Adrianna Sobol fot. Adrianna Sobol

Samobadanie piersi – psychoonkolog tłumaczy, jak robić to prawidłowo

„Polki to absolutne mistrzynie organizacji niemal na każdym polu podejmowanej aktywności: zawodowej, domowej, społecznej itp. Perfekcyjnie dbają o innych, ale też najlepiej ze wszystkich zaniedbują siebie” – mówi Adrianna Sobol.
Marta Słupska / 11.05.2017 10:48
Adrianna Sobol fot. Adrianna Sobol

Z Adrianną Sobol, psychologiem i psychoonkologiem, rozmawiamy o tym, dlaczego Polki mają czas na wszystko i wszystkich dookoła siebie, a własne zdrowie spychają na dalszy plan, jak prawidłowo badać piersi i dlaczego nie warto odkładać samobadania na później.

Marta Nowak: W mediach dużo mówi się o tym, by kobiety były świadome swojego ciała i regularnie się badały. Podkreśla się też istotę samobadania, np. piersi. Czy Polki, Pani zdaniem, faktycznie pamiętają o regularnym samobadaniu i profilaktyce?

Adrianna Sobol: To prawda, coraz częściej pojawiają się informacje uświadamiające rolę badań profilaktycznych – m.in. przesiewowych, palpacyjnych. Media wspierają nas – specjalistów w skomplikowanym procesie edukowania kobiet, ale dużo mamy jeszcze wspólnie do zdziałania w tej sferze. Obydwie wiemy, że ta praca nie należy do najłatwiejszych. Niestety, nadal zbyt wiele Polek ignoruje temat dbania o siebie, nie uaktywnia uważności na wszystko to, co sprzyja tzw. bezpieczeństwu organizmu. Niepokojące są dane ujawniające, że gros pacjentek z lęku przed znalezieniem czegoś, co mogłoby być symptomem choroby, odgradza się od tego murem milczenia, zakłada tzw. blokadę powstrzymującą jakiekolwiek działania. Wszystko w myśl zasady:Wolę się temu nie przyglądać, żeby nie wywołać wilka z lasu”. Tymczasem każda zmiana w obrębie biustu może być pierwszym sygnałem ostrzegawczym, którego nie mamy prawa ignorować. Nawet małe zaczerwienienie, pomarszczenie skóry, zdeformowanie kształtu należy traktować jak alert mobilizujący sprawdzenie, co to tak naprawdę jest.

Najbardziej zasmuca mnie jednak, że nie wyrobiłyśmy w sobie nawyku regularnego, samodzielnego kontrolowania swojego zdrowia, uważnego obserwowania ciała, bo mamy znikomą bazę danych na temat metod oraz narzędzi, które byłyby w tym przypadku pomocne. Ten parawan pozornego spokoju, którym odizolowałyśmy się od wiedzy, z reguły szybko się rozpada i obnaża nasze niewybaczalne zaniechania wobec siebie. Przeraża mnie, że młodym kobietom nie zapala się lampka w głowie, że choroba może stać się także ich udziałem. Ona nie jest przecież przypisana określonemu wiekowi, nie omija młodości szerokim łukiem. To jakiś mit, który trzeba możliwie najszybciej obalić. Podkreślę to dobitnie! W każdej chwili istnieje ryzyko, że się pojawi i zmieni życie całej rodziny. Dlatego ten system czujności jest tak istotny. Jeśli wiemy, że regularne badania i łączenie tych kilku metod to podstawowy punkt w harmonogramie naszych planów, a dodatkowo jesteśmy pod dobrą opieką medyczną, to mamy większą szansę na to, że niepokojące zmiany piersi zostaną wykryte w odpowiednim momencie, a to może mieć wpływ na diagnozę we wczesnym stadium i niesie nadzieję na całkowite wyleczenie. To powinno być naszym najsilniejszym motywatorem i pogromcą strachu.

Zróbmy wszystko, żeby motorem napędowym naszych działań nie był tylko ból, bo niestety on ujawnia się z reguły w najbardziej zaawansowanym stadium zagrożenia. Bywa, że niewiele można już zrobić, bo guz zyskał znaczącą przewagę, urósł np. do kilku centymetrów. Spotkania z takimi pacjentami trudno wymazać z pamięci. Każda z nich chciałaby mieć szansę na reset wcześniejszych postaw i deklaruje, że wszystko powinno się inaczej potoczyć. Uważam, że właśnie to należy podkreślać we wszystkich komunikatach – posłuchajcie ich i zacznijcie badać piersi. Nauczcie się tego! Dbajcie o siebie i zaszczepcie tę ideę matkom, córkom, wnuczkom, przyjaciółkom.

Te gwiazdy wygrały z rakiem piersi!

M.N.: No właśnie, wspomina Pani, że dzisiaj często pojawiają się opinie na temat korzyści łączenia kilku metod badań, które wzmacniają system czujności, przynoszą cenne informacje, które należy skrupulatnie gromadzić. Znane są przecież przypadki kobiet, które robiły USG raz w roku, a między kolejnymi kontrolami pojawiły się kilkucentymetrowe guzy. 

A.S.: W profilaktyce ważne jest kumulowanie metod, zdobywanie i gromadzenie informacji z wielu wiarygodnych źródeł. Rak czasami potrafi się pojawić pomiędzy regularnymi wizytami u lekarza, a nawet skutecznie ukryć przed promieniami rentgenowskimi, dlatego wszystko to warto jeszcze uzupełnić kontrolą palpacyjną
i badaniem Braster - autorskim projektem polskich specjalistów wywodzących się z najlepszych ośrodków diagnostycznych. To system czujności onkologicznej, uzupełniający m.in. badania screeningowe. Komórki nowotworowe odróżnia od zdrowych nasilony metabolizm i wytwarzanie gęstej sieci naczyń włosowatych, a to powoduje powstanie ognisk podwyższonej temperatury (mogą świadczyć o niepokojących zmianach złośliwych), które widać właśnie w termografii. Zatem w kalendarzu każdej z nas powinny być zanotowane daty USG, mammografii, ale także notatki o regularnych samoobserwacjach piersi, analiza obrazów termograficznych (dokonuje jej system komputerowy oraz lekarze radiolodzy). Każda zmiana w obrębie biustu powinna uaktywnić naszą czujność, bo może być pierwszym objawem choroby nowotworowej. Zwłaszcza u młodych kobiet może ona przybrać bardzo agresywną formę i szybko się rozwijać. Ważne, żebyśmy sobie uświadomiły, że wcześnie zdiagnozowany rak piersi niesie dużą nadzieję na całkowity powrót do zdrowia.

Dużo kobiet przyznaje, że owszem, wie, że badania są ważne, ale w natłoku codziennych spraw zapomina o nim. Jak to się dzieje, że mamy czas na wszystko dookoła, a zapominamy o własnym zdrowiu?

A.S.: Dzięki mojej pracy zgromadziłam pokaźną kolekcję obserwacji postaw Polek. To absolutne mistrzynie organizacji niemal na każdym polu podejmowanej aktywności: zawodowej, domowej, społecznej itp. Perfekcyjnie dbają o innych, ale też najlepiej ze wszystkich zaniedbują siebie. Opanowały to do perfekcji. Opiekowanie się sobą, czas przeznaczony na własne potrzeby, relaks psychiczny wyzwala w nich poczucie winy i kojarzy im się z czymś, co godzi w dobro i komfort rodziny. Popełniają wielki błąd. Może nikt im nigdy nie powiedział, że przejawem największej troski o najbliższych powinno być również życzliwe myślenie o sobie, kontrolowanie zdrowia, regenerowanie organizmu, bo to wpływa na bezpieczeństwo i dobrostan całego domu. Każda z nas powinna zaaplikować sobie solidną dawkę pozytywnego egoizmu. Często powtarzam swoim pacjentkom, że właśnie kobieta – seniorka rodu ma kolosalny wpływ na to, jaką wiedzą będzie dysponowała w przyszłości jej córka, wnuczka, czy pojęcie profilaktyki zagości w ich umysłach, a potem będzie przekazywane kolejnym pokoleniom i odpowiednio przez nie definiowane.

Mówimy, że rak piersi rozprzestrzenia się jak tsunami, dlatego warto jednoczyć siły, by się przed nim chronić, odpierać jego podstępne ataki. Musimy mieć świadomość rangi badań kontrolnych i metod zapobiegawczych. Powiem wprost: odbieram nam prawo ignorowania tego, co może ocalić nasze życie. Chciałabym, żeby moja deklaracja zyskała wiele naśladowczyń.

Jak często się badać, by wykryć raka piersi?

M.N.: Wielokrotnie słyszałam od koleżanek, że boją się badać, żeby przypadkiem nic nie znaleźć… Jak je przekonać, by się nie bały?

A.S.: Często spotykam się z takim niebezpiecznym myśleniem: nie badam się, żeby nic nie znaleźć, nie wywołać wilka z lasu. Mnie to nie dotyczy, bo w mojej rodzinie nikt nie chorował, a poza tym jestem za młoda na raka. Nazywam to zaklinaniem rzeczywistości. Zdaję sobie sprawę, że trudno znaleźć uniwersalną radę, która wpłynie motywująco na wszystkie kobiety. Te rozmowy muszą przybierać indywidualny charakter i najlepiej, jeśli są prowadzone w gronie najbliższych, obdarzających się zaufaniem kobiet, a także lekarza pierwszego kontaktu, ginekologa, wspominałam już o tym wcześniej. To naturalne, że czujemy lęk przed konfrontacją z czymś, co niesie ryzyko otrzymania informacji o chorobie i może zmienić nasze dotychczasowe życie, na pewno właśnie to nas najbardziej ogranicza. Warto jednak przekierować swoje myśli na inne tory.

Pamiętajmy, że rak wcześnie zdiagnozowany może oznaczać mniej inwazyjne leczenie i nieporównywalnie większą szansę na wyleczenie. Przewaga wiedzy nad niewiedzą ma zatem kolosalne znaczenie i wpływa na świadome stawienie czoła chorobie. To ważne z jeszcze jednego powodu – stajemy się tym samym lepszą partnerką dla lekarza prowadzącego terapię. Dzisiaj rak piersi to nie wyrok, pod warunkiem, że profilaktyka i regularne samobadanie, łączenie wielu metod jest naszym udziałem. To my musimy zacząć myśleć o swoim zdrowiu, dbać o nie i regularnie kontrolować. Bardzo ważne jest tutaj zarówno regularne kontrolowanie w gabinecie lekarskim, wykonywanie badań przesiewowych, ale również samobadanie. Tylko obserwując i badając swoje piersi co miesiąc, kobieta jest w stanie zauważyć niepokojące zmiany we wczesnym etapie. Samobadanie może ona wykonać w zaciszu własnego domu  – palpacyjnie lub nową metodą o której robi się ostatnio coraz głośniej – Brasterem, o którym już opowiadałam.

M.N.: Kiedy myślę o samobadaniu piersi, wydaje mi się, że nam, kobietom, poza wiedzą teoretyczną potrzeba też  tej praktycznej – w końcu pierś nie jest jednolita, ma naturalne zgrubienia… Jak je odróżnić od zmian nowotworowych?

A.S.: Na to pytanie jeszcze lepiej odpowie lekarz ‒ onkolog. Ja mogę to wytłumaczyć w ten sposób: bardzo ważne jest comiesięczne badanie piersi (najlepiej między 3. a 12. dniem cyklu). Kobiety, które nie miesiączkują, także obowiązuje zasada regularnych samokontroli – najlepiej w stałym odstępie czasowym (np. w pierwszy weekend każdego miesiąca). Czujność i wypracowany nawyk obserwacji oswaja z budową piersi i wyostrza reakcję na niepokojące zmiany w ich wyglądzie czy wyciek wydzieliny z sutka. Wszystko to powinno być natychmiast skonsultowane ze specjalistą, który zadecyduje o dalszej diagnostyce. Jako psycholog chciałabym zaapelować do wszystkich pań i przypomnieć - wiedza jest zawsze lepsza od niewiedzy. Wiedza jest zawsze lepsza od niewiedzy. Umożliwia działania, które mogą uratować nasze życie.

M.N.: Niedawno w mediach pojawiła się informacja na temat dziewczyny, która wykryła u siebie nowotwór piersi podczas samobadania w pozycji leżącej. Zmiana nie była wyczuwalna na stojąco, przeoczył ją nawet lekarz. Mimo to wielu ekspertów zaleca samobadanie na przykład pod prysznicem. Jak zatem robić to prawidłowo?

A.S.: Przede wszystkim badanie piersi należy rozpocząć od dokładnego przyjrzenia się ich budowie. Powinnyśmy stanąć przed lustrem, w dobrze oświetlonym pomieszczeniu i rozpocząć przyglądanie się ich kształtowi, zwracając szczególną uwagę czy nie występuje: asymetria piersi, zaciągnięcia i zaczerwienienie skóry, wciągnięcie bądź owrzodzenie brodawki, wyciek z sutka. Następnie należy wykonać badanie palpacyjne piersi  najlepiej przeprowadzić je w dwóch pozycjach ‒ stojącej i leżącej. Wraz z ułożeniem ciała zmienia się kształt piersi. Często zdarza się, że guzek wyczuwalny jest tylko w jednej pozycji ciała.

Badanie piersi wykonuje się tak samo w pozycji siedzącej oraz leżącej i powinno przebiegać następująco:

  1. Jedną rękę zakładamy za głowę, drugą natomiast naciskamy trzema środkowymi palcami i zataczamy kółka wzdłuż piersi, z góry na dół, tam i z powrotem. Badanie powinno się przeprowadzić bardzo dokładnie, nie pomijając żadnego fragmentu. Należy skontrolować także pachę, a następnie dołki nadobojczykowe, dokładnie sprawdzić czy nie ma tam guzków lub powiększonych węzłów chłonnych.
  2. Po zakończeniu badania jednej piersi należy zmienić rękę za głową i rozpocząć badanie drugiej, w ten sam sposób. Dodatkowo zaleca się wykonanie badania palpacyjnego również pod prysznicem. Gdy skóra jest namydlona, łatwiej wyczuć wszelkie zmiany.

Wspominałam, że badanie palpacyjne można uzupełnić stosując urządzenie Braster. To bardzo dobry system regularnej profilaktyki domowej. Bezbolesny, nieinwazyjny, szybki. Polega na termograficznym badaniu piersi, które poprzez kontakt z gruczołem piersiowym odwzorowuje jej obraz termiczny. Może wychwycić nawet 3 milimetrowe zmiany.

M.N.: Na Pani blogu czytałam historię pacjentki, która wyczuła u siebie zgrubienie w piersi. Lekarz, po wykonaniu badań, stwierdził, że to nic groźnego. Mimo to kobieta miała przeczucie, że to rak piersi i nie myliła się. Czy to odosobniony przypadek, czy może zna ich Pani więcej? Czy nasza kobieca intuicja faktycznie może być w takich chwilach pomocna?

A.S.: To bardzo ważne, aby nie ignorować sygnałów płynących z ciała. Potrafić wsłuchiwać się w siebie, bo to umiejętność przydatna nie tylko w dbaniu o zdrowie fizyczne, ale także w trosce o komfort psychiczny. Przykład, który przedstawiłam na blogu, nie jest odosobniony. Jednak trzeba zaznaczyć, że ta pacjentka była świadoma znaczenia profilaktyki i to z pewnością pozwoliło na wygraną z chorobą. Większość kobiet, z którymi pracuję, lekceważy pierwsze objawy. Niestety, zgłaszają się za późno, w zaawansowanym stadium raka. W gabinecie lekarza zjawiają się z bólem, który trudno już znieść.

M.N.: Co robić, gdy podejrzewamy u siebie raka piersi? Do jakiego lekarza powinnyśmy skierować kroki? Jakie są obecnie rokowania przy tym nowotworze?

A.S.: Z każdym niepokojącym objawem należy zgłosić się jak najszybciej do lekarza specjalisty ginekologa lub onkologa, który zdecyduje czy jest potrzeba pogłębienia diagnostyki za pomocą specjalistycznych badań. Należy również pamiętać, że nie każda zmiana to rak piersi, większość  ma charakter łagodny. Są to przeważnie torbiele, włókniaki lub tłuszczaki. Gdyby jednak potwierdziła się choroba onkologiczna, to nie zapominajmy, że raka się po prostu leczy!

Przeczytaj więcej o raku piersi na stronach Polki.pl