Gdy chciała założyć swoją firmę, śmiano się z niej i pytano: „I kto to będzie od Pani kupować?”. Teraz prowadzi wyjątkowy kwiatowy biznes!

Postawiła na swoim i robi to, co lubi. Było warto?
Gdy chciała założyć swoją firmę, śmiano się z niej i pytano: „I kto to będzie od Pani kupować?”. Teraz prowadzi wyjątkowy kwiatowy biznes! fot. Anna Karpińska

„Uruchomienie firmy zajęło mi kilka miesięcy, głównie dlatego, że wiele osób nie traktowało mnie i mojego pomysłu poważnie” – wspomina Anna Karpińska, założycielka Bloomiebox (firmy, dzięki której możemy zamówić pudełka z bukietami świeżych kwiatów). Kiedyś inżynier, dziś bizneswoman, która prowadzi wymarzoną przez siebie działalność. Nam opowiedziała o swojej pracy i o tym, czy kobiecie w Polsce trudno jest prowadzić własną firmę.

Pani Anno, jak narodził się w Pani przypadku pomysł na założenie własnej firmy i dlaczego zdecydowała się Pani na biznes związany z kwiatami?

Anna Karpińska: Od zawsze marzyłam o własnej firmie, ale mimo to wybrałam bezpieczniejsze rozwiązanie i odwlekałam moje plany na później. Od dziecka kochałam kwiaty i jako dorosła kobieta zawsze starałam się mieć świeży bukiet w domu, ale nigdy nie pomyślałam, że to może być mój sposób na życie. Pewnego dnia do koleżanki przyjechał kurier kwiatowy, kwiaty nie wyglądały zachęcająco, a po 4 dniach bukiet zwiędnął. Przetestowałam kwiaty z supermarketów oraz pobliskich kwiaciarni i okazało się, że wydane pieniądze nie szły w parze z długą świeżością.

Chciałam stworzyć coś, co będzie sprawiać radość i zabawę, będzie bardzo wysokiej jakości i dostępne dla każdego. Układanie bukietów sprawia olbrzymią frajdę i chciałam się tym podzielić z innymi. Wyobraziłam sobie kobiety, które razem ze mną w instrukcji video układają bukiety, same albo z pomocą dzieci. Zakochałam się w tej wizji. Z wykształcenia jestem inżynierem, dlatego postanowiłam wykorzystać nowoczesną technologię i miłość do kwiatów, a z połączenia tych dwóch rzeczy powstał właśnie Bloomiebox.

W jaki sposób postanowiła Pani wyróżnić swoją firmę na tle innych, podobnych? Czym różni się ona od typowej kwiaciarni?

Najważniejsza jest dla mnie trwałość, dlatego pozyskuje kwiaty dopiero, gdy mam na nie zamówienie. Kwiaty nie czekają na klienta tak jak w kwiaciarni. Wspieram lokalnych dostawców i wybieram polskie kwiaty. Wysyłam je, gdy są jeszcze w pąkach i rozkwitają dopiero w swoim nowym domu. Kocham naturalne kompozycje i uważam, że kwiaty nie potrzebują dodatkowych dekoracji. Wszystkie bukiety wyróżniają się lekkością, prostotą i zmieniają się wraz z porą roku. W wielu polskich kwiaciarniach niestety panuje dalej moda z lat dziewięćdziesiątych...

Oprócz kwiatów chciałam przekazać coś więcej, czyli wiedzę. Na swoim kanale video uczę więc, jak układać bukiety. Wszystkiemu towarzyszy element zaskoczenia, bo zawartość boxów to niespodzianka. Bardzo dużą wagę przykładam do pakowania, chcę, żeby klientki za każdym razem czuły się wyjątkowo. Zawsze dołączam też odręczny liścik, gdzie dla każdego piszę kilka słów. Jako jedyna oferuję subskrypcję świeżych kwiatów. Ceny są konkurencyjne, ponieważ nie wynajmuję lokalu pod kwiaciarnię.

fot. Anna Karpińska

Powiedziała Pani, że w naszym kraju kobiety wciąż wstydzą się kupić same sobie kwiaty. Jak Pani myśli, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego czekamy, aż mężczyźni nam je wręczą?

To jest mocno zakorzenione, że mężczyzna powinien obdarowywać kobietę kwiatami i wyrażać w ten sposób swoją miłość. Wiele razy spotkałam się również z tym, że kobiety kupują sobie kwiaty w drodze do pracy i udają, że dostały je od kogoś. Na pewno wynika to z tego, że w dzisiejszych czasach coraz mocniej dotyka ludzi samotność. Sęk w tym, że kwiaty to nie tylko prezent. Ja też uwielbiam dostawać kwiaty, ale uwielbiam też rozpieszczać sama siebie. Kwiaty poprawiają humor w ułamku sekundy, sprawiają, że się uśmiechamy i to nie tylko wtedy, gdy je sobie kupimy, ale też wtedy, gdy stoją w naszym domu. Będziesz na nie patrzeć setki razy i za każdym razem się uśmiechniesz.

Moje ulubione miejsce na kwiaty to stolik nocny – bo gdy na nim stoją, wywołują uśmiech od samego rana, kuchnia – bo prozaiczne czynności jak mycie naczyń staje się bardzo przyjemne, i salon – bo kawa w takiej scenerii to zupełnie inne doznania. Powinnyśmy traktować to jak wypad do spa i zadbać o siebie, bo nikt tak o nas nie zadba jak my same.  Rozpieszczajmy się, bo na to zasługujemy! 

„Polki hołdują zasadzie: Siedź w kącie, a znajdą cię. Ale dziś już właśnie cię nie znajdą" Olga Kozierowska o kampanii #staćmnienasukces

Czy kobiecie w Polsce łatwo jest prowadzić własną firmę? Jakich trudności doświadczyła Pani i doświadcza na co dzień? Czy płeć w tej kwestii ma znaczenie?

Uruchomienie firmy zajęło mi kilka miesięcy, głównie dlatego, że wiele osób nie traktowało mnie i mojego pomysłu poważnie. Wiele razy usłyszałam śmiech w słuchawce telefonu i standardowy tekst: „I kto to będzie od Pani kupować?”. Myślę, że to dlatego, że jestem jedyną w Polsce firmą tego typu i każdy przecierał oczy ze zdziwienia. Same formalności nie są takie straszne, aczkolwiek prowadzenie firmy w innych krajach jest o wiele tańsze. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

W Polsce kobiety są coraz bardziej przedsiębiorcze i tworzą fantastyczną społeczność. W social mediach jest wiele grup, gdzie kobiety dzielą się swoimi inspirującymi historiami i pomagają sobie wzajemnie, a taka pomoc techniczna jest bardzo przydatna. Dzięki takim grupom byłam w stanie wiele rzeczy zrobić sama i nie musiałam zatrudniać do wszystkiego informatyków.

Czy podczas budowania własnego biznesu zdarzały się Pani kryzysy, które powodowały, że żałowała Pani swojej decyzji i miała ochotę powrócić do pracy na etat?

Wiele razy miałam chwile zwątpienia, ale gdy tylko dochodziły do mnie takie myśli, dostawałam zdjęcia zachwyconych klientek i wiedziałam, że to co robię ma sens. Dostałam już setki wiadomości, że robię niesamowite rzeczy, więc nie mogłabym przestać. Mam wrażenie, że ludzie nie chcą kupować od firm, ale od drugiego człowieka i to właśnie znajdują, trafiając na Bloomieboxa.

Mamy jesień, która wielu z nas z kwiatami nie kojarzy się wcale. Widziałam jednak, że na swoim kanale na YouTube pokazuje Pani, jak ułożyć jesienny bukiet. Jakie kwiaty się do tego nadają?

Zmieniającą się porę roku najbardziej widać na naszych talerzach i dostępnych kwiatach. Jesienne kwiaty są w ciepłych barwach, królują żółcie, pomarańcze i czerwienie. Tworząc jesienny bukiet, wybieram sezonowe kwiaty, takie jak dalie, i łączę je z kwiatami całorocznymi w jesiennej kolorystyce.  Lubię też wykorzystywać chryzantemy, które kojarzą się z kwiatami na cmentarz, ale to piękne i długotrwałe kwiaty, które w odpowiednim towarzystwie wyglądają bardzo elegancko. Uwielbiam odczarowywać mało popularne gatunki kwiatów. Próbuję pokazać, że jesień to wbrew pozorom piękny moment na tworzenie bukietów, zwłaszcza, że więcej czasu spędzamy w domu i przydadzą nam się elementy, które sprawią, że będzie bardziej przytulny. Nie mogę się już doczekać okresu przedświątecznego, bo to kolejny czas, który z kwiatami się nie kojarzy, a powinien.

Czy zna Pani jakieś triki, które przedłużają żywotność (ciętych i doniczkowych) kwiatów trzymanych w domu? Jak o nie dbać, by jak najdłużej cieszyły oko?

Podstawą jest zaopatrzenie się w bardzo świeże kwiaty, aby wykorzystać ich życie maksymalnie. Zawsze powinniśmy używać specjalnej odżywki, które zawsze dołączam do przesyłki. Zmieniajmy wodę co 2 dni i nigdy nie dopuszczajmy, aby była mętna.

Jeśli chodzi o kwiaty, to przytnijmy je pod ostrym kątem, a z łodyg usuńmy liście, które mogłyby znaleźć się pod wodą. Podcinanie łodyg powtarzajmy za każdym razem, gdy zmieniamy wodę w wazonie. Używajmy czystego wazonu i narzędzi, ponieważ bakterie to największy wróg dla kwiatów.

W porze zimowej trzymajmy bukiet z dala od grzejników i przeciągów, a latem unikajmy bezpośrednich promieni słonecznych i klimatyzacji w pobliżu. Nigdy nie trzymajmy kwiatów blisko świeżych owoców. Jeżeli będziemy przestrzegać wszystkich zasad, kwiaty mogą wytrzymać nawet ponad 2 tygodnie. 

Kwiaty w dyni?! Ta jesienna dekoracja podbije twoje serce!

Na koniec chciałabym Panią zapytać, czy planuje Pani w przyszłości rozszerzenie swojej działalności, a jeśli tak, to w jaki sposób?

Marzy mi się otworzenie miejsca spotkań i poznanie moich klientek osobiście podczas warsztatów tematycznych. W przyszłości chciałabym również stworzyć aplikacje na telefon, aby zamawianie kwiatów stało się jeszcze prostsze.

A co chciałaby Pani przekazać innym kobietom, które rozważają założenie własnej firmy?

Warto przetestować nasz pomysł wśród znajomych. Najważniejsze to od początku mieć jasno sprecyzowaną grupę docelową. Jeżeli będzie konieczne skorzystanie z usług zewnętrznych firm, trzeba zrobić bardzo dobry research, ponieważ ceny i opinie bywają bardzo rozbieżne. Konta w mediach społecznościowych warto założyć dużo wcześniej i pokazywać np. kulisy powstawania firmy – w ten sposób będziemy budować naszą społeczność i napięcie. Mówmy o sobie głośno i nie czekajmy, aż biznes będzie w stu procentach gotowy.

Ta dziewczyna żyje dzięki przeszczepowi nerki. Teraz sama wspiera potrzebujących

fot. Anna Karpińska

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/rok temu
Świetny pomysł, świetna osoba. Pozytywne wibracje! Ja też kocham kwiaty :)