POLECAMY

„Jej szanse na przeżycie wynoszą zero procent”. Kobieta postanowiła jednak urodzić śmiertelnie chorą córkę, by uratować życie innym dzieciom

To niesamowite, jak wielkie serce potrafią mieć niektórzy ludzie. I jaki los bywa okrutny i przewrotny.
Małgorzata Germak / 4 miesiące temu
„Jej szanse na przeżycie wynoszą zero procent”. Kobieta postanowiła jednak urodzić śmiertelnie chorą córkę, by uratować życie innym dzieciom fot. screen Facebook: @Keri Young

„To była rozdzierająca serce decyzja, ale musieliśmy to zrobić”. Małżeństwo Keri i Royce Young, rodzice kilkuletniego chłopca, spodziewali się drugiego dziecka. Podczas badania w piątym miesiącu ciąży dowiedzieli się, że ich córka jest śmiertelnie chora. Po urodzeniu ma zerowe szanse na przeżycie. Matka postanowiła jednak urodzić dziecko. Dlaczego? „Będzie mogła obdarować swoimi organami potrzebujące dzieci. Uratować im życie” – wytłumaczyli rodzice. Ich historia jest jednak bardziej dramatyczna niż się wydaje…

Pozwoliła obcej kobiecie potrzymać swoje dziecko. Nie wiedziała, że będzie tego żałować do końca życia…

Keri i Royce Young z Oklahomy w USA w 19 tygodniu ciąży Keri zgłosili się do kliniki na standardową wizytę kontrolną. Myśleli, że dowiedzą się, jakiej płci będzie dziecko i szczęśliwi wrócą do domu. Stało się inaczej.
„U naszej córki zdiagnozowano rzadką wrodzoną wadę zwaną anencefalią (bezmózgowie). Polega to na tym, że u dziecka nie rozwija się przedni płat mózgu lub nie wykształca się czubek czaszki. Szansa przeżycia wynosi dosłownie zero procent. Siedzieliśmy więc w gabinecie lekarskim, pięć miesięcy przed narodzinami naszej córki, wiedząc, że umrze” – tak zaczyna się wpis ojca Ewy, dziewczynki, która przyszła na świat, by uratować życie innym dzieciom.

Dla większości rodziców taka diagnoza to wyrok. Ale w przypadku Keri i Royce’a stało się inaczej. Choć serca im pękały, podjęli decyzję, że Keri donosi ciążę i urodzi dziecko. Ewa nie będzie miała wykształconego mózgu, a swoimi organami będzie mogła obdarować inne potrzebujące dzieci.

To było rozdzierające. Ale musieliśmy tak postąpić. Postanowiliśmy nie przerywać ciąży. Wybraliśmy dla córki imię Ewa, czyli ta dająca życie. Wiedzieliśmy, że gdy się urodzi, umrze. Ale jej serce, wątroba, nerki można będzie przekazać innym dzieciom
– wyznał Royce Young.

Rodzicom było niewyobrażalnie ciężko. Keri przez kolejne 20 tygodni nosiła pod swoim sercem dziecko, wiedząc, że ono umrze. Czuła jego ruchy i kopnięcia. „Jednak nieoczekiwanie odkryliśmy radość z ciąży. Z radością rozmawialiśmy o naszej słodkiej Ewie i z dnia na dzień nasza miłość do niej rosła. Myślę, że duża część tego była związana z decyzją, którą podjęliśmy. To dawało nam siłę. Miała imię, tożsamość i cel” – wyznał Royce.

Rodzice Ewy regularnie chodzili do lekarza, robili USG, monitorowali zdrowie córki. Keri i Royce zdecydowali się na cesarskie cięcie. Chcieli w ten sposób zmaksymalizować szanse na zobaczenie Ewy przy życiu i uniknąć niespodzianki jak poród w środku nocy.

Chcieliśmy mieć szansę powitać ją na świecie, przedstawić ją naszemu synowi Harrisonowi. Chcieliśmy móc trzymać ją w rękach, nawet jakby żyła zaledwie godzinę
– wyznali.

Ewa nie zdążyła dotrzeć na świat żywa. W wyniku komplikacji pod koniec ciąży umarła w łonie matki. „Nagle wszystko się zmieniło, nie byliśmy w stanie tego zaakceptować. Może brzmi to niedorzecznie, ale poczuliśmy wtedy, że wszystkich zawiedliśmy. Czułem wstyd, ponieważ cala radość z wizji ratowania życia innym, wszystko przepadło. Takie straszne rozczarowanie. I jeszcze fakt, że nie zobaczymy jej żywej. To już było za wiele. Chciałem przytulić moją córeczkę, zobaczyć jak oddycha. Chciałem być jej tatą choćby przez kilka sekund” – czytamy w rozdzierającym wpisie Royce’a.

Chwilę po narodzinach Ewy przyszła wiadomość, że jest biorca jej oczu. „To było wszystko, czego potrzebowaliśmy w tamtej chwili. Płakaliśmy. To były łzy szczęścia” – wyznali rodzice.

Ewa Grace Young została okrzyknięta superbohaterką. „Dla nas zawsze nią będzie” – mówią Keri i Royce. Choć nie wszystko poszło zgodnie z planem para czuje, że zrobili, co mogli. „Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy rodzicami Ewy. Ludzie z całego świata przesyłają nam wiadomości, że zapisali się na listę dawców organów, gdy poznali historię naszej córeczki. Ewa jest on pierwszą osobą - nie dzieckiem, ale osobą - w stanie Oklahoma, która ofiarowała oczy do przeszczepu” – opowiadają rodzice małej bohaterki.

Polecamy też:

„To doświadczenie samo w sobie było straszliwie wyczerpujące, ale dało mi wiele siły” - mówi kobieta, która urodziła syna sama w domu Lekarze nie będą już zachęcać rodzących kobiet słowem „przyj”? Okazuje się, że parcie w trakcie porodu jest szkodliwe…

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)