Test redakcji: szczotka prostująca do włosów Philips

Wystarczy 5 minut, aby uzyskać naturalną objętość, bez efektu płaskich i przyklapniętych włosów.
13.09.2018 16:07

Jak typowa kobieta lubię wyglądać dobrze za każdym razem, gdy wychodzę z domu, ale nie chcę marnować czasu na długą stylizację włosów.

Niestety ostatnio zauważyłam, że najczęściej chodzę w związanych włosach, bo codzienne wyczesywanie ich na szczotkę lub prostowanie przy moim aktualnym trybie życia nie wchodzi w grę. Moim zbawieniem okazała się szczotka prostująca StyleCare Essential marki Philips.

Philips szczotka prostująca
fot. Archiwum prywatne

Jak szczotka prostująca Philips wypadła w teście redakcji?

Jeszcze kilka lat temu codziennie myłam głowę i prostowałam włosy. Teraz wiem, że zmarnowałam na to wiele cennych godzin, które mogłabym przeznaczyć na czytanie książek lub naukę nowych rzeczy.

Jakiś czas temu miałam również pogadankę z moim fryzjerem, który zalecił mi mycie głowy najczęściej raz na 2 dni. Gdy na drugi dzień wstaję z łóżka, to moja fryzura pozostawia niestety wiele do życzenia. Włosy są „pogniecione” i każdy odstaje w inną stronę. Nie chce tak wyglądać, bo czuję się nieatrakcyjnie i mam wrażenie, że każdy się na mnie patrzy.

Szczotka prostująca Philips pozwoliła mi zapomnieć o wszystkich zmartwieniach związanych z fryzurą. Dlaczego ją polubiłam?

Jest łatwa w użyciu!

Szczotka prostująca wygląda jak tradycyjna szczotka do włosów, dlatego jest bardzo łatwa w użyciu. Nie musisz dzielić pasm lub wcześniej ich wyczesywać. Ja używam jej, jak zwykłej szczotki - przeczesuje nią delikatnie włosy do uzyskania oczekiwanego efektu.


fot. Archiwum prywatne


fot. Archiwum prywatne

Dzięki szerokiej powierzchni (47 milimetrów) pozwala stylizować większe pasma włosów. Ma potrójny układ ząbków i nagrzewa się w 50 sekund.

Zaawansowana technologia zapobiega uszkodzeniom włosów

Technologia ThermoProtect zapobiega uszkodzeniom termicznym włosów, a w połączeniu z wyprofilowanymi ząbkami gwarantuje zdrowy wygląd włosów, więc możesz używać jej nawet codziennie.

Ja stosuję profilaktycznie kosmetyk chroniący włosy przed działaniem wysokiej temperatury, ale to raczej moje przyzwyczajenie, a nie (w przypadku tego urządzenia) potrzeba.


fot. Archiwum prywatne

W szczotce jest aż 111 podgrzewanych ząbków, które pozwalają błyskawicznie wyprostować włosy. Istnieją również nienagrzewające się ząbki, które chronią skórę głowy przed wysoką temperaturą i pozwalają gładko przesuwać szczotkę po włosach - bez ciągnięcia i szarpania. A turmalinowo-ceramiczna powłoka zapewnia wygładzenie włosów oraz kontrolę nad puszeniem.

Duży plus, że z tyłu szczotki znajduje się specjalny system chroniący ją przed nagrzaniem, co zapobiega przypadkowym oparzeniom.

Zapewnia naturalny wygląd fryzury

Szczotka prostująca Philips pozwala uzyskać naturalny wygląd bez efektu zbyt prostych i płaskich włosów. Producent zapewnia, że fryzura jest gotowa już po 5 minutach.

Moim zdaniem dzieje się to znacznie szybciej - wystarczy dosłownie kilka pociągnięć szczotką. Przy niepodatnych lub bardzo grubych włosach faktycznie może to zająć trochę dłużej, ale to raczej pojedyncze przypadki.

Poniżej zamieściłam zdjęcia, które pokazują moje włosy przed zastosowaniem szczotki i po jej użyciu. Prawda, że ogromna różnica? A zajęło mi to jakieś 2 minuty.

Włosy przed i po użyciu szczitki prostującej Philips
fot. Archiwum prywatne/ po lewej włosy przed użyciem szczotki prostującej Philips; po prawej włosy po użyciu szczotki prostującej Philips

Materiał powstał z udziałem marki Philips