Christina Belding pokazuje swoje życie po podwójnej mastektomii fot. Screen Instagram @christinabelding

Ta kobieta pokazuje swoje życie po podwójnej mastektomii. „Moje piersi przeszły na wcześniejszą emeryturę”

Christina Belding na początku roku przeszła podwójną mastektomię. Teraz zaraża świat pozytywną energią i walczy o to, by więcej kobiet nie wstydziło się swojego wyglądu po operacji.
Urszula Wilczkowska / 24.08.2020 08:37
Christina Belding pokazuje swoje życie po podwójnej mastektomii fot. Screen Instagram @christinabelding

W marcu życie Christiny Belding przewróciło się do góry nogami. Po pierwsze, czego doświadczył każdy z nas, świat nawiedziła pandemia koronawirusa. Po drugie, na początku marca, na dzień przed swoimi 52 urodzinami, kobieta poddała się operacji usunięcia obu piersi. Mastektomia to nadal bardzo ciężki temat dla wielu kobiet, jednak Amerykanka zmieniła te doświadczenia w swoją siłę.

Dzisiaj Christina Belding jest prawdziwą wojowniczką - nie tylko zwyciężyła z rakiem, ale teraz walczy o to, by społeczeństwo zaakceptowało nie tylko jej ciało, a ciała każdej kobiety, która musiała przejść mastektomię. Mówi też, jak ważne jest to, by dbać o swoje zdrowie - a obecność piersi nie definiuje tego, jaką jest kobietą.

„Posiadanie piersi nie powinno określać cię jako kobietę”

W wywiadzie dla stacji telewizyjnej CBC Christina szczegółowo opowiedziała o swoim doświadczeniu. Wszystko zaczęło się od tego, że podczas samobadania piersi wyczuła twardy guzek - nie wykryło go badanie mammografem. Od razu wybrała się do lekarza i po kilku badaniach zdecydowała się na prewencyjną podwójną mastektomię. Kobieta nie chciała rekonstrukcji piersi - chociaż ta jest normą przy tego typu operacji. Zamiast tego poprosiła lekarza o estetyczne zszycie dwóch płaskich blizn.

Moje piersi przeszły na wcześniejszą emeryturę. Cieszę się, że ich nie ma, bo teraz czuję się bezpieczniej
- wyznała w wywiadzie.

Christina Belding nie chciała decydował się na wszczepienie implantów, ponieważ zwiększa to ryzyko komplikacji. Każda kolejna operacja to też kolejny okres rekonwalescencji - jak mówi sama Christina, nie chciała tego wszystkiego przechodzić, jeśli jej piersi nie odzyskałyby pełnego czucia i nie spełniałyby swojego celu poza tym, że ładnie wyglądałyby pod bluzką.

Christina nie uważa, że jest mniej kobieca przez brak piersi - choć w świecie, gdy normalna cześć ciała jest tak mocno seksualizowana, jest to bardzo trudne. Sama uważa, że wygląda jeszcze lepiej niż wcześniej. Co więcej, wygodniej jest jej teraz uprawiać ulubione sporty. Blizny, które zostały po operacji, przypominają jej o tym, jakie ma szczęście, że nadal żyje.

Instagram Amerykanki jest przepełniony jej zdjęciami topless - i to dosłownie. Na plaży, na której teraz przebywa wyjątkowo często, ciągle jednak spotyka się ze zdziwionymi spojrzeniami i szeptami. Nie przejmuje się tym, a wręcz przeciwnie - chciałaby, żeby jej ciało było pretekstem do rozmów między mamami a córkami o prewencji raka piersi.

Ta rozmowa nie musi być straszna, a nawet nie powinna. Posiadanie piersi nie powinno określać cię jako kobiety
- mówi Christina Belding.

Co najbardziej denerwuje Christinę w tej sytuacji? Są to pytania od osób, które dociekają, czemu nie zdecydowała się na rekonstrukcję i czy nie czułaby się lepiej, gdyby miała piersi. Nikt jednak nie pyta jej, czy chorowanie na raka jest straszne, czy nie bała się, że umrze.

Zdarzają się jej jednak także i bardzo pozytywnie zaskakujące sytuacje. Jak sama mówi, nigdy nie zapomni, jak zatrzymał ją na plaży zupełnie obcy mężczyzna. Powiedział jej, że jest niesamowicie odważna i więcej kobiet powinno być jak ona. Jego żona odeszła właśnie z powodu raka piersi - nie chciała zdecydować się na mastektomię.

Christina Belding wie, że mastektomia nie jest gwarancją, że pokonała raka. Wie też, że niezdecydowania się na rekonstrukcję piersi nie jest dla każdego. Jest jednak wdzięczna za drogę, którą przebyła. Teraz, gdy stara się żyć pełnią życia, rak wydaje się na niej jedynie małym wybojem.

Źródło: cbc.ca

To też może cię zainteresować:
Modelka plus size o podwójnych standardach zależnych od sylwetki: społeczeństwo nienawidzi grubych ludzi
Kasia Smutniak stworzyła filtr na Instagramie, dzięki któremu możesz poczuć się jak osoba z bielactwem
Ta kobieta samą siebie nazywa leniwą mamą. Uważa, że jej synowie nie potrzebują żadnych zasad