POLECAMY

Zdjęcie jej niepełnosprawnej córki umieszczono na plakacie proaborcyjnym. Matka zrobiła burzę na Twitterze

Ta głośna sprawa poruszyła internautów. Czy kobieta dopięła swego?
Małgorzata Germak / 6 miesięcy temu
Zdjęcie jej niepełnosprawnej córki umieszczono na plakacie proaborcyjnym. Matka zrobiła burzę na Twitterze fot. fot: Twitter: Natalie Weaver

Kiedy jeden z użytkowników Twittera bezprawnie wykorzystał wizerunek niepełnosprawnej córki Natalie Weaver do promowania akcji proaborcyjnej, kobieta postanowiła walczyć. Wywołała prawdziwą burzę na portalu i wypowiedziała wojnę mowie nienawiści. Dopięła swego?

„Twarz mojej córki zaczęła puchnąć i pokryła się bąblami”. Dramatyczny finał zabawy kosmetykami do makijażu dla dzieci

9-letnia Sophia, córka Natalie Weaver z Północnej Karoliny (USA) cierpi na rzadką chorobę genetyczną – zespół Retta. To oznacza, że ma upośledzone funkcje ruchowe i mowy. Poza tym urodziła się z deformacjami twarzy, rąk i nóg. Dziewczynka wymaga całodobowej opieki. Ma za sobą już 22 operacje, trzeba ją karmić przez rurkę, może udławić się własną śliną.


fot: Twitter: Natalie Weaver

Zdjęcie niepełnosprawnej dziewczynki na plakacie proaborcyjnym

Jeden z użytkowników Twittera uznał, że zdjęcie Sophii idealnie nada się do wykorzystania w akcji proaborcyjnej. „To właśnie wygląd dziewczynki posłużył użytkownikowi @OBSIDIANSMOAK za argument w dyskusji na temat aborcji. ‚To zupełnie w porządku – uważać, że każde dziecko się liczy. Jednak ze względu na ten argument wiele z nich nie przechodzi amniopunkcji’ – pisał na Twitterze. ‚To powinien być obowiązkowy test i jeśli wynik będzie negatywny, a kobieta nie zgodzi się na aborcję – wtedy rachunki powinny obciążać jedynie ją i ojca dziecka’ – przekonywał. Amniopunkcja to badanie pomagające wykryć ewentualne wady genetyczne dziecka w stadium prenatalnym. Mówiąc o rachunkach, mężczyzna nawiązywał do leczenia dzieci z wadami genetycznymi przez państwo” – czytamy w portalu „Wprost.pl” 

Wojna: matka chorej dziewczynki kontra Twitter

Natalie Weaver zgłosiła do portalu prośbę o usunięcie konta tego użytkownika, powołując się na argument, że naruszył zasady serwisu. Twitter udzielił jej odmownej odpowiedzi. Wtedy kobieta zaczęła walczyć. Relacjonowała całą historię na swoim profilu. Prosiła internautów o wsparcie. „Proszę, pomóżcie mi i zgłaszajcie tego Twitta! Ta osoba ciągle posługuje się zdjęciem mojej niepełnosprawnej córki do promowania aborcji!” – apelowała zdruzgotana. Zaczęła domagać się zmian w regulaminie Twittera. Jej wpisy szybko zaczęły być szeroko komentowane i szerowane.


fot: Twitter: Natalie Weaver

Potężne nagłośnienie historii Natalie i jej córki Sophii podziałało. Twitter w końcu usunął zgłoszone konto i uznał, że doszło nadużyć. Przeprosił też za swój błąd. „Naszym celem jest tworzenie bezpiecznego środowiska na Twitterze, gdzie każdy będzie mógł swobodnie się wyrazić” – napisali przedstawiciele portalu.

Czytaj też:

Będzie 500+ na pierwsze dziecko? Szykują się zmiany w programie!Matka kąpie się z dorastającymi synami. „Robimy to od lat. To naprawdę coś bardzo przyjemnego”

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/5 miesięcy temu
Całkowicie zgadzam się z użytkownikiem OBSIDIANSMOAK. Zdjęcie Sophii bardzo skutecznie pobudza do zastanowienia - najdelikatniej mówiąc. A błogo uśmiechnięta jej matka ma wszelkie powody, żeby przeklinać swój los. Podobnie jak jej córka. Co za chora i egoistyczna tendencja, żeby zmuszać człowieka, żeby rodził uszkodzony płód !!! Przerażające.