawilżające, odżywiające, matujące czy przeciwstarzeniowe - w zależności od potrzeb cery.
  • Spróbuj rozwiązać dręczące cię problemy z cerą u specjalisty - blizny, trądzik, pęknięte naczynka czy poszerzone pory da się ładnie zredukować dzięki nowym technologiom kosmetycznym.
  • Dbaj, aby mieć świeże włosy, przeczesane brwi i rzęsy, w razie potrzeby odpowiednią depilację twarzy.
  • Dobierz fryzurę, która nadaje stylu i jest kobieca - włosy w niechlujnym kucyku proszą się o makijaż.
  • Codziennie używaj kremu nawilżającego i balsamu do ust. Rzęsy i brwi możesz też podkreślić odżywką w żelu.
  • Uśmiechaj się i bądź pewna siebie - to dodaje blasku oczom i rumieńca na buzi!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/8 lat temu
ja nie wyjdę bez makijażu nawet do kiosku i nie uważam ze jestem z tego powodu biedna etc
/8 lat temu
Biedne są te dziewczyny, które boją się komukolwiek pokazać bez makijażu. Mam dwadzieścia parę lat i praktycznie nigdy nie maluję się. Jakiś rok temu zaczęłam się delikatnie malować - mój facet był urzeczony. Uznał to za miłą zmianę etc. Ale kiedy w wakacje zupełnie przestałam się malować, zauważył to i stwierdził, że uważa, że jestem śliczna i nie potrzebuję makijażu. Dla mnie to jeszcze lepie, bo rano mogę pospać kwadrans dłużej, a mój mężczyzna jest jeszcze bardziej mną zauroczony :) Może to jest sposób na sukces? :) Wystarczy zakochiwać się w sobie nawzajem co jakiś czas ;) i wszystkie nałogi znikają :) A dodam, że jesteśmy ze sobą naprawdę długo i ta "chemia" ;) nadal trwa od dobrych paru lat :) Kompleksy warunkują kosmetykomanię - wszystko jest w głowie i w serduchu. Pozdrawiam.
/8 lat temu
Mysle, ze bardzo prawdopodobne, ze XXI wiek przyniosl nie tylko postep, ale tez cosraz wieksze uzaleznienia. Z drugiej strony ile miejsc pracy i pieniedzy potrafia zarobic wspolczesne firmy kosmetyczne... Zapraszam do "Szpilka w niebo" w rubryce MODA :)