Są miejsca na ziemi, w których ludzie nie chodzą do szkoły czy do pracy. Jak płynie życie na wodzie? Reportaż z Kambodży

Tu nikt nie wpadnie na pomysł, żeby iść do domu. Nie można nawet zaprowadzić kogoś na komisariat. W kambodżańskiej wiosce rybackiej Kampong Phluk do każdego z tych miejsc trzeba dopłynąć.

POWRÓT DO ARTYKUŁU

Teraz wszystkie łodzie kołyszą się delikatnie w rytmie fal, który narzuca nasz przepływający tą niby ulicą kuter.
– A to farmy krokodyli – prawie Jan mówi, wskazując drewniane klatki wielkości typowego pokoju. Zakutana w chusty kobieta podpływa, otwiera klapę i wrzuca coś do wnętrza. Pewnie w telefonie ustawiła sobie przypomnienie na 16.30: nakarm krokodyle. To wcale nie brzmi abstrakcyjnie. Nawet w wioskach w środku dżungli, gdzie nie ma doprowadzonego prądu, są komórki i telewizory kineskopowe. W niektórych miejscach organizacje pozarządowe zadbały o to, żeby ustawić baterie słoneczne, w innych prąd wypływa z agregatów.

Więcej relacji z podróży po Polsce, Europie i świecie - znajdziecie na Polki.pl!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)