Kasia Pawlikowska Kolaż Polki.pl

Wywiad z Katarzyną Pawlikowską

Jesteś kobietą? Świetnie! Katarzyna Pawlikowska napisała tę książkę specjalnie dla Ciebie. Bo naprawdę idealnie jest nie być idealną. Za to prawdziwą. WYWIAD z autorką książki „YEStem kobietą”. Jaka jest ta książka? Mocna, prawdziwa, o Polkach dla Polek. Na końcu wywiadu mamy dla Was niespodziankę - książkę plus koszulkę do wygrania w superprostym konkursie.
/ 04.07.2018 10:18
Kasia Pawlikowska Kolaż Polki.pl

Obserwuję Polki już od ładnych paru lat, poznaję ich marzenia, chwile szczęścia i doły i co tu dużo mówić – ciągle dowiaduję się czegoś nowego, ale tak naprawdę robię to nie w celach zawodowych, tylko dlatego, żebym sama lepiej mogła zrozumieć rzeczywistość. Zatem: tak, podpatruję cię nie od wczoraj i w trochę zakamuflowany sposób, czyli za pośrednictwem tej książki, próbuję ci pokazać, że wspaniale jest być kobietą, Polką! Tu i teraz.
- mówi autorka.

„Opłaciłam swój sukces sporymi kosztami, jak na przykład rozpad dwóch związków wywiad z Katarzyną Niezgodą”.

Katarzyna Domańska: Czy naprawdę idealnie jest być nieidealną?

Katarzyna Pawlikowska: Odpowiem trochę przekornie: świat też nie jest idealny i nikt od świata tego nie wymaga.

Ale idealne chcemy być.

Postawiłyśmy sobie wysoką poprzeczkę, a my, Polki, szczególnie: chciałybyśmy być idealne, perfekcyjne, doskonałe na wielu polach. Jeżeli jednak sobie nie odpuścimy, to źle to się dla nas skończy. Wiem, brzmi diabelnie pesymistycznie, choć jestem taką niepoprawną optymistką…

Dlaczego mamy sobie odpuszczać?

Nie da rady być jednocześnie najlepszą gospodynią domową, najlepszą matką, żoną, kochanką i przy tym jeszcze najpiękniejszą. Doby nam nie starczy! W pewnym momencie życia musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest dla nas priorytetem, a potem na tym się skupić. To nie znaczy, że inne rzeczy nie są ważne, one są istotne ale nie są najważniejsze. Trzeba sobie powiedzieć: robię wszystko, co w mojej mocy by było dobrze, ale część spraw odkładam na półkę.

Na przykład co?

Najłatwiej to wytłumaczyć na przykładzie świadomego macierzyństwa, kiedy decydujemy się, że swoją całkowitą niezależność na jakiś czas odstawiamy. Któregoś dnia - miejmy tego świadomość - możemy do niej wrócić, choć - nie oszukujmy się -  trudno wrócić do tego, co było przed narodzeniem dziecka, bo zmieniają się nasze cele i weryfikują potrzeby.

Co robimy nie tak?

Często nie dajemy miejsca w naszym wewnętrznym świecie na odpuszczenie sobie, chcemy być perfekcyjne pod każdym względem a do tego zawsze młode i atrakcyjne. Doskonałe.

Czy to jest złe?

Nie, ale chodzi o to, że to my same przed sobą chcemy być idealne, świat od nas tego nie wymaga. Nasze otoczenie widzi nas jako ładniejsze i inteligentniejsze niż my siebie postrzegamy. Pamiętasz, jak zaczęłyśmy naszą rozmowę? Powiedziałaś, że nie jesteś dziennikarką, a ja, że nie jestem pisarką… tośmy sobie pogadały. No i co z tego? My kobiety znajdziemy zawsze, kogoś, kto jest lepszy od nas.

To umniejszanie siebie mamy w genach?

Nie.  To nie jest kwestia uwarunkowania biologicznego, to wynika z wychowania. Przez całe pokolenia wychowywano nas do tego, byśmy pełniły służebną rolę społeczną i to nam zostało do dziś. Mamy tendencję przepraszać za coś czego nie zrobiłyśmy, dziękować dziesięć razy za coś, co nam się należy.

Zobacz, jak była dziennikarka została rzemieślnikiem i szyje skórzaną galanterię!

Albo mówimy, że coś się nam udaje.

Czasami coś się udaje, bo w życiu potrzebne jest także szczęście. Ale w większości przypadków sukces my sobie same wypracowujemy. Za nisko siebie cenimy.

W przeciwieństwie do mężczyzn…

…którzy stoją przed lustrem i mówią sobie „jestem fenomenalny, jestem „zaj*bisty”.  My tak rzadko sobie mówimy, że jesteśmy świetne. A jesteśmy. Naprawdę.

Co mamy sobie jeszcze mówić?

Nie trzeba mówić, wystarczy pomyśleć. Na przykład: mam w sobie fantastyczną moc, mam prawo się spełniać. Piszę w mojej książce, by takie sygnały wysyłać do samej siebie, choćby w łazience, gdy rano myjemy zęby… Ale najpierw musimy zdobyć się na odwagę odkrycia własnych pragnień i marzeń…  

No właśnie. Afirmacje to jedno, ale od czego zacząć, by ta zmiana myślenia była skuteczna?

To od nas zależy, jak życie przeżyjemy, jedyne jakie mamy. Każda zmiana bierze się z uświadomienia potrzeby tej zmiany. Trzeba zacząć spotykać się ze sobą. Umawiać się ze sobą na kawę, herbatę albo szklankę wody. Nie chodzi o to by wejść do wanny z maseczką do twarzy, chociaż można i tak, ale najważniejsze to zadawać sobie pytania o sens tego, co robię, dokąd zmierzam i jakim życiem chcę żyć. Boimy się tych pytań, bo wydaje się nam, że nie możemy poświęcić dzieci, związku, że to egoizm. Ale to naprawdę nie chodzi o to. Musimy się odważyć, by dbać o swój czas, o to by – jeśli chcemy np. realizować pasję fotografowania - wygospodarować go na zrobienie kursu i wyjazdy plenerowe. Nie mówmy, że chcemy, ale to róbmy.

Zwykle, gdy pytamy kobiety na czym im zależy, one odpowiadają, że na tym, by ich dzieci były szczęśliwe.

Jeżeli kobieta chce, by jej dziecko było szczęśliwe, niech mu da przestrzeń i prawo do popełniania błędów – bo tylko wtedy dziecko się uczy. I niech da mu przykład jak naprawdę i na 100 procent żyć. Dzieci uczą się od nas, kiedy pokazujemy im jak się zachowujemy, a nie wtedy, gdy do nich mówimy. Jeżeli dziecko widzi, że mama jest tylko od sprzątania i podawania obiadu i nie ma swojej pasji, albo nieustająco się poświęca i jest wiecznie zgorzkniała, za co to dziecko ma ją podziwiać? A przecież ta mama ma marzenia, może podzielić się swoją wiedzą, czy pasją. Niech ta mama nie dopuści do takiej sytuacji, by będąc panią domu zapomni o sobie i o swoich pasjach.

6 zasad, które pomagają żyć - krótki przewodnik Marty Frej

Podobnie jest w związkach z facetami.

Nikt nam nie każe poświęcać naszego życia, by być partnerką czy żoną. Jeśli my o jedenastej w nocy będziemy robić sałatkę dla ukochanego a nasz facet w tym czasie będzie leżał w wannie, to się niczego nie nauczy. Nie miejcie wtedy żalu do faceta, dziewczyny!

Co nas blokuje? Brak pewności siebie? Brak odwagi?

Blokuje nas strach. Ciężko jest ryzykować w trudnych sytuacjach życiowych, to zrozumiałe, ale bez ryzyka przeżywamy Nie. Swoje. Życie. Jeżeli mam kredyt we frankach i chcę zmienić pracę to powinnam przez jakiś czas zacisnąć pasa, przez jakiś czas zaoszczędzać, żeby mieć drogę odwrotu. To się nie zrobi łatwo i szybko, jak pstryknięcie palcami, ale można to zrobić. Najłatwiej się poddać i mówić, że się nie da.

A zawsze się da?

Jeśli jesteśmy gotowe na to by inne drzwi stanęły przed nami otworem, to tak. Jeśli pozwolimy sobie na to, by te drzwi otworzyć jeszcze szerzej, wtedy rodzą się nowe pomysły, rozwiązania albo całkiem poważne projekty biznesowe. My kobiety nie myślimy, że jesteśmy przedsiębiorcze, my mówimy – zbyt często, o tym już rozmawiałyśmy, - że nam się udało. Musimy wierzyć, że się nam uda. Przy czym ważne jest, by optymizm nie oznaczał beznadziejnego optymizmu.

Czym jest beznadziejny optymizm?

Chodzi o to, by nie lekceważyć ryzyka, ale nadal iść do przodu. Czasami się nie udaje, ale warto próbować. Z badań, które zrobiłam wynika, że udaje się tym kobietom, które mają pozytywne nastawienie. Nie dyplomy czy zaplecze finansowe, ale właśnie pozytywne myślenie, optymizm i chęci się liczą najbardziej. Badania światowe (w USA badano to zagadnienie 30 lat) dowodzą, że ludzie, którzy próbują, nie poddają się, myślą optymistycznie, odnoszą dużo większe sukcesy w życiu.

„Najbardziej trendy jest bycie sobą” - piszesz w swojej książce. Co to dokładnie znaczy?

To znaczy cieszyć samym sobą. Budzimy się i widzimy światło w sobie, wiemy, czego chcemy, akceptujemy siebie.  Wtedy to światło wypływa z nas i naprawdę stajemy się trensetterkami – inni wokół czują naszą prawdziwość i szanują ją, a czasem się nią inspirują. To nie znaczy nie mieć ciężkich dni, nie mieć doła – to znaczy mieć siłę podnosić się z trudnych sytuacji, mieć moc sprawczą, dzięki której nasze życie naprawdę jest NASZE.

Pozostajemy autentyczne.

Tak, choć nie dla wszystkich autentyczność będzie oznaczać to samo. Dla jednych oznacza bycie zadbaną, dla innych wyrażanie siebie poprzez ubiór, pasję, sposób spędzania wolnego czasu.  Sprzeczne z autentycznością jest podążanie za jakąś cudzą ideą, za perfekcjonizmem, za rozmiarem 36 i wyprasowanymi zmarszczkami.

„Dlaczego nie mogę wyjść, wyglądając jak chcę, żeby jakiś facet nie złapał mnie za tyłek?”

Ale na Facebooku i Instagramie roi się od nieautentycznych kobiet. Żyją pod presją haseł: „jesteś tego warta” „bądź najlepszą wersją siebie”.

Żyjemy w czasach, w których już nic nie jest prawdziwe. Dlatego to my dla siebie powinnyśmy być prawdziwe. Kobiety, które nie potrafią sobie odpowiedzieć na pytanie „kim jestem?” podążają za modą, choć tak było od zawsze, od zarania dziejów. A dziś świat wirtualny jest bardziej dostępny. Natomiast, gdy kobieta staje się świadoma samej siebie, powinna dobierać właściwie to, co dla niej jest ważne. To nie znaczy, że ma sobie nie kupić modnego ciucha, albo wstrzyknąć botoks! Jeśli coś nam sprawia przyjemność, sprawia, że czujemy się lepiej we własnej skórze to nie ma nic w tym złego. Podobnie, jak nie ma nic złego, w tym, że wrzucamy zdjęcia na Facebooka, chodzi o umiejętne stawianie granic i dystans. Bo zderzenie się z rzeczywistością, która każdego dnia jest fałszywa, jest doprawdy trudne.

Podsumujmy zatem.

Świat w którym żyjemy, nas otacza, ale nas nie przenika. I to jest moje przesłanie dla kobiet. Naturalność jest dla ciebie, kobieto, nie dla innych. Tak, prawdziwość jest dla ciebie, nie dla innych. To jest coś, co my dajemy sobie, bo nasze życie przeżywamy my - ze sobą. Janis Joplin powiedziała kiedyś: „Każdy z nas jest kimś niepowtarzalnym. Nie czyń siebie samego przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz”. Tak właśnie.

Katarzyna Pawlikowska to ekspertka w dziedzinie społecznych i konsumenckich zachowań kobiet. Ma na swoim koncie szereg badań, książek i artykułów opisujących styl życia oraz motywacje współczesnych Polek. Powstanie książki „YEStem kobietą” było tylko kwestią czasu. Takiej radosnej i pełnej dowcipu, skierowanej do wszystkich przedstawicielek płci pięknej - bez względu na wykształcenie, status społeczny czy materialny. Ponieważ to wszystko – jak przekonuje autorka - nie ma tak naprawdę znaczenia. Ważne jest bycie kobietą i odbieranie świata w odmienny, kobiecy właśnie, sposób. Właśnie zaczęła na Instagramie @Katarzyna.Pawlikowska własnym przykładem pokazywać kobietom, jak dobrze jest być idealnie nieidealną.

KONKURS - do wygrania książka Katarzyny Pawlikowskiej i koszulka

Jeśli chcecie dostać książkę i koszulkę z zabawnym rysunkiem - weź udział w naszym prostym konkursie. Na adres redakcja@polki.pl wyślij krótką odpowiedź na pytanie: Dlaczego wspaniale jest być kobietą?
Na maile czekamy do 30 czerwca. Laureatki o wygranej poinformujemy mailowo.
Uwaga, konkurs zakończony. Wyłoniliśmy 3 laureatki - które o wygranej poinformujemy mailowo. Gratulujemy!


 

Regulamin konkursu Dlaczego wspaniale jest być kobietą.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)