Co oznacza dla Polski wybór Emmanuela Macrona na prezydenta Francji? Opinie ekspertów

Jest się czego obawiać?
Co oznacza dla Polski wybór Emmanuela Macrona na prezydenta Francji? Opinie ekspertów fot. ONS.pl

7 maja Francuzi wybrali nowego prezydenta - został nim centrysta Emmanuel Macron, polityk energiczny i żywiołowy, który do tej pory nie zaliczył żadnej wpadki. Co to oznacza dla nas Polaków?

Emmanuel Macron wygrał drugą turę wyborów prezydenckich we Francji 65,5% głosów – takie wyniki sondażowe zaprezentowała stacja TVN24. Polska Agencja Prasowa prognozuje z kolei, że nowy prezydent zdobył od 65 % do 66,1 % głosów. Jego rywalka Marine Le Pen ma na swoim koncie zatem 35-33,9 % głosów.

Emmanuel Macron prezydentem Francji - co to oznacza dla nas

Wybór Macrona na prezydenta to jak powiew nowej nadziei. Kiedy mówiono o Brexicie, mało kto wierzył, że dojdzie on do skutku. Kiedy przypatrywano się wyborom w USA, nikt nie przypuszczał, że Donald Trump stanie na czele imperium. Dlatego też wielu Europejczyków i Europejek trzymało kciuki za "normalnego", a nie skrajnie prawicowego kandydata na prezydenta Francji. Ale czy jego polityka będzie dobra dla nas?

Poseł PiS-u znęcał się nad żoną. Oto reakcja Polek

W debatach telewizyjnych przed I turą wyborów Macron był jedynym kandydatem, który bronił pracowników delegowanych, emigrantów, przybyłych do Francji cudzoziemców pragnących osiedlić się w kraju nad Sekwaną. Wśród nich we Francji najwięcej jest Polaków, jednak Macron stanowisko przed II turą, zapowiadając w wywiadzie prasowym, że po wyborze zażąda sankcji wobec Polski. Dlaczego?

- Macron zarzucał Warszawie "dumping socjalny" i "wygrywanie różnic w systemie podatkowym". Uznał też, że "Polska nie przestrzega praw i wartości Unii". - czytamy w "Polityce". Trudno nie nazwać tego gestem zaszufladkowania Polski jako kraju o pararosyjskim wydźwięku. Postępowanie partii rządzącej nie podoba się naszemu francuskiemu sąsiadowi, a to może sprowadzić na Polaków podwyżki, trudności w podróżowaniu, edukacji i osiedlaniu się na ziemiach francuskich. Macron na wizji wręcz oskarżył polskie władze o "łamanie licznych swobód" i wartości Unii Europejskiej, stąd wybór Macrona na prezydenta Francji może oznaczać powrót do pomysłu wprowadzenia sankcji ekonomicznych i politycznych wobec Polski. Jednak i tak jest nadzieja.

Wielu politologów jest zdania, że Macron to dla Polski większa korzyść, niż wybór Marine Le Pen.

- Jakie to smutne, że Polska dla świata to taki daleki kraj, który dostał się do Unii i ma dziś poważne kłopoty z demokracją. Dla koneserów są jeszcze takie bonusy jak sejmowe uchwały na cześć objawień fatimskich, komiczne głosowanie 27:1 w wyborach przewodniczącego Rady Europejskiej, przeciwko Polsce samotnie zwalczającej jedynego liczącego się za granicą polskiego polityka. - czytamy w felietonie Jana Hartmana.

Kim jest Emmanuel Macron?

To niespełna 40-letni polityk, który jest na ustach wszystkich i wszedzie. Najmłodszy w historii prezydent. Tęgi umysł, wręcz geniusz, któremu nie oparła się kobieta, o którą zabiegał, która dla niego zostawiła pierwszego męża.

ONS.pl

Mogłaby być jego matką. Kim jest Brigitte, żona Emmanuela Macrona?

Charyzmatyczny i elokwentny, niemający na koncie żadnego faux pas. Przyglądając się wstecz wyborom francuskiego elektoratu, obywatelom zależy na bezsprzecznie doskonałym wykształceniu głowy państwa: Marine Le Pen miała zaledwie studia wyższe. Macron - wstąpił do paryskiego Instytutu Nauk Politycznych, a następnie do prestiżowej Państwowej Szkoły Administracji. Pracował na różnych stanowiskach państwowych, przyjął stanowisko w banku i prowadził tam na tyle duże operacje, że został udziałowcem banku i milionerem. Jego historia działa na Francuzów, którzy wierzą w potęgę gospodarczą Francji i wierzą, że Macron wyniesie ich ponad innych, choć pojawiają się głosy, że Francja wybrała to, co jest zwrotem w kierunku uległości, podporządkowania. Nie postawiła na siebie, a jedynie na swój wizerunek w Europie.

- Naszemu światu potrzebna jest silna ręka i śmierć politycznej poprawności. Potrzebna jest prawda, niezależnie od tego jak byłaby brutalna. Prawda jest taka, że Francja wbiła kolejny gwóźdź do swojej trumny. Przez swój lęk i lewicową zarazę toczącą ją od wieków Francja pada znowu na kolana i szeroko otwiera usta. Trochę ze zdziwienia, a trochę z przyzwyczajenia.
Tym razem przed krwawym islamem i jego unijnymi protektorami. - czytamy w felietonie w "Niepoprawni Politycznie".

A my wierzymy, że wiele dobrego spotka i nas, Polaków. Nawet jeśli to  poprawne politycznie, a nie niepoprawne logicznie.

Wstyd na Europę. Jak Polski rząd cofa się w czasie

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)