POLECAMY

„Bycie singlem to nie upodobanie do bycia solo, to stan umysłu, najgłębsza część duszy”. Zgadzacie się z Hanną Bakułą?

„W każdym związku muszę mieć kogoś, kto lata tak szybko jak ja, bo ja nic nie zrobię z nielotem. Nie można być z kimś, kto ma inne tempo niż my. Może to jest ten problem, że ja taka szybka jestem”. Czy nie stawia za wysoko poprzeczki? Czy nie żałuje, że u jej boku nie ma mężczyzny? Wywiad z Hanną Bakułą.
/ 4 miesiące temu
„Bycie singlem to nie upodobanie do bycia solo, to stan umysłu, najgłębsza część duszy”. Zgadzacie się z Hanną Bakułą? fot. EPOKA

Katarzyna Domańska: Mówi Pani o sobie „jestem skrajnie pojedyncza, singlem od urodzenia”, w książce „Singielka i Otello na zakręcie” pisze Pani, że bycie singlem, to „nie upodobanie do bycia solo, to stan umysłu, najgłębsza część duszy…”.  Co to znaczy być singlem?

Hanna Bakuła: To znaczy, że uwielbiając towarzystwo, ludzi, hulając (a mam hulaszczy charakter), grając w brydża, czekam kiedy będę sama. Rano i wieczorem, kiedy pracuję, kładę się spać i kiedy myślę o czymś ważnym – muszę być sama. Muszę mieć swoją przestrzeń. Tu nie ma miejsca na sublokatora i nie ma miejsca na sublokatorkę. Nie ma miejsca również na zwierzęta, za którymi przepadam.

„Opłaciłam swój sukces sporymi kosztami, jak na przykład rozpad dwóch związków”. Czy warto było? Rozmowa z Katarzyną Niezgodą

Czy to nie egoizm?

W żadnym wypadku. Ja robię naprawdę wiele, dla różnych ludzi, opiekuję się dziećmi z domów dziecka. Bycie singlem to wolność. To między innymi znaczy, że ja nie lubię się opowiadać i tłumaczyć. Lubię na przykład długo się kąpać i czytać, kiedy mam na to ochotę; nie lubię mówić kiedy wracam, nie podoba mi się, kiedy ktoś zje mi ostatnie ciasteczko. Przeszkadza mi bałagan, nie jadam mięsa, a związek z palaczem – nie wchodzi w ogóle w grę. Mieszkałam kiedyś przez sześć lat z zupełnie obcym facetem, Tarantulą (piszę o nim w moich książkach). Mieszkaliśmy razem w Nowym Jorku  i nigdy się nie pokłóciliśmy, bo nie wchodziliśmy sobie w drogę; ma się duże oczekiwania wobec osoby z którą się sypia, albo pozostaje w związku emocjonalnym, ale wobec przyjaciół ma się ich mniej. Nie ma żadnej zaszłości, nie ma się ochoty wchodzić w cudze życie ani go komentować. A przy okazji: Tarantula nadal jest singlem i często razem wyjeżdżamy.

A wady? Muszą chyba być jakieś?

Nie ma ich dużo. Jak się jest singielką – osobą pojedynczą - to panią każdy zaprosi; ja zawsze mam mnóstwo możliwości. Sama jedna – ustawia się kolejka. To jest spore ułatwienie. Singielka się zawsze zmieści, w każdej willi, kurorcie, samochodzie, samolocie a szczególnie na motocyklu.

Miała pani czterech mężów i nieformalne związki, czy małżeństwo „uwierało Panią jak ciasny biustonosz”, że zacytuję fragment książki?

Ja byłam singielką jeszcze gdy miałam mężów. Będąc żoną sama spędzałam wakacje, jechałam tam gdzie chciałam i jak chciałam, jeździłam po świecie też sama: wsiadałam w samolot i leciałam na sześć tygodni do Australii. Zawsze też miałam swoje mieszkanie i swoje pieniądze.  Zamiast się kłócić można się po prostu wyprowadzić. Do dziś jestem zaprzyjaźniona z byłymi mężami i z teściowymi. Nie stworzyłam nigdy okazji by się znienawidzić, tak jak się nienawidzą ludzie, którzy mieszkają pod jednym dachem, nie kochając się.
Kiedy zastanawiam się czy być z kimś , w porę się reflektuję. Ostatnio kolega powiedział mi, że tak się na niego patrzę, jak bym robiła mu portret. Tak, robię mężczyznom portret, tyle, że psychologiczny. Zastanawiam się gdzie i kiedy mogą nastąpić pęknięcia i rysy. I wiem, że chcę być sama.

6 zasad, które pomagają żyć - krótki przewodnik Marty Frej

Nie boi się Pani samotności?

Czego? Że nie będę miała do kogo zadzwonić? Nie, nie boję się. Mam przyjaciół.

A nie żal Pani, że nie ma Pani teraz u boku mężczyzny?

Proszę pani, w większości związków na stare lata z faceta robi się kapeć. Taki naburmuszony dzidziuś. Wszystkie kobiety tak uważają ale nie przyznają się do tego. Jaki jest powód by być ze starym, dzidziusiem?

Ale on nim wcześniej nie był!

Ale jak się hoduje takiego starego dzidziusia… kobiety same sobie takich wychowują. I co potem? Chodzi taki po domu w majtkach, choć powinien w szlafroku i w pelerynie. Nie jest prawdą, że miłość wszystko zwycięży. Nie ma takiej możliwości, żeby miłość się nie stępiła. Jak nie ma osełki to nóż przestaje kroić. I ludzie wynajdują różne sposoby na to, jak sobie bez radzić bez osełki: mają na przykład kochanków.


Hanna Bakuła (fot. EPOKA)

Jaki jest Pani ideał związku?

Nigdy nie wyszłam za mąż za bogatego, ale każdy mężczyzna z którym się rozstawałam był już bogaty. Można by rzec, że jestem kreatorem mężczyzn, podobnie jak krawiec, który zna materiał i wie co z niego uszyć.  Stwarzanie jest fajne i fajnie jest też się od takiej osoby odbić. Stwarzanie powinno być wzajemne. Od męża matematyka nauczyłam się logicznego myślenia, dzięki mężowi dentyście znam się na zębach. W każdym związku muszę mieć kogoś, kto lata tak szybko jak ja, bo ja nic nie zrobię z nielotem. Nie można być z kimś, kto ma inne tempo niż my. Może to jest problem, że jestem za szybka.

Pani trudno dorównać w czymkolwiek…

W pieczeniu ciast można!

A co zrobić, gdy na spotkaniu wigilijnym po raz kolejny ciocia zapyta nas kiedy wyjdziemy za mąż?

Odpowiedzieć cioci, by zajęła się swoimi sprawami, bo na pewno ma coś za uszami. Ja na Święta lata całe chodziłam do Sheratona. Kiedyś z rodzicami, dziś ze znajomymi. Kobiety przez całe życie znoszą upokorzenia, jęki, marudzenie – wszystko  za cenę pójścia z facetem na sylwestra czy na Wigilię. A my sobie idziemy w gronie wesołych singli do Sheratona, posiedzimy tak trzy godziny, a potem pójdziemy do zaprzyjaźnionej solenizantki.

Czego chciałaby Pani życzyć singielkom na nowy rok?

Jeśli chcą być nadal singielkami niech świecą przykładem. Niech nie dają się wpuścić  w rodzinne bagienka i manipulacje. Jeśli chcą być z kimś, to niech nie idą na kompromisy z żadnymi mężczyznami, w żadnym wypadku. Niech się pani nie wydaje, że jak pani nie ma mężczyzny to powinna pani takiego, który się pani nie podoba. Co to, to nie. Nie ulegać sentymentom, postępować w zgodzie ze sobą i rozglądać się za singlami, którzy myślą podobnie jak my.

Książka Hanny Bakuły do kupienia w Empiku.

 

Polecamy!
Mocna sesja zdjęciowa polskiej fotografki. Daje do myślenia?
Kobieta urodziła dziecko na chodniku. Dlaczego?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)