Telewizja produkuje show o śmiertelnie chorych młodych ludziach. Przesadny ekshibicjonizm czy misja społeczna?

Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że pewna granica została brutalnie przekroczona. Jednak po dłuższym zastanowieniu można dojść do wniosku, że ten program wnosi więcej niż kolejne rozrywkowe show z celebrytami w rolach głównych.
Marta Kosakowska / 8 miesięcy temu
Telewizja produkuje show o śmiertelnie chorych młodych ludziach. Przesadny ekshibicjonizm czy misja społeczna? fot. YouTube

Kontrowersje, sensacja, sukcesy i dramaty, celebryci - pomysłów, by zgromadzić przed telewizorami liczne grono widzów jest wiele. Jednym z najskuteczniejszych jest przełamanie społecznego tabu. A że seks w dzisiejszych czasach już nie sprzedaje się tak dobrze, jak kiedyś, producenci telewizyjni z Holandii postanowili sięgnąć po jeszcze większe tabu - śmierć. Oglądalność przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Ostatni odcinek "Po moim trupie" obejrzało milion osób!

Program o śmiertelnie chorych w holenderskiej telewizji

Publiczna telewizja w Holandii pokazuje program  "Over Mijn Lijk", co w tłumaczeniu na polski oznacza "Po moim trupie". Ideą jest pokazywanie historii młodych, nieuleczalnie chorych ludzi, którzy przygotowują się do śmierci. Program emitowany jest na antenie od 2006 roku. Doczekał się 7 sezonów. Do tej pory widzowie poznali 40 bohaterów. Dziś nadal żyje tylko 2 z nich. Większość zmarła. Niektórzy zdecydowali się na legalną w Holandii eutanazję.

W każdym kolejnym odcinku kamera towarzyszy bohaterom w czasie licznych wizyt w gabinetach lekarskich. Jednak to nie medyczny aspekt sprawy budzi największe emocje. Producenci kierują uwagę widzów na codzienność bohaterów "Po moim trupie". Ich relacje z najbliższymi, ich przemyślenia, a nierzadko również szaleństwa, na które zdobywają się mając świadomość, jak niewiele czasu im zostało. Nierzadko bohaterowie planują własny pogrzeb i uroczystości z nim związane. Widzowie towarzyszą im w czasie wizyty w zakładzie pogrzebowym, są świadkami wybierania kwiatów czy nagrobka. To może szokować, wywoływać kontrowersje, a nawet niesmak. Właśnie mentalny aspekt programu budzi największe kontrowersje.

Pragniesz uniknąć nowotworu? Profilaktyka jest ważniejsza niż sądzisz. Dieta Gersona to jeden z jej elementów!

Jak oswoić śmierć?

Pozornie może się wydawać, że program "Po moim trupie" to tylko kolejny pomysł wzbudzający zainteresowanie sensacyjnym tematem. Sensacyjnym, lecz jednocześnie bardzo prozaicznym, ponieważ dotyczącym każdego z nas. Nic tak nie przyciąga uwagi, jak ciekawość z odrobiną strachu w tle. A nie da się ukryć, że śmierci boi się niemal każdy. 

Jednak, gdy przyjrzeć się sprawie nieco głębiej, może okazać się, że holenderski program spełnia zadanie oswajania ludzi z jedną z najbardziej naturalnych, a jednocześnie nieuniknionych rzeczy na świecie - śmiercią. Mowa tu nie jedynie o własnym końcu życia, ale również o sytuacjach, kiedy będzie trzeba stanąć w oko w oko ze śmiercią bliskiej osoby.

Co więcej, program pokazuje z śmierć z dość nieoczywistej perspektywy. Bohaterowie, którzy dowiadują się, że ich dni są policzone, nagle - choć brzmi to absurdalnie - zaczynają żyć pełnią życia. Ktoś decyduje się na tatuaż, na który do tej pory nie miał odwagi. Ktoś inny spełnia marzenia o posiadaniu psa. Nagle życie tych osób nabiera kolorów, smaków, emocji i wzruszeń. I choć może się to wydawać niewyobrażalne, to wielu bohaterów telewizyjnego show mówi wprost - okres oczekiwania na śmierć jest dla nich... szczęśliwy.

Nikt nie chce być chory.  Ale dzięki chorobie przeżywa się wiele pięknych chwil, których inni nie doświadczą

- czytamy na programowym blogu 17-letniej Gerrianne, która cierpi na nowotwór kanek miękkich.

Nie pamiętam, kiedy byłem szczęśliwszy. Ze względu na tę sytuację istnieją również obawy. Nie muszę się już stresować. Mogę robić, co chcę 

 - pisze Tom, chorujący na agresywną odmianę raka.

To tylko nieliczne przykłady. W programie nie brakuje głębi. Perspektywa śmierci skłania uczestników do wyznań kierowanych w stronę ukochanych osób. "Po moim trupie" zmusza do refleksji nie tylko bohaterów, ale również widzów, którzy mają okazję zastanowić się kluczowymi zagadnieniami życia i śmierci. Sensacyjne? Owszem, ale przede wszystkim ludzkie.

Odcinki "Over Mijn Lijk" dostępne są na portalu YouTube w oryginalnej wersji językowej.

Przeczytaj:

Nowotwór, którego objawy pojawiają się zbyt późno… Rak nerek – jak go rozpoznać?
Cara Delevingne rozebrała się w kampanii społecznej, by zwrócić uwagę na nowotwory ginekologiczne

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)