POLECAMY

Botoks bez jednej łzy

Oglądam ostatnio film „Nowszy model” z Catherine Zeta-Jones i oczom nie wierzę. Widziałam kobietę setki razy, a tymczasem z ekranu zerka na mnie ktoś może trochę podobny.
Oglądam ostatnio film „Nowszy model” z Catherine Zeta-Jones i oczom nie wierzę. Widziałam kobietę setki razy, a tymczasem z ekranu zerka na mnie ktoś może trochę podobny.

Po dwóch minutach obserwowania twarzy bez wyrazu, w której nie unosi się brew, a kącik ust ledwo drży przyswajam, że czterdziestoletnia aktorka nie wytrzymała presji czasu i podjęła dietę botoksową. Nie pierwsza, nie ostatnia, trzeba się pogodzić z tępym grymasem.

Botoks bez jednej łzy

Od lat już bowiem wiadomo, że za dużo ostrzykiwań w czółko czy wokół ust paraliżuje mięśnie mimiczne i aby wyrazić emocje trzeba mieć stosowne tabliczki lub po prostu często zmieniać status na Facebooku. Z najnowszych medycznych doniesień wynika jednak kolejna rewelacja: otóż poza rezultatem woskowej buźki, botoks oddziałuje na nas również emocjonalnie!

W skrócie udowodniono, że poprzez blokowanie wyrażania gniewu czy radości, faktycznie ogranicza się ich odczuwanie. To tak samo, jak głupie uśmiechanie się bez powodu do lustra często samo poprawia humor - tylko w tym przypadku zjawisko działa na odwrót. Nie jest to zła wiadomość dla mężów cierpiących na menopauzę czy zespół przedmiesiączkowy swojej żony, ale w kategoriach ogólnoludzkich napawa smutkiem. Czyżbyśmy zmieniali się w androidy o temperaturze średnio umiarkowanej, ale za to gładkiej karoserii?

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/8 lat temu
Tyle się słyszy ostatnio o ubocznych skutkach botoksu i twarzy wyglądającej po nim jak maska, że moim zdaniem wolałabym już wygładzać zmarszczki kwasem hialuronowym. Jest bezpieczniejszy i efekty dłużej się utrzymują.