Za gruba, za stara, za brzydka, za… jaka? Zajmijcie się lepiej czymś innym zamiast krytykować

Niedawno zadałyśmy Wam pytanie, co sądzicie o pewnej pani z nadwagą eksponującą wydatny brzuszek w bikini. Wasze reakcje były fantastyczne! „To jej sprawa”, „Nikomu nic do tego”, „Niech sobie nosi taki kostium, jaki lubi”, „Wygląda super”. „Pani powinna mieć gdzieś opinię innych”. Niektóre z Was były oburzone, że w ogóle o to pytamy. I słusznie - bo to jak wyglądają inni i czy ubierają się odpowiednio do swojej figury to nie nasza sprawa.
Za gruba, za stara, za brzydka, za… jaka? Zajmijcie się lepiej czymś innym zamiast krytykować fot. Fotolia

Fantastyczne jest też to, że świadomość kobiet rośnie, odwaga w protestowaniu przeciw dyskryminacji także. I - co szczególnie ważne - solidarność! Wiele z Was stanęło w obronie bohaterki zdjęcia domniemując, że pytaniem „Za gruba na bikini?” chcemy ją obrazić. Tak naprawdę, to chciałyśmy sprawdzić, z jakimi reakcjami to pytanie się spotka. I jesteśmy wszystkie w redakcji zachwycone postawą Polek, naszych Czytelniczek! I reakcją na poniższy post na naszym faceboowym profilu uzupełniający tekst autorek - dwóch pisarek - „Czy pani na zdjęciu powinna mieć kostium jednoczęściowy, by zakryć brzuch? Otóż pani na zdjęciu ma to w... I ty też powinnaś!”

Czy Polki naprawdę pozbyły się kompleksów? Czy przestały się wzorować na wyretuszowanych gazetowych bohaterkach? Czy pokochały siebie? Pewnie i tak, i nie, ale jedno widać na pewno - zaczęły się wspierać. To wsparcie, akceptację i tolerancję warto przekazywać szczególnie tym młodszym, które dopiero odkrywają różne oblicza kobiecości. Może uda się je ocalić przed płakaniem, że są za grube, mają rozstępy czy coś innego z nimi jest „nie tak”. A może odważą się na ciętą ripostę, gdy ktoś je będzie oceniał i wyśmiewał za potężne uda czy okrągłe biodra. Uchroni przed testowaniem niezdrowych diet, które kończą się z reguły efektem jo-jo. Pozwoli siebie pokochać i docenić.

Co o kobiecych stopach sądzą faceci? I dlaczego niektórzy się ich tak czepiają?

Pamiętam taką sytuację z podstawówki. To było dawno temu w zapyziałych latach 80. Byłam okrągłym dzieckiem. A moja wychowawczyni i nauczycielka z klas 1-2, niejaka pani Szafraniec mówiła do mnie per „Gruba” przy całej klasie. Wystarczyła chwila i wszystkie dzieci w szkole tak do mnie mówiły. Czasami pozwalała sobie na zdrobnienia w stylu „nasza Grubcia”. Oczywiście 7-letniej mnie bardzo to nie pasowało, ale z jak miałam się z tym mierzyć, skoro NASZA PANI tak mówi. A to była przecież była dyskryminacja i piętnowanie w grupie. Dziś to wiem. Jako dziecko nie miałam o tym pojęcia.

Teraz, gdy sobie o tym przypomniałam, jestem prawie oburzona. Jak ona śmiała, jak mogła tak zwracać się do uczennicy? Pedagog z warszawskiej podstawówki. Wykształcona. Kobieta. Matka. Uczniowie pani Szafraniec nie wypominali jej, że ma czarny wąsik (tak, przykuwał wzrok) ani nie sugerowali, że powinna go wydepilować, bo to mało estetyczne (tak - to zemsta po latach). A na serio - chciałabym, by dzisiejsze małe Polki w takiej sytuacji poszły i poskarżyły się rodzicom na nauczycielkę, a ona sama poniosła konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania. Ciekawa jestem, czy pani Szafraniec miała jakąś refleksję na ten temat.

Na szczęście w 3. klasie podstawówki przejęła nas pani Borowska, świetna nauczycielka i pedagog. Moja bohaterka! Wiecie, co zrobiła, gdy usłyszała, jak  uczniowie się do mnie zwracają? Pamiętam jej słowa: „Jeśli jeszcze raz od kogokolwiek usłyszę to określenie, będę wpisywać dwóje z zachowania i wzywać rodziców. To niemiłe i godne potępienia zachowanie”. Dzieci były nieco skonsternowane - bo nie rozumiały, dlaczego nagle mają dostawać dwóje z zachowania za coś, na co poprzedni nauczyciel ochoczo przyzwalał, a nawet to wzmacniał. Ale po pewnym czasie się dostosowały. Ile złego natomiast ta etykietka wyrządziła w moim życiu - to mogę tylko szacować. Gdyby dziś ktoś miał uwagi do mojego wyglądu, zabiłabym go… śmiechem, ale dziecku w takich sytuacjach naprawdę nie jest wesoło.

Dlatego - Drogie Czytelniczki - bardzo Wam dziękujemy za zdrowe reakcje pod naszym postem o bikini. Jesteście WSPANIAŁE! Naprawdę. Zostańcie takie i przekazujcie tę moc swoim córkom.

Więcej komentarzy na Polki.pl - polecamy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)