Godna oczu oprawa czyli sezon na brwi

Francuski magazyn „Vogue” poświęcił ostatnio cały rozdział nowemu trendowi pełnych, bujnych brwi. Latami męczone, wyskubywane, nawet całkowicie golone, teraz wracają do łask jako symbol kobiecej siły. Jednak, aby je dobrze podkreślić i wydobyć ich piękno warto zastosować się do kilku wskazówek profesjonalistów.
/ 12.12.2007 09:12
Francuski magazyn „Vogue” poświęcił ostatnio cały rozdział nowemu trendowi pełnych, bujnych brwi. Latami męczone, wyskubywane, nawet całkowicie golone, teraz wracają do łask jako symbol kobiecej siły. Jednak, aby je dobrze podkreślić i wydobyć ich piękno warto zastosować się do kilku wskazówek profesjonalistów.

Przede wszystkim kondycja – nie każdej z nas dane było urodzić się z brwiami Rzymianki, lecz to nie powód do tragedii. Odpowiednia pielęgnacja pomoże pobudzić i zagęścić nawet te najbardziej subtelne. Z domowych sposobów świetnie sprawdza się olejek rycynowy, który należy wcierać codziennie przez min. dwa miesiące. Dla bardziej leniwych i niecierpliwych znana z fenomenalnych odżywek do rzęs i paznokci, francuska firma Talika, oferuje preparat do stosowania dwa razy dziennie. Zawarty w nim wyciąg roślinny w trzy tygodnie uczyni cię posiadaczką pięknej oprawy oczu. O połowę tańszy i podobno równie skuteczny jest żel do brwi i rzęs Body Shop’u.

Rzadko jednak naturalny kształt brwi jest idealny. Warto popracować trochę nad delikatnym jego dopasowaniem do walorów naszej urody. Zasady co do długości zależą od kształtu twarzy, ale najczęściej poleca się ogólną technikę przyłożenia ołówka do skrzydełka nosa oraz kolejno wewnętrznego i zewnętrznego kącika oka. Pamiętajmy jednak, że przy trójkątnej twarzy lepiej nam będzie z lekko wznoszącymi się ku skroniom brwiami, zaś kwadratowe rysy złagodzi okrągły kształt łuków. Przy pociągłej, długiej twarzy poeksperymentujmy z długością – takie poszerzanie łuków powinno nadać ładnych proporcji.

Tam, gdzie naprawdę konieczne jest wydepilowanie cześci włosków dla poprawienia kształtu zafundujmy sobie najpierw ciepłą parówkę, która pomoże w tym nieprzyjemnym zabiegu.Włoski usuwamy delikatnie zdezynfekowaną pęsetą, zaś powstałą opuchliznę możemy złagodzić kostką lodu lub maściami anty-podrażnieniowymi typu Alantan.

Pora na makijaż. Zaczynamy od przeczesania brwi w kierunku od wewnątrz ku skroniom. Gdy już włoski są ułożone, używamy specjalnego ołówka (uwaga: nie jest to kredka do powiek!), który dzięki zawartości wosku ładnie uzupełni i ujednolici brwi. Staramy się wykonać kilka równoległych kresek, a następnie lekko rozetrzeć ołówek, aby wrażenie było bardziej naturalne. Kupując ołówek warto zwrócić uwagę na jego wodoodporność oraz grzebyczek. Spośród sprawdzonych polecamy Eyebrow Pencil Max Factora, Professional Eyebrow Pencil Rimmel oraz Sourcil Precision Bourjois.

Co do doboru kolorów – oglądając pokazy mody Prady i Diora można śmiało uznać, że wszystkie eksperymenty dozwolone...na bal sylwetrowy. Ale na codzień lepiej postawi na naturalność. Blondynkom poleca się przyciemnienie brwi o jeden ton, ale zawsze w odcieniach blondu lub brązu, raczej nie czerni. Brunetki wyglądać będą dobrze w odcieniach szarości, grafitu.

Trwalszy efekt uzyskamy aplikując sobie hennę w gabinecie kosmetycznym. Warto oddać się w tym przypadku w ręce profesjonalistki, bo domowe zabiegi mogą skazać nas na kilkudniowy areszt w przypadku niepowodzenia. Istnieje również technika permanetnego (choć wcale nie dosłownie) makijażu polegająca na tatuowaniu kształtu kresek na oczami. Jak z każdym tego typu radykalnym krokiem, radzimy jednak zastanowić się dwa razy i upewnić, że gabinet linergistki spełnia wszystkie wymogi czystości i higieny.

Na koniec wiadomość dla Mikołajów i Walentych – wiele firm (np. Sephora) oferuje bardzo przydatne eleganckie przyborniki do brwi, które pomogą każdej kobiecie spojrzeć na świat bardziej stanowczo.

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)