dariusz piontkowski o koronawirusie w szkołach Kolaż Polki.pl

Dariusz Piontkowski o koronawirusie w szkołach: wydaje mi się, że dzieci są bezpieczne

Dariusz Piontkowski odniósł się do problemu koronawirusa w otwartych dopiero co szkołach. Według szefa MEN media straszą Polaków pandemią.
Urszula Wilczkowska / 03.09.2020 08:47
dariusz piontkowski o koronawirusie w szkołach Kolaż Polki.pl

Dwa dni temu dzieci w całej Polsce ruszyły do szkół. Wątpliwości co do słuszności decyzji o nauce stacjonarnej nadal jednak nie wygasły. Rodzice martwią się, że szkoły nie są odpowiednio przygotowane na przyjęcie na raz tak dużej liczby dzieci, które jeszcze kilka dni temu mogły być w zatłoczonych kurortach lub za granicą.

Nowy rok szkolny martwi też lekarzy. Epidemiolodzy uważają, że nie jest to najlepszy pomysł - przywrócenie nauki zdalnej w 100% może sprawić, że przyrost zachorowań gwałtownie wzrośnie - mowa tu nawet o kilku tysiącach nowych przypadków dziennie. Szef MEN Dariusz Piontkowski ciągle jednak uspokaja - według niego dzieci są całkowicie bezpieczne, a pandemia jest rozdmuchana przez media.

Dariusz Piontkowski: wydaje mi się, że dzieci są bezpieczne

O rozpoczęcie roku szkolnego szef MEN został zapytany w rozmowie z TVP. Dariusz Piontkowski nie ma wątpliwości, że otwarcie szkół było dobrą decyzją podjętą w odpowiednim czasie.

Mamy informację w sprawie przygotowań. Prawie wszystkie szkoły otworzyły się 1 września. Przygotowano specjalne wytyczne, które umożliwiły rozpoczęcie roku szkolnego. Wydaje mi się, że uczniowie będą bezpieczni. Pozwalamy na powrót do szkoły, ale jednocześnie dajemy przepisy, które pozwalają na pracę zdalną, czy też hybrydową w szczególnych przypadkach
- mówił w rozmowie Dariusz Piontkowski.

Minister Edukacji uważa też, że środki wprowadzone w szkołach są zupełnie wystarczające, by uniknąć nagłego wzrostu zakażeń koronawirusem. Same placówki zaś są według niego doskonale przygotowane na powrót setek dzieci. Problemy, które pojawiają się w mediach, są zaś według szefa resortu szkolnictwa zupełnie rozdmuchane.

Stworzyliśmy takie reguły, które muszą być stosowane we wszystkich szkołach. Chodzi np. o osoby chore, które nie mogą przychodzić do szkoły, ale też o obowiązkową dbałość o higienę. Rozumiemy, że może to różnie wyglądać w różnych szkołach, ale dlatego część przepisów musi regulować regulamin szkoły. Tak jest na przykład w Warszawie. (...) Część mediów wciąż straszy Polaków epidemią. My powtarzamy, że w momencie, gdy wróciliśmy w dużej części do normalności, powrót do szkoły powinien też być czymś normalnym. Duża część przedszkoli była otwarta przez wakacje i nie było znacznego wzrostu zakażeń. Musimy kierować się zdrowym rozsądkiem
- kontynuuje szef MEN.

Tymczasem wyliczenia naukowców prezentują się zupełnie inaczej. Według obliczeń Katedry Inteligencji Obliczeniowej Politechniki Wrocławskiej, która przeprowadzała modelowanie zakażeń przy otwarciu szkół w Berlinie, scenariusz, w którym unikamy wzrostu zakażeń, jest wyjątkowo mało prawdopodobny. Aby tak się stało, kontakty między uczniami musiałby zostać ograniczone do zaledwie 12% wobec tego, jak wyglądały przed pandemią.

Źródło: wp.pl, tokfm.pl

To też może cię zainteresować:
Odmówiła obsłużenia klientki bez maseczki. Sąd ukarał ją grzywną
Nowe zasady kwarantanny i izolacji. Minister zdrowia podał szczegóły
MZ: obostrzenia na weselach mogą powrócić w każdej chwili