POLECAMY

Najromantyczniejsze fryzury idealne na Walentynki

Skoro już bawimy się w walentynkową romantykę i robimy z 14 lutego dzień specjalny, to nie można święta miłości celebrować z gniazdem na głowie albo codzienną kitką. Zostało jeszcze trochę czasu, więc przemyślmy, jak się uczesać…

Skoro już bawimy się w walentynkową romantykę i robimy z 14 lutego dzień specjalny, to nie można święta miłości celebrować z gniazdem na głowie albo codzienną kitką. Zostało jeszcze trochę czasu, więc przemyślmy, jak się uczesać…

Zadbane, miękkie, pachnące i pięknie ułożone włosy są o niebo lepszym afrodyzjakiem niż szampan czy ostrygi. Warto na ten dzień się więc zmienić, uczesać, pobawić. Nasze propozycje…

Mocne skręty. Ewidentnie sztuczne, hollywoodzkie, okazyjne. Lokowane w pionie na kształt sprężynek lub w poziomie na duże, okrągłe koła a la Marylin Monroe. Pasują długim i średnim włosom, rewelacyjnie wyglądają na blondach, ale tylko przy wysokim poziomie nabłyszczenia.

Luźne upięcie. Całościowe lub połowiczne, zawsze trochę w nieładzie. Przywodzi na myśl poprzednie stulecia, a jednocześnie podkreśla szyję i żuchwę kobiety - dwa bardzo seksowne fetysze wielu panów. W wersji częściowej tył włosów zostawiamy swobodnie zwisający na plecy, a resztę upinamy luźno na czubku głowy.

Asymetryczne. Stosunkowo najłatwiejsze i bardzo urocze, jeśli mamy odpowiednią długość i objętość włosów. Po myciu dobrze jest wgnieść w końcówki piankę, a nawet lekko je podkręcić, podczas gdy górę wygładzamy. Całość włosów przekładamy starannie przez ramię.

Retro. Czyli uwodzicielka z dawnych filmów, z cygaretką, rękawiczkami i czerwoną szminką. Idealne są tutaj włosy średniej długości, podkręcone na wałki, zaczesane asymetrycznie na jedną stronę głowy bądź zaczesane gładko w tył i podkręcone tylko od linii karku. Dla wygładzania fryzury nad czołem warto użyć mocnego żelu.

Blond roztrzepane. Dla tych, które co do zasady nie lubią się czesać. Nie ma się czym przejmować, bo mężczyźni lubią to wrażenie „właśnie wyszła z łóżka”, byle tylko nie zostawiać na głowie kołtunów. Włosy trzeba więc dobrze przystrzyc, najlepiej pocieniować, umyć pachnącym szamponem i lekko ufryzować palcami z dodatkiem pianki albo kremu do modelowania.

Jak krótkie… to w nieładzie - poszarpane, pofalowane a la Meg Ryan albo postawione na sztorc, w różne kierunki. Ważne żeby widać było spontaniczność i fantazję.

Koczek. Czyli romantyczny „evergreen” - na ślub, na bal, na walentynki. Najlepiej, jeśli wysoki, gładki, szykowny, zalotnie odsłaniający szyję i kark. Całość mocujemy wsuwkami, utrwalamy sprayem i nabłyszczamy.

Tryskające zdrowiem. Czyli takie, o których panowie myślą, że są w 100% naturalne. Tutaj wszystko zależy faktycznie od natury, której i tak trzeba pomóc. Wdzięczna grzywka więc, przyjemny czekoladowy bądź rozjaśniany pasemkami brąz (jasny farbowany blond nigdy nie wygląda zdrowo!), wzmocnione kosmetykami objętości i połysk.

Z warkoczem. Nie tyle splecionym z tyłu głowy jak u sierotki Marysi, ale wkomponowanym jako element fryzury - z luźne rozpuszczone włosy bądź asymetryczne upięcie. Warkoczyków może być oczywiście więcej i warto wykorzystać je jako podtrzymywacze uczesania, bądź nawet „gumki” otaczające koczek.

Fot. PRphotos

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/7 lat temu
tak . nie paaasii .? ^^ . to się wypchaaj ! ; d
/7 lat temu
czy wszystko trzeba od razu opakować w temat "walentynki"?