Aleksandra Żebrowska - „żona znanego męża” otworzyła swój biznes. Dlaczego opowiada o nim dopiero teraz?

„Chciałam uniknąć określeń typu »biznes żony znanego męża«” - tłumaczy Aleksandra Żebrowska w lutowej „Urodzie Życia”. I po raz pierwszy opowiada o rodzinie, macierzyństwie i własnym projekcie - marce modowej dla kobiet w ciąży i matek, która jest bardzo popularna i kochana przez mamy za granicą. Teraz czas na podbój polskiego rynku?
Joanna Germak / 9 miesięcy temu
Aleksandra Żebrowska - „żona znanego męża” otworzyła swój biznes. Dlaczego opowiada o nim dopiero teraz? fot. Krzysztof Opaliński/Uroda Życia

Aleksandra Żebrowska ma 30 lat, jest mamą dwóch synów, Franciszka i Henryka, żoną aktora Michała Żebrowskiego. Studiowała psychologię społeczną, współtworzyła z mężem Teatr 6. piętro, trzy lata temu zaczęła pracować nad własną marką Francis & Henry, produkującą ubrania i akcesoria dla kobiet w ciąży, matek, niemowląt. Firma od roku odnosi sukcesy na rynku zagranicznym. Aleksandra dopiero teraz zdecydowała się o tym opowiedzieć Marcie Strzeleckiej w wywiadzie dla „Urody Życia”

„Zakładając Francis & Henry, chciałam uniknąć określeń typu „biznes żony znanego męża”. Michał to doskonale rozumiał i zgodził się z tym. Włożyłam w stworzenie marki dużo czasu, pracy i serca. Dzięki mediom społecznościowym udało mi się wypromować ją z daleka od polskiego show-biznesu, od zera. To dało poczucie spełnienia zawodowego i prawdziwej satysfakcji zarówno mnie, jak i Michałowi” - mówi w wywiadzie Aleksandra Żebrowska.

Rodzice oburzają się tym, że w sprzedaży pojawiła się lalka Barbie w ciąży, a nas niepokoi w niej coś innego…

Postanowiła stworzyć markę dla matek i kobiet w ciąży, bo chce wspierać kobiety. W porftolio produktów znalazły się oczywiście ubrania i akcesoria dla niemowlaków, ale najważniejsza dla Aleksandry była kolekcja dla kobiet w ciąży.
„Kiedy jechałam do szpitala, żeby urodzić, miałam wszystko przygotowane dla maleństwa, a dla siebie spakowałam stary dres, rozcięty T-shirt Michała, koszulę w rozmiarze 2XL w obrzydliwy wzór” - opowiada. „Nie zależało mi na tym, co włożę. Wystarczyło, że będę miała coś, w co zmieści się mój wielki brzuch i w czym będę mogła potem karmić. Przeszłam w ten sposób dwa porody, źle wyglądałam i źle się czułam. Pomyślałam, że kolejnym razem chciałabym umilić sobie ten wymagający czas, poczuć się sobą. Bo przecież kobieta powinna czuć się bardziej sobą po porodzie niż przed - dodaje.

Oto zdjęcie z Instagrama jej firmy:

Pomysł na ten biznes narodził się, bo na rynku była luka. A potrzeba matką wynalazku!
„Kiedy urodziłam pierwszego syna, miałam poczucie, że bycie mamą oddziela mnie od bycia kobietą. Teraz wiem, że to częsty problem wśród młodych matek. Stąd między innymi wziął się pomysł na moją markę, czyli ubrania, które mają być wygodne, pełnić funkcję piżamy do karmienia, ale nie wyglądać jak piżama ani jak sprzęt do karmienia piersią. Stworzyłam wiele prototypów, żeby krój był odpowiedni do każdego rodzaju figury. Żeby każda kobieta w ciąży, a potem karmiąca, miała poczucie, że coś zostało zaprojektowane specjalnie dla niej” - tłumaczy Aleksandra Żebrowska.

Aleksandra Żebrowska jest mamą dwójki dzieci - zatem doskonale zna potrzeby matek i kobiet w ciąży.

Cały wywiad z Aleksandrą Żebrowską do przeczytania w Urodzie Życia 2/2018 (już w kioskach).

Polecamy!

Młoda matka, która przytyła po porodzie, ostrzega: „To kłamstwo, że karmienie piersią ułatwia chudnięcie!” Oto jak może się skończyć publikowanie zdjęć dzieci w internecie. Polska blogerka przeżyła chwile grozy…

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)