POLECAMY

Przetestowałyśmy najnowszy Huawei MateBook X. Jak się spisywał i czy to odpowiedni ultrabook dla kobiety?

Wczoraj wieczorem chciałam trochę popracować. Włączyłam mój stary laptop. Byłam w szoku. Wielkim szoku! Laptop ma niecałe 2 lata. Przesiąść się z Huawei MateBook X na inny sprzętu, to jakby przesiąść się z luksusowego auta do Fiata 126p. Zupełnie inna jakość.
Małgorzata Górecka / 6 miesięcy temu
Ale zacznijmy od początku. Uwielbiam nowinki techniki. Od czasu do czasu wpadam do Media Marktu, czy Saturna tylko po to, by zobaczyć, jakie nowości pojawiły się na rynku i na co warto zwrócić uwagę. Co może wydawać się dziwne jak na kobiece zainteresowania – lubię filmy z recenzjami najnowszych smartfonów czy komputerów. Gdy w naszej redakcji pojawił się Huawei MateBook X, od razu wiedziałam, że muszę go przetestować. Jak się spisywał i czy mogę polecić go np. tobie? Zobacz sama!

Pierwsze wrażenie ma znaczenie!

To, co rzuciło mi się w oczy już na początku, to wielkość. Huawei MateBook X już w pudełku wydawał się bardzo mały. Zatrzymam się na chwilę na pudełku, bo co jak co, ale dla mnie opakowanie ma znaczenie. Białe pudełko ze złotymi napisami od razu daje obietnicę, że w środku znajduje się coś w „klasie premium”. Nie rozczarowałam się, bo po otwarciu zobaczyłam mały i cienki ultrabook, w szarym odcieniu. W pudełku znajduje się też ładowarka i przejściówka (ale o tym za chwilę).
 

Waga (piórkowa)

Huawei MateBook X to urządzenie, którego w zasadzie nie czuć. Producent podaje, że ultrabook waży 1,05 kg i faktycznie tak jest. Dla mnie to ogromne ułatwienie, bo nienawidzę dźwigać. W mojej pracy za to mobilny komputer to podstawa i tu Huawei MateBook X spisuje się idealnie. Mieścił mi się w każdej torbie, a dzięki temu, że jest cienki i płaski, to zupełnie nie odczuwałam jego wagi. Tak samo lekka jest też sama ładowarka. Warto też zaznaczyć, że ultrabook pracuje na naładowanej baterii od 6 do 8 godzin. 

Mobilność

Przez ostatni tydzień Huawei MateBook X towarzyszył mi w pracy, na uczelni, w domu, w kawiarni, a nawet w samochodzie.
Tą anegdotą muszę się podzielić, bo moim zdaniem pokazuje, jak bardzo przydatnym i mobilnym sprzętem jest Huawei MateBook X. Była niedziela, ok. 17.00. Wracałam z zakupów. W radiu usłyszałam historie, która mnie zainspirowała. Pomyślałam, że muszę o tym napisać (wiadomo – w pracy dziennikarza liczy się czas). Podczas gdy mój narzeczony prowadził, ja podłączyłam się do internetu w telefonie i napisałam tekst, dodałam zdjęcia i opublikowałam go. Jak się okazuje, artykuł cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Czułam się trochę jak szaleniec, bo kto przy zdrowych zmysłach w niedzielne popołudnie pisze artykuł, trzymając na kolanach ultrabooka (i to w samochodzie)? Ale z drugiej strony pomyślałam sobie, że Huawei MateBook X to sprzęt idealny dla dziennikarza, blogera, naukowca, a więc dla każdego, kto chce i musi być w stałym kontakcie ze światem.
 
 

Parametry

Huawei MateBook X ma 8 GB RAM i dysk SSD o pojemności 256 GB. Czy to dużo? Dla mnie bardzo bardzo dużo, a muszę zaznaczyć, że codziennie korzystam z mnóstwa różnych programów do edycji zdjęć, filmów i treści. Jak każdy pracownik mediów na dysku przechowuję sporo fotografii i plików.

Ekran i dźwięk

Edytuję sporo zdjęć i jestem miłośniczką filmów. Od komputera (każdego, nieważne, czy będzie to stacjonarny sprzęt, laptop, czy ultrabook) wymagam przede wszystkim idealnej głębi kolorów i dobrego dźwięku. Jak sprawdzał się Huawei MateBook X? Moim zdaniem idealnie. Kolory są wyraźne i naturalne, zaś sam ekran pokryty jest Gorilla Glas, czyli cienkim i bardzo solidnym szkłem, które odporne jest na uszkodzenia. Do tego świetny dźwięk bez żadnego szumu, czy pogłosu.
To, co mnie najbardziej zadziwiło (pozytywnie oczywiście) to ramki wokół ekranu. Są ultracienkie, co ułatwia korzystanie z tego sprzętu.
 
 

Pasywne chłodzenie, czyli...

W MateBook X nie zastosowano wiatraczków chłodzących, dzięki czemu ultrabook nie wydaje żadnych dźwięków i jest lekki, ale jednocześnie nie grzeje się. Dla mnie to duży plus, bo nie lubię tych dziwnych sytuacji, gdy mój stary komputer zachowuje się jak suszarka i buczy.
 
Intuicyjność
W Huawei MateBook X zastosowano system Windows X. I dobrze, bo to idealne rozwiązanie dla kogoś, kto docenia proste i funkcjonale rozwiązania. Do tego mamy pakiet Office 365, czyli możliwość korzystania ze wszystkich pomocnych programów, takich jak Word, Excel, Power Point, czy Outlook, a to chyba przydaje się każdemu w codziennej pracy.
Druga sprawa to czytnik linii papilarnych, który zlokalizowany jest na przycisku służącym do włączenia ultrabooka. Gdy ustawimy już swoje linie papilarne, to swobodnie możemy logować się do komputera bez hasła. Może i nie jest to niezbędne w pracy tego urządzenia, ale trzeba przyznać, że to bardzo fajny i nowoczesny gadżet.

Design

Projektanci naprawdę stanęli na wysokości zadania. Ultrabook jest elegancki i kobiecy. Występuje w kilku kolorach: szarym, złotym i srebrnym.

Czy polecamy Huawei MateBook X?

Zdecydowanie tak. To świetny sprzęt w odpowiedniej cenie. Sprawdzi się jako urządzenie do pracy biurowej, przyda się studentowi, a także każdemu, kto od czasu do czasu przegląda strony www, ogląda filmy czy edytuje zdjęcia i montuje wideo!
 
 
KOMENTARZE (0)
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)