POLECAMY

Naturalne loki w 10 minut? Sprawdzamy, czy lokówka Philips StyleCare Prestige poradziła sobie z tym zadaniem

Automatyczną lokówkę Philips StyleCare Prestige używam od ponad 2 tygodni i nie zamieniłabym jej na żaden inny model. Dlaczego?
Małgorzata Górecka / 4 miesiące temu
Naturalne loki w 10 minut? Sprawdzamy, czy lokówka Philips StyleCare Prestige poradziła sobie z tym zadaniem fot. Archiwum prywatne

Moje włosy są trochę takie nijakie. Ani proste, ani kręcone. Od zawsze mam z nimi sporo problemów, bo włosy bywają niesforne i trudne w ułożeniu. Odkąd pamiętam, zawsze podobały mi się kręcone włosy: na rodzinne uroczystości, wesela, czy urodziny zawsze decydowałam się na fryzurę z lokami. Niestety, sama takich loków zrobić nie umiałam.

Moja „przygoda” z lokówką i prostownicą

Jakieś 2 lata temu kupiłam lokówkę stożkową. Niby włosy się falowały, ale... No właśnie, było sporo „ale”. Po pierwsze – czas. Zakręcenie włosów na stożkową lokówkę zajmowało mi jakiś 20 do 30 minut. A efekt? Poparzone palce (serio) i loki, które były nierówno zakręcone. Same fale szybko się rozprostowywały. 

Moja stara lokówka wylądowała w szafie. Leży tam do teraz. Potem zaczęłam kręcić włosy... prostownicą. Działało całkiem dobrze. Loki były naturalne, a samo zakręcanie włosów nie trwało długo. Niestety, efekt utrzymywał się krótko i często wyjście na zewnątrz powodowało rozprostowanie się loków. 

Zawsze dziwiłam się, że fryzjerzy byli w stanie pofalować moje włosy przy użyciu lokówek. Kiedyś moja ulubiona fryzjerka poleciła mi automatyczną lokówkę do włosów. Dlatego, gdy w naszej redakcji pojawiła się lokówka Philips StyleCare, od razu wiedziałam, że muszę ją wypróbować. Tak też się stało. Z urządzenia korzystam od ponad 2 tygodni. Około 8 razy zakręciłam sobie na niej włosy. Efekt? Nadal nie mogę wyjść z podziwu!!!

Fot. Archiwum prywatne

Co zachwyciło mnie w Philips StyleCare?

Wygoda

Teraz, gdy rano układam włosy, nie muszę martwić się o pogodę. Nie zadaję też sobie pytań typu: „Tylko czy mi te loki wyjdą”, bo wiem, że wyjdą. Umyte i rozczesane włosy po prostu dzielę na partie i pasmo po pasmie umieszczam w komorze lokówki. Następnie lokówka „wciąga” pasmo i po chwili (w zależności od długości czasu jaki ustawię), wyjmuję idealnie pokręcony kosmyk. Nie ma nic prostszego! Po 7-10 minutach mam super fryzurę jak z salonu!

Czas

Dla mnie rano czas jest najważniejszy. Lubię sobie pospać, a każde 15 minut jest na wagę złota. Kiedyś, żeby przygotować fryzurę do pracy, potrzebowałam ok. 20 minut. Odkąd mam Philips StyleCare, to śpię dłużej i spokojniej! Na stylizację włosów potrzebuję ok. 10 minut. Czy może być lepiej?

Idealne loki

Nic nie odstaje, loki są idealnie równe, skręt jest w tym samym kierunku i co najważniejsze – nie muszę o tym myśleć i się martwić. Ustawiam temperaturę, czas oraz tryb falowania. I voilà! Fale są doskonałe, a przy tym bardzo naturalne i dziewczęce.
 
Fot. Archiwum prywatne

Dużo różnych opcji

Lokówki stożkowe przyzwyczaiły mnie do jednego – do niepewności! Nigdy w zasadzie nie wiedziałam, co mi wyjdzie. Czasem loki były grube, czasem mocno skręcone, czasem słabiej. Z Philips StyleCare zapomniałam o tego typu sprawach, bo sama decyduję o tym, jaką fryzurę będę miała. Lokówka ma 3 ustawienia zegara: 8, 10 i 12 sekund. Dodatkowo mam 3 ustawienia temperatury i 3 ustawienia kierunku kręcenia. Co to znaczy w praktyce? Dzięki tak wielu opcjom mogę wykonać aż 27 różnych fryzur z lokami – tak zapewnia producent. Tylu jeszcze nie przetestowałam, ale spróbuję. Na ten moment moją ulubioną fryzurą są naturalne, grube loki :)

Bezpieczeństwo

Automatyczna lokówka od Philipsa to dla mnie też koniec z poparzonymi palcami i czołem! Dzięki nowej konstrukcji komory lokówka nie nagrzewa się od zewnątrz. Można ją swobodnie trzymać w dłoni przez cały czas stylizacji oraz w każdej chwili odłożyć w dowolne miejsce.

Design

Gdy wyjęłam Philips StyleCare z pudełka, to od razu pomyślałam sobie, że mam do czynienia z urządzeniem z wyższej półki. Lokówka jest bardzo elegancka - ma czarną obudowę ze złotymi akcentami.


Fot. Archiwum prywatne

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/2 miesiące temu
Posiadam lokowke od kilku dni i już uzylam jej dwa razy. Jest rewelacyjna!!! Lekkie podkrecenie włosów zostaje mi nawet drugiego dnia. Mąż sprawił mi prezent i trafił w dziesiatke. Jedyny minusy to, ze mam dość krótkie włosy, jednak włosy odrosna i będę mogła się cieszyć jeszcze lepszym efektem <3 !!
/3 miesiące temu
Ja długo szukałam lokówki, która będzie dobra. Miałam taką starą, która całkowicie paliła mi włosy. Potem stwierdziłam, że najlepsze fale wychodzą mi na prostownicy więc postanowilam nie przepłacać za tą lokówkę. Zamówiłam w Wassermanie i jestem zadowolona, średnia półka cenowa a dziala super.
/4 miesiące temu
właśnie zastanawiałam się nad nią ale koniec konców wzięłam babyliss curl secret, bo mam od nich prostownicę i trzyma mi się już bez problemu 4 rok. :) mam więc nadzieję, że lokóka też będzie mi tyle służyć, jak na razie fajnie kręci, bo już kilka razy ją próbowałam, swój wielki test będzie chyba miała na sylwestra.
POKAŻ KOMENTARZE (5)