POLECAMY

„Olej hejterów i zaakceptuj siebie taką, jaką jesteś!”. W reklamach tej firmy zobaczymy rozstępy, blizny i cellulit

Marka Missguided zapowiedziała, że nie będzie retuszować zdjęć swoich modelek, a do najnowszej kampanii zaprosiła znaną modelkę plus size.
Marta Słupska / 4 miesiące temu
„Olej hejterów i zaakceptuj siebie taką, jaką jesteś!”. W reklamach tej firmy zobaczymy rozstępy, blizny i cellulit kolaż Polki.pl

Missguided to firma odzieżowa produkująca ubrania i obuwie. Marka od niedawna kojarzy się też z działaniami body positive – w swoich akcjach promuje prawdziwe kobiece piękno i stawia na naturalność. Jej najnowsza kampania jest na to dowodem!

„Muszę przyznać, zdecydowanie kocham swój tyłeczek!”

Missguided już nas przyzwyczaiło do tego, że woli popularyzować naturalne kobiece sylwetki niż photoshopowe wyidealizowane ciała. Wystarczy przypomnieć, że dwa miesiące temu firma zdecydowała się nie retuszować swoich modelek i pokazywać je na zdjęciach tak, jak wyglądają w rzeczywistości. W efekcie u pań reklamujących ubrania Missguided widać rozstępy, pomarańczową skórkę czy blizny – nawet u tych naprawdę szczupłych i o sportowych sylwetkach. Modelki są więc po prostu prawdziwe i wyglądają, jak każda z nas.

Jako marka czujemy dużą odpowiedzialność społeczną, aby wspierać młode kobiety i inspirować je do bycia pewnymi siebie. W związku z tym mamy misję, aby pokazać naszym klientom, że dobrze jest być sobą i celebrować swoje „wady”, indywidualność, i nie dążyć do tego, co świat postrzega jako perfekcyjne. Bo w rzeczywistości perfekcja nie istnieje
– powiedziała Samantha Helligso, szefowa marketingu marki Missguided.

Teraz Missguided wraca z kolejną, podobną kampanią: #MakeYourMark. Do jej realizacji zaproszono modelkę plus size i ambasadorkę ruchu body positive, Felicity Hayward. Firma pisze na swojej stronie internetowej, że jej misją jest szerzenie pewności siebie wśród kobiet i inspirowanie do pokochania samej siebie. „Olej hejterów i zaakceptuj siebie taką, jaką jesteś!” – nawołują organizatorzy akcji.

Nazywam się Felicity Hayward. Muszę przyznać, zdecydowanie kocham swój tyłeczek. Moje życiowe motto brzmi: miłość do samej siebie przynosi piękno. Jako kobiety musimy wiele przejść – w kwestii naszych ciał, zdrowia psychicznego, w kwestii wszystkiego. Jesteśmy niesamowitymi istotami. To piękne, gdy możemy razem pracować i wspierać się nawzajem
– mówi w spocie reklamowym kampanii Felicity Hayward.

Zobaczcie, jak Felicity prezentuje się w spocie reklamowym. Widać, że świetnie czuje się w swoim ciele, prawda?

Firma stworzyła także specjalny hasztag, #babesofmissguided, którym można oznaczać zdjęcia na Instagramie i w ten sposób celebrować swoje prawdziwe „ja”.

Naszym zdaniem takie działania Missguided są świetne z dwóch powodów: po pierwsze powodują, że kobiety wyzbywają się niepotrzebnych kompleksów, a po drugie – dzięki temu możemy zobaczyć, jak ubrania tej marki wyglądają na PRAWDZIWYCH kobietach, a tym samym, jak będą się prezentowały na nas!

Była wyśmiewana, stworzyła więc szokującą wystawę, by walczyć z hejtem. Zobacz!
Co się stanie, jeśli dziewczyna plus size będzie chciała kupić bikini?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)