Czekoladowa rozkosz dla ciała

12 kwietnia obchodziliśmy Dzień Czekolady – w tym roku, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, „pod patronatem” króliczka wielkanocnego. To jednak nie jedyna okazja, kiedy możemy bezkarnie (wszak w takie święto odmówić sobie nie wypada słodkości!) zajadać się smacznymi czekoladowymi kosteczkami.
/ 21.04.2009 08:25
12 kwietnia obchodziliśmy Dzień Czekolady – w tym roku, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, „pod patronatem” króliczka wielkanocnego. To jednak nie jedyna okazja, kiedy możemy bezkarnie (wszak w takie święto odmówić sobie nie wypada słodkości!) zajadać się smacznymi czekoladowymi kosteczkami.

Jeśli zerkniemy do amerykańskiego kalendarza świąt niecodziennych, przekonamy się, że swój dzień ma m.in. czekolada z rodzynkami (24 marca), miętowa (19 lutego), mleczna (28 lipca), a nawet… gorzka z migdałami (7 listopada).
Czy więc my, kobiety, mamy sobie odmawiać przyjemności? Okazji w roku nie brakuje, by skusić się na kawałek czekolady – jeśli zaś z diety wyeliminowałyśmy słodycze, dlaczego nie nakarmić czekoladą… swojego ciała?

Czekoladowa rozkosz dla ciała

Można poczuć się apetycznie po takim zabiegu. W tle muzyka, dookoła unosi się aromatyczna mgiełka, a nasze ciało poddawane jest działaniu pachnących balsamów, peelingu oraz delikatnego masażu. Prawdziwa uczta dla ciała. Jak wygląda taki zabieg? Oczywiście, zależy od salonu, do którego się udamy. Sama poznałam na własnej skórze uczucie polewania gorącą czekoladą oraz tzw. „body wrap”, czyli nałożenia na ciało maski kakaowej (kiedy człowiek, owinięty w specjalną folię, ma okazję poczuć się niczym mumia egipska!). W połączeniu z peelingiem przed zabiegiem oraz wtarciem w skórę odpowiednio dobranego balsamu lub kremu już po zmyciu czekoladowej masy, organizm zostaje doskonale odżywiony, nawilżony oraz wygładzony. Poza tym, pobudzający zmysły zapach czekolady, jaki towarzyszy nam podczas zabiegu, oraz zawarte w kosmetykach substancje i witaminy, odprężają i eliminują stres oraz przywracają świetny humor i energię. Nie muszę chyba dodawać, że poprawiają też urodę.

Czasem zabieg czekoladowy połączony jest z pobytem w specjalnej kapsule i koloroterapią. Niekiedy z relaksującym, rozgrzewającym masażem oraz akupresurą stóp. W niektórych salonach, już po zakończeniu zabiegu, zostaniemy jeszcze poczęstowani filiżanką gorącej czekolady. Chociaż zabiegi się różnią (także ceną i jakością usług), za każdym razem dostajemy… świetny zastrzyk pozytywnej energii.

Przyznaję, dawno się nie czułam tak dobrze, jak po wyjściu z czekoladowego zabiegu. Zaraz też zadbałam o to, by w mojej łazience pojawił się aromatyczny żel. Może nie daje takiego efektu jak pobyt w salonie spa, za to pięknie pachnie. Oczywiście, czekoladą!

Anna Curyło