Co ty wiesz o biżuterii?

Nosimy ją na co dzień lub od święta, srebrną, złotą, koralową, zakrywając nią niemal każdy kawałek ciała lub skromnie ozdabiając jej pojedynczą sztuką którąś część. Biżuteria – tuż po zwykłych ubraniach i perfumach trzecia skóra kobiet. I nie tylko ich.
/ 30.03.2009 22:15
Nosimy ją na co dzień lub od święta, srebrną, złotą, koralową, zakrywając nią niemal każdy kawałek ciała lub skromnie ozdabiając jej pojedynczą sztuką którąś część. Biżuteria – tuż po zwykłych ubraniach i perfumach trzecia skóra kobiet. I nie tylko ich.

Towarzyszy ludzkości od tysięcy lat: od kiedy zaczęliśmy uprawiać ziemię, od wtedy też obwieszaliśmy swoje ciała prostymi, indywidualnymi ozdobami. Proste zawieszki z zębów lub kości drapieżników, muszli, kamyków, a także zwykłego drewna, jakie człowiek pierwotny pozostawił po sobie, były pierwszą oznaką rodzącej się sztuki jubilerskiej w naszej historii.

Co ty wiesz o biżuterii?

Biżuteria początkowo pełniła funkcję ochronną: walczący mężczyźni (którzy jako jedyni mogli ją nosić) zakładali ją, gdy szli na polowanie. Była także elementem kultu religijnego, określała przynależność do danej klasy społeczeństwa, symbolizowała władzę. Jej estetyczne walory jako pierwsi docenili Egipcjanie: około 2000 roku p.n.e. zaczęli wytwarzać kunsztowne i bogato zdobione bransoletki, a także grzebienie, pierścienie, kolczyki, które mimo coraz piękniejszych wzorów pełniły nadal funkcję ochronną i magiczną – przodowały w tym wyrabiane popularne amulety, wkładane do grobów bogatych Egipcjan. Biżuteria ta nadal jednak wyznaczała hierarchię: najbiedniejsi nosili ją wykonaną m.in. ze szkła i fajansu, wyżej postawieni urzędnicy oraz władcy przebierali w bogactwie złota i szlachetnych kamieni: ametystu, turkusu.

Z kolei Grecy preferowali delikatne i jednocześnie skromne, głównie złote, srebrne i wykonane ze złoconego brązu bransolety, naszyjniki i przepięknie wykonane kolczyki, których popularnym kształtem była łódź. Preferowane były także motywy roślinne, zwierzęce i kwiatowe. Również Rzymianie docenili złoty kruszec: ich wyroby były najczęściej wykonywane z 18- lub 24-karatowego złota, jednak częściej niż Grecy ozdabiali je szlachetnymi kamieniami, perłami, a także diamentami. Z racji licznych podbitych terenów sięgali także do kości słoniowej, z której wykonywali m.in. szpile do włosów, grzebienie lub broszki. Pierścienie nosiły wówczas zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale kruszec, z jakiego ta część biżuterii była wykonana, również ustalał hierarchię: wszystkie klasy prócz senatorów i cezarów mogły nosić pierścienie wykonane jedynie z żelaza, bowiem złote mogli nosić tylko ludzie sprawujący władzę.

Około XI wieku na terenach słowiańskich popularne były kabłączki skroniowe, guzowate, ale też szklane paciorki, które składały się na długie naszyjniki. Kobiety nosiły wykonane zawieszki z brązu w kształcie równoramiennych krzyży oraz lunuli (w kształcie półksiężyca), a także wykonane ze zwykłego, brązowego drutu pierścionki, srebrne zausznice, rzadziej zaś bransolety wykonane z brązu.

Średniowiecze sprawiło, że sztuka jubilerska przeżywała w Europie rozkwit: biżuteria była ozdobą nie tylko już ciała, ale w dużym stopniu ubrań, które były szyte dodatkowo z drogich materiałów, złoto zaś stało się najbardziej pożądanym kruszcem – korona królewska, wykonana w całości ze złota i zdobiona szlachetnymi kamieniami, symbolizowała władzę i Boską opiekę nad władcą. We Francji mieszczanie nie mogli jednak nosić ozdób przypominających tiary lub właśnie koron wykonanych z pereł, złota czy srebra, podobnie było w Anglii. Średniowiecze to także czas pierwszych podróbek: nierzadko zwykłe szkło efektownie imitowało drogie kamienie, a także pojawiały się pierwsze fałszywe perły. W XV wieku w Wenecji rozpropagowano zaś millefiori – koraliki w kształcie kwiatów wykonane ze szkła mozaikowego.

Wieki XVI i XVII to dalszy rozwój złotnictwa. Pojawiają się wzorniki – książki-katalogi, mówiące o najnowszych trendach w biżuterii i nowych wzorach – to dzięki nim cała Europa nosiła podobne w stylu ozdoby. Panny nie mogły nosić rubinów i brylantów, w których mogły się wtedy pokazywać tylko kobiety zamężne. Co ciekawe, panie nie zdejmowały praktycznie nigdy noszonych koczyków: czy pracowały, czy się kąpały, miały je zawsze na sobie. Męską, swoistą biżuterią stały się ordery, bogato zdobione brylantami, a także chętnie wręczane jako prezenty okolicznościowe lub za dokonania – w tym czasie zdarzało się nawet, że mężczyźni mieli na sobie więcej biżuterii niż kobiety.

Z kamieni popularny stał się diament, natomiast na ozdobach takich jak pierścienie czy medaliony chętnie wypisywano dedykacje. Coraz lepiej zaś rozwijał się rynek podróbek, zwłaszcza w Anglii, ale i Paryż nie zostawał w tyle w tej branży. W XVIII, a szczególnie w XIX wieku za sprawą Napoleona zapanowała moda na kameę, dając tym samym początek na neoklasycystycznemu stylowi ówczesnej biżuterii, zaś na początku XX wieku ogromnym zainteresowaniem zaczęła cieszyć się platyna – kruszec droższy i dla wielu piękniejszy niż złoto, popularny zresztą do dzisiaj. Jednak w tym czasie biżuteria straciła już na znaczeniu – nie określała stanu, do którego noszący ją przynależał: stała się powszechna i ogólnie dostępna, nawet dla warstw niższych, mając już bardziej wydźwięk sentymentalny i pamiątkowy.

Jak jest dzisiaj? Masowa produkcja biżuterii, nierzadko tandetnej, pozwala samemu zdecydować, co się nosi: popularne są ręcznie robione kolczyki, wykonane z niedrogich materiałów, ale wyjątkowe i oryginalne. Biżuteria artystyczna przeżywa ogromną popularność: od drewnianych aniołków po rzemieślnicze, srebrne wyroby imitujące ozdoby wikingów. A jeśli ktoś jednak ceni blask srebra i diamentów, salony znanych projektantów biżuterii stoją otworem.

Magdalena Mania