żaba, rzekotka, jad fot. Fotolia.com

Kambo- wydzielina z amazońskiej żaby zabiła kobietę

Miał być detoks, oczyszczenie organizmu i odkrycie nieskończonych pokładów energii. Zamiast tego była szybka śmierć. 30-letnia Halina T. zmarła podczas kontrowersyjnego rytuału kambo polegającego na aplikacji wydzieliny amazońskiej żaby. Sekcja zwłok kobiety wykazała olbrzymi obrzęk mózgu oraz niewydolność krążeniowo-oddechową.
/ 25.06.2019 15:03
żaba, rzekotka, jad fot. Fotolia.com

Warsztaty medycyny naturalnej, podczas której organizowane są ceremonie, rytuały czy inaczej zwane terapie kambo to alternatywny hit ostatniego roku. Za niecałe kilkaset złotych, jak reklamują zwolennicy metody, można odmłodzić organizm, wyleczyć przewlekłe choroby i zyskać drugie życie. Jak pokazuje tragiczny przypadek młodej kobiety, można też umrzeć w męczarniach.

Wszystko rozegrało się w siłowni w Grodzisku Mazowieckim. Bo właśnie głównie w siłowniach i klubach fitness organizowane są rytuały. Odbywają się według ściśle zaplanowanego scenariusza. Są prowadzący, są asystenci, są materace dla uczestników, a przede wszystkim są pojemne miski dla każdego z nich. Bo jednym z głównych symptomów oczyszczania organizmu podczas rytuału są wymiociny. Niektórzy wymiotują tylko 20 minut, inni dwa razy dłużej, a rekordziści potrafili „wyrzucać” z siebie i przez kilka godzin. W przerwach między torsjami, asystenci aplikują nieszczęśnikom duże dawki wody, aby uniknęli odwodnienia.

Chciał ratować psy z rąk okrutnych właścicieli, a stał się ofiarą hejtu.

Wydzielina amazońskiej żaby

Miłośników kamboterapii są na całym świecie. I chociaż lekarze od dawna przestrzegają przed przyjmowaniem wydzieliny amazońskiej żaby (Phyllomedusa bicolor), która ma służyć jej do obrony przed drapieżnikami, a nie do uzdrawiania, kolejnych fanów nie brakuje. Twierdzą, że kambo jest naturalną szczepionką, używaną od tysięcy lat przez rdzenne plemiona Amazonii aby wzmocnić układ odpornościowy.

Jak piszą twórcy strony Kambo Poland, „ze względu na obecność ponad 200 peptydów, Kambo jest jednym z najsilniejszych naturalnych antybiotyków i środków przeciwbólowych występujących na świecie i jednym z najsilniejszych naturalnych sposobów wzmacniania układu odpornościowego”. Problem jednak polega na tym, że wśród tych 200 substancji, ponad połowa stanowi bardzo silne toksyny, które zdaniem lekarzy, mogą być groźne dla życia. Odrębną kwestią jest, co tak naprawdę aplikują podczas rytuałów w siłowni kamboterapeuci. Ile spośród kilkudziesięciu ceremonii naprawdę toczy się wokół kambo, a na ilu dawkowane są podróbki, na tę chwilę nie wiadomo. Niewykluczone jednak, że po tragedii w Grodzisku, zostaną wszczęte ogólne kontrole.

Póki co, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Haliny T. Niewykluczone, że organizatorom rytuału zostanie postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Są już wstępne wyniki sekcji kobiety, która wykazała, że śmierć nastąpiła z powodu olbrzymiego obrzęku mózgu oraz silnej niewydolności krążeniowo-oddechowej. Nie stwierdzono krwiaka ani żadnych urazów wewnętrznych. Wykluczono także zakrztuszenie się wymiocinami. Pobrano także próbki do badań toksykologicznych. Wyniki będą znane w ciągu kilku najbliższych tygodni. Analizie poddawana jest także sama wydzielina, która podawana była w siłowni w Grodzisku. Badany jest dokładny skład chemiczny, dzięki czemu śledczy będą mogli ustalić, czy wydzielina stanowiła zagrożenie dla życia uczestników rytuału. Tym bardziej, że na drugi dzień do prokuratury zgłosiła się inna uczestniczka rytuału w grodziskiej siłowni twierdząc, że doznała paraliżu nogi.

Kolor wymiocin ma znaczenie

Jak przekonują kamboterapeuci, zabiegi mają skutki krótko i długoterminowe. Te pierwsze mają poprawić czujność, nastrój, a także zwiększyć odporność na zmęczenie, głód i pragnienie. Długoterminowo skutki kamboterapii polegają na wzmocnieniu odporności i ogólnego stanu zdrowia.
„Ludzie, którzy regularnie otrzymują kambo nie chorują i mają dużo energii” – czytamy na Kambo Poland.

Sam rytuał zaczyna się od przygotowania skóry na przyjęcie kambo. Wydzielinę aplikuje się bowiem przez wykonanie kilku malutkich oparzeń rozżarzonym patyczkiem. Następnie bezboleśnie zdrapuje się w tych miejscach naskórek i polewa wodą. W ciągu kilku sekund po aplikacji ma pojawić się przyspieszone tętno, mdłości i zawroty głowy. System odpornościowy wyrzuca wszelkie trucizny przez biegunkę, pot i wymioty. Obserwowany jest kolor wymiocin. Ciemnobrunatny lub czarny świadczy o wysokim poziomie "zatoksycznienia". Ale jak zapewniają kamboterapeuci, chociaż kuracja nie należy do przyjemności trwa jedynie 15-20 minut i wszystkie symptomy po tym czasie całkowicie zanikają.

Halina T. po kilku sekundach od aplikacji zaczęła silnie wymiotować, a następnie straciła przytomność. Trafiła do szpitala z obrzękiem mózgu. Zmarła kilkanaście godzin od rytuału.

Coraz więcej i niezgodnie z zaleceniami. Tak Polacy stosują leki dostępne bez recepty.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/02.03.2018 00:00
Czy w nalogach ma to jakies zastosowanie?
/01.03.2018 23:58
Nikt nie podal wyniku z badan tej biednej kobiety....
/26.09.2017 20:26
Kobietę zabił rozwinięty tętniak mózgu w połączeniu z nieumiejętną hospitalizację, a nie medycyna uzdrawiająca duszę, ciało i umysł :)
POKAŻ KOMENTARZE (3)