nagroda Małachowskiego fot. Ons.pl, kolaż Polki.pl

Kornel Woźny – pomoc dla chłopca

„Mam 2 latka, a gdy skończyłem 10 miesięcy zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy oka "Siatkówczak" Retinoblastoma. Walczę aby mieć zdrowe oczka...” – napisano na profilu „Ostateczne starcie Kornela z siatkówczakiem”. Statuetka Piotra Małachowskiego może pomóc chłopcu wrócić do zdrowia!
Marta Słupska / 18.01.2017 15:47
nagroda Małachowskiego fot. Ons.pl, kolaż Polki.pl

„Wiem, jak to jest nie mieć nic, a mam czym się dzielić” – powiedział Piotr Małachowski odbierając niezwykłą statuetkę Plebiscytu „Przeglądu Sportowego” i Telewizji Polskiej na Najlepszego Sportowca Polski. Niezwykłą, bo pomalowaną przez chore dzieci, którym srebrny medalista w rzucie dyskiem pomagał: Olka Szymańskiego, chorującego na siatkówczaka oka, oraz Tymka Gużewskiego, który zmaga się z wrodzoną wadą serca.

Teraz pomóc może sama statuetka, którą sportowiec przeznaczył na licytację. Dochód z niej ma zostać przeznaczony na pomoc dla Kornela Woźnego, który walczy z siatkówczakiem – nowotworem złośliwym oka. Chłopiec potrzebuje kosztownego leczenia w Nowym Jorku, a potrzebna do uzbierania kwota to aż 1,8 mln zł!

Rak najpierw zabrał im córeczkę, a teraz zaatakował jeszcze synka...

„Kornelek jest dla nas cudem”

Kornel urodził się w maju 2014 roku. Rodzice mówią, że cudem, ponieważ matka chłopca, Patrycja, choruje na miastenię, czyli nużliwość mięśni – lekarze dawali jej więc nikłe szanse na urodzenie dziecka. U chłopca wykryto wadę serca VSD, jednak początkowo rozwijał się normalnie. Gdy miał pół roku, zaczął jednak zezować. Właściwą diagnozę postawiono jednak dopiero cztery miesiące później: to siatkówczak oka – rzadki u dzieci nowotwór, który bardzo szybko się rozwija i łatwo daje przerzuty.  Na szczęście w porę zauważony daje szansę na pełen powrót do zdrowia. Warunkiem jest jednak szybkie podjęcie leczenia. To jednak jest często bardzo drogie.

W przypadku Kornelka potrzeba aż 1,8 mln zł na leczenie w Stanach Zjednoczonych. Dzięki rozmaitym akcjom, licytacjom i zbiórkom rodzina chłopca uzbierała już ponad połowę tej kwoty – do sukcesu jednak wciąż sporo brakuje.

fot. facebook.com/OstateczneStarcieKornelka/

W marcu 2015 roku rozpoczęliśmy walkę o życie i zdrowie Kornelka. Przyjął on 6 cykli chemii JOE, wykonano zabieg TTT PRZEŹRENICZNA TERMOTERAPIA oraz kilka zabiegów krioterapii. Kornelek zakwalifikował się również do podania chemioterapii dotętniczej w Centrum Zdrowia Dziecka. Jednak i tu los nie był dla nas łaskawy. Z 4 prób podania chemioterapii dotętniczej udało się podać niecałe 2,5 dawki. Podczas zabiegów występowały komplikacje i nasz maluszek strasznie cierpiał 
– mówi mama chłopca – Patrycja.

Ostatnie badanie chłopca wykazało kolejną wznowę choroby. Lekarze zastosowali laseroterapię guza, uprzedzili jednak, że jeśli to nie pomoże, chłopiec może stracić oko. Kolejna próba podania dziecku chemioterapii dotętniczej może natomiast grozić udarem.

fot. facebook.com/OstateczneStarcieKornelka/

„Wiemy, że jest na świecie lekarz, dla którego żaden przypadek nie jest beznadziejny, że do każdego małego pacjenta podchodzi indywidualnie, że odsetek wyleczonych przez niego dzieci jest bliski 100%. W naszych oczach działa cuda. Wierzymy, że pomoże uratować naszego cudownego Kornelka i jego cudowne oczka. Koszt takiego leczenia może sięgnąć nawet 1,5 miliona złotych! Sami nie damy rady
– apelują rodzice.

Licytacja statuetki trwa od poniedziałku 16 stycznia do piątku 27 stycznia. Cena wywoławcza to 100 zł, ale proponowane kwoty sięgają już 4,000 zł. Każdego, kto chciałby przyłączyć się do licytacji lub innego wsparcia chorego Kornelka zapraszamy na stronę https://www.facebook.com/OstateczneStarcieKornelka (a także na stronę http://rycerzeiksiezniczki.pl/kids/kornel, za pośrednictwem której można wpłacać pieniądze na jego leczenie).