Wakacje za 1000 zł fot. Adobe Stock

„Nareszcie rząd zajął się najbiedniejszymi. Wreszcie mam szansę pojechać na wakacje!" - pisze Klaudia w liście do redakcji

„Już 500 plus spadło nam jak z nieba. Nie załatwia wszystkich spraw, ale poprawia jakość naszego życia, zwłaszcza, że mamy trójkę dzieci. Bardzo liczę, że te bony na tysiąc złotych jednak będą."
/ 31.05.2020 12:05
Wakacje za 1000 zł fot. Adobe Stock

Pracuję od 22 lat. Mam to szczęście, że jestem na etacie, ale moje zarobki na razie nie są wysokie. Może czeka mnie kiedyś jaki awans, ale na razie razem z mężem ciułamy każdy grosz - a to na lepsze wyposażenie mieszkania, a to na remont, który planujemy już od kilku lat, a to po to, żeby dzieciom zapewnić jakikolwiek start w dorosłym życiu.

Nareszcie jest szansa na normalne wakacje!

Do tej pory nie wyjeżdżaliśmy na wakacje. Zawsze były ważniejsze wydatki. Zdarzało się, że pojechaliśmy za granicę, ale tylko na zaproszenie kogoś z rodziny - odpadał nam wtedy koszt noclegów i jedzenia, płaciliśmy tylko za podróż.

Najczęściej dzieci na całe wakacje albo lądowały u babci na działce na wsi, albo na jakiś niedrogich i dofinansowywanych koloniach. A my? Zawsze zaciskaliśmy zęby i mówiliśmy sobie: za rok. Wiedzieliśmy, że to raczej bez szans, ale wierzyliśmy, że może wreszcie się uda. Bony na wakacje to byłaby dla nas ogromna szansa!

Bardzo liczę na te bony na wakacje. 1000 złotych to mnóstwo pieniędzy - moglibyśmy wyjechać na tydzień nad morze albo w góry. Nareszcie byśmy odpoczęli!

Marzy mi się tydzień nic nierobienia. Poza tym wreszcie mielibyśmy możliwość, żeby spędzić trochę czasu razem - pracujemy po 8-10 godzin, często nie zostaje nam już energii na zabawy i naukę z dziećmi.

Rząd wreszcie zaczął nam pomagać

Już 500 plus spadło nam jak z nieba. Nie załatwia to wszystkich spraw, ale poprawia jakość naszego życia, zwłaszcza, że mamy trójkę dzieci. 

Ten dodatkowy 1000 złotych na wakacje naprawdę by się nam przydał. Mam nadzieję, że rząd się z niego nie wycofa. 

Zdaję sobie sprawę, że pewnie będziemy musieli również dołożyć ze swoich pieniędzy - budżet państwa nie jest z gumy. Liczę też, że skoro takie udogodnienia zostają wprowadzone już teraz w dobie kryzysu, to może będą wprowadzane kolejne, które jeszcze bardziej wpłyną na nasze życie? 

Jeśli w tym roku ma być to 1000 złotych, to może w kolejnych latach pomoc od państwa będzie wyższa? Może istnieje szansa, że wyjdziemy za granicę na normalnych warunkach?

Chcesz, żeby także twój głos został usłyszany? Wyślij swój list na adres redakcja@polki.pl

Więcej listów od czytelniczek:
Przyjęłam fryzjera w domu i mam gdzieś co myślicie
Nie noszę maseczki, bo to jest bez sensu

Tagi: list, wakacje