Sparaliżowany polski piłkarz marzy o powrocie na boisko. Lekarze na razie są bezradni, ale ty możesz pomóc!

Akcja #WrzesienDlaRafala to licytacje, bieg i charytatywny mecz, jakiego jeszcze nie było. Możesz stać się bohaterem niezależnie od tego, czy i komu kibicujesz.
Rafał Kosiec, piłkarz Rafał Kosiec, Rafał Kosiec Polonia Warszawa fot. Screen wawalove.pl

Zamiast walczyć z Polonią o kolejne wygrane i cieszyć się życiem, Rafał walczy o każdy kolejny krok. Polscy lekarze od kilku miesięcy próbują mu pomóc, ale są bezradni. Młody piłkarz Polonii Warszawa walczy o powrót do zdrowia, a koledzy z klubu angażują się w pomoc i zbieranie pieniędzy na badania i specjalistyczne leczenie. Jesteś kibicem? A może sportowcem? Pomóż, by Rafał Kosiec mógł ponownie zagrać w piłkę.

"Poleciałem głową w dół, a potem był już tylko huk". Co się stało Rafałowi Koścowi?

Piłkarz Polonii Warszawa 24 marca 2016 roku wrócił do domu, ale z samochodu zapomniał torby ze sprzętem. Wracał po nią w biegu po schodach, niefortunnie potknął się i stracił przytomność. Sąsiad wezwał pogotowie i chłopaka szybko przetransportowano do Wojskowego Szpitala Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie.

- Poleciałem głową w dół, a potem był już tylko huk. Ocknąłem się jeszcze na klatce, obok był sąsiad, który wezwał karetkę. Byłem w szoku, nie wiedziałem, co się dzieje. Nie mogłem ruszać nogami, rękami, głową, miałem odrętwienie twarzy - opowiada.

Tomografia nie wykazała żadnego urazu głowy. Czekał na rezonans magnetyczny. Stwierdzono złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym. W ciągu godziny podjęto decyzję o operacji. Piłkarz ma sparaliżowane mięśnie od klatki piersiowej w dół, nie odczuwa bólu i temperatury. Ma neurogenny pęcherz, porażenie narządów wewnętrznych, atonię jelit, neuralgię, spięcia spastyczne, zanik potencji seksualnej. Minęło 6 miesięcy od tamtego zdarzenia, lekarze nadal nie wiedzą co mu dolega. Zawodnik Polonii Warszawa przebywa teraz w Rzymie i przechodzi specjalistyczne badania.

- Muszę walczyć, nie poddam się. Nie wiem, czy mi się uda, ale wierzę, że jeszcze kiedyś zagram w piłkę. Ta myśl podtrzymuje mnie na duchu - mówi Rafał.

Jeden krok zadecydował o jego życiu

Kosiec to wychowanek warszawskiej Agrykoli. W 2005 r. wysłano Kośca na testy do brazylijskiego Atlético Paranaense. Robił wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, ale nie udało się zostać. Po powrocie do Polski nie czekała na niego sława i chwała. Kontuzja, zmiany klubu (przez 9 lat Kosiec zaliczył aż 9 klubów). Ma 29 lat, ale wciąż chce grać. Słowa lekarzy brzmiały jak wyrok.

- Od lekarza usłyszałem, że moje szanse ocenia na 80 do 20, gdzie 20 to wózek inwalidzki do końca życia albo śmierć. Dla mnie - człowieka, który od dziecka uprawiał sport - to był koniec - wyznał w wywiadzie dla sport.pl - Z nerwów zwymiotowałem, odechciało mi się żyć. Wiele osób może powiedzieć, że chciałem się poddać bez walki. Ale ja nie wyobrażałem sobie życia na wózku. 

 

Pomagamy Rafałowi! www.wrzesiendlarafala.pl #NieMaZeBoli #WrzesienDlaRafala #pomoc #polonia

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Polonia Warszawa (@polonia.warszawa)

Pierwszy tydzień po operacji, był najtrudniejszym w jego życiu. Miewał myśli samobójcze, modlił się o śmierć. Po operacji nie poznał narzeczonej. Nie mógł ruszać palcami u stóp, chociaż po wypadku nie było to problemem. Na nowo uczył się chodzić, ale wyjechał z niego jeszcze na wózku inwalidzkim. Postępy? Raz do sprawności wracała prawa strona ciała, potem lewa, ale nie można było przewidzieć, co wydarzy się dnia następnego.

- Było coraz lepiej, ale w pewnym momencie stanąłem w miejscu. Teraz z wieloma rzeczami jest nawet gorzej. Nie wiem dlaczego. Nikt nie wie - mówi - mówi z goryczą zawodnik Polonii Warszawa.

O pełnej sprawności fizycznej mowy jednak nie ma, jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Nie odczuwa bólu i temperatury, ale czuje uciążliwe wewnętrzne pieczenie. Pomocy szuka zagranicą, ale to kosztuje.

- Każdego wieczora łudzę się, że kiedy wstanę rano, cała ta sytuacja okaże się koszmarem, że będę zdrowy, pójdę na trening. Słowem: będę normalnie żył - mówi.

#WrzesienDlaRafala i #NieMaŻeBoli

Ludzie, którzy grali i pracowali z Koścem mówią, że Kosiec ma w sobie siłę i wolę walki, jak każdy piłkarz. Jednak jasna diagnoza i sposób leczenia mogą zdemotywować każdego. Potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Dlatego koledzy z klubu zorganizowali akcję #NieMaŻeBoli - każdy, solidaryzując się z Rafałem, wykonuje tyle pompek, ile może. I nie ma, że nie da rady.

Każdemu z osobna za to bardzo dziękuję. Widzę, że ludzie nie są obojętni na cudzą krzywdę, i to jeszcze bardziej napędza mnie w codziennej pracy i poszukiwaniu nadziei.

Piłkarze zachęcają także do wpłat na konto, ale że potrzeby finansowe są spore, zorganizowano niezwykłe przedsięwzięcie. Na Allegro uruchomione zostaną specjalne licytacje, by zebrać jeszcze więcej pieniędzy. Do wylicytowania jest 6 niezwykłych koszulek: R. Lewandowskiego (z Bayernu Monachium i z Reprezentacji Polski), J. Błaszczykowskiego (z VFL Wolfsburg), K. Grosickiego (ze Stade Rennes), Grzegorza Krychowiaka (z Paris Saint Germain) oraz koszulka Reprezentacji Polski z podpisami zawodników).

9 października o godzinie 12, odbędzie się bieg charytatywny na 5 km "Biegnę dla Rafała". O tym, jak wziąć w nim udział, przeczytacie na wrzesiendlarafala.pl. Finałem akcji jest wyjątkowy mecz pomiędzy Reprezentacją Artystów Polskich, a Polonią 2000, czyli Mistrzami Polski z 2000 roku, który odbędzie się tego samego dnia co bieg, czyli 9 października na stadionie Polonii na ul. Konwiktorskiej 6. W tym przypadku cały dochód ze sprzedaży biletów-cegiełek trafi na konto fundacji, która opiekuje się Rafałem.

Nie możesz być? Wpłać pieniądze na konto, udostępnij tę informację.

Fundacja Mistrzów Sportu Nr konta: 77 1020 1097 0000 7502 0292 7663 Tytuł wpłaty: Rafał Kosiec

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)