POLECAMY

Jak wygląda leczenie w Polsce? Nie tak jak powinno...

Kiedy bakteria opiera się antybiotykom – jest się czego bać. A badania pokazują, że zarówno lekarze, jak i rodacy mają wiele za uszami. Szacuje się, że około 80 procent antybiotyków jest przepisywanych nieprawidłowo! Na przykład 70 procent chorych z infekcją górnych dróg oddechowych dostaje receptę na antybiotyk, choć wskazania ma zaledwie 15 procent! Polak więc antybiotyków nadużywa – średnia roczna na głowę to 24 dawki dobowe, a zatem 4 pełne cykle leczenia! Pełne teoretycznie, bo nawet jeśli diagnoza i zalecenia słuszne, to z ich przestrzeganiem była różnie – jak już chory poczuje się lepiej, to antybiotyk odstawia – błąd, który się zemści.
Jak wygląda leczenie w Polsce? Nie tak jak powinno... fot. Adobe Stock

Kochana P.!
Twój ostatni list pozostał bez odpowiedzi, ponieważ nie byłam w stanie Ci odpisać. Nigdy bym nie pomyślała, że choroba może mnie tak zmóc, że przez kilka dni będę leżała w łóżku z wysoką, trudną do zbicia gorączką i bolącą każdą komórką ciała. Ja przecież – jak każda matka – nie choruję. Nie mam czasu, warunków i najmniejszych chęci, by wyskoczyć z dobrze zaprogramowanego cyklu codziennych obowiązków. Drobne niedyspozycje po prostu przetrzymuję – wciąż na chodzie. Tym razem jednak było inaczej.

Kontrowersyjne zmiany w Kodeksie Pracy! Będzie można zwolnić kobietę w ciąży

Chrypka, kaszel, bolące gardło – ewidentna wirusówka na przednówku. Trochę życie utrudniała, ale bez przesady, więc pojechałam na nasze spotkanie z blogerami, zrobiłam redakcję tekstu, napisałam fragment kolejnej książki. Już prawie mi przeszło – tak myślałam – gdy nagle w miejsce nieprzyjemnych wirusów rzuciły zmasowane siły zdecydowanie bardziej żądne krwi bakterie. 39,8 stopni Celsjusza to nie jest stan, który sprzyja myśleniu, więc pamiętam tylko jedną myśl, która mi wtedy towarzyszyła: niech to się skończy.
Pani doktor mnie zbadała i przepisała antybiotyk – bez wahania. I wyraziła nadzieję, że zadziała. Pamiętam, że aż się wzdrygnęłam na myśl, że mógłby nie zadziałać i nie wyrwać mnie z tego piekła palących płuc, rozpalonego gardła i telepiącej gorączki.
Zadziałał – rzadko choruję, więc nie nadużywam antybiotyków. Jednak myśl, że mogłoby być inaczej została ze mną – jak czarna chmura w rogu błękitnego nieba. Powód do lęku jest – przeżyłam kiedyś zakażenie szpitalną bakterią, którą udało się pokonać po trzech miesiącach trudnego leczenia.
Kiedy bakteria opiera się antybiotykom – jest się czego bać. A badania pokazują, że zarówno lekarze, jak i rodacy mają wiele za uszami. Szacuje się, że około 80 procent antybiotyków jest przepisywanych nieprawidłowo! Na przykład 70 procent chorych z infekcją górnych dróg oddechowych dostaje receptę na antybiotyk, choć wskazania ma zaledwie 15 procent! Polak więc antybiotyków nadużywa – średnia roczna na głowę to 24 dawki dobowe, a zatem 4 pełne cykle leczenia! Pełne teoretycznie, bo nawet jeśli diagnoza i zalecenia słuszne, to z ich przestrzeganiem była różnie – jak już chory poczuje się lepiej, to antybiotyk odstawia – błąd, który się zemści. A co jeśli Polak może kupić antybiotyk bez recepty? Kupuje! I używa. I tak w ciągu kilku lat Escherichia coli (częsta przyczyna zakażeń układu moczowego) uodporniła się na tę substancję – wzrost odporności z 4 do 30 procent!
W każdym z tych przypadków korzysta bakteria, która się „wycwania” i następnym razem nie pozwoli się antybiotykowi skrzywdzić. Ta oporność bakterii na terapie to nie jakieś science fiction, tylko realny problem. Naukowcy już kilka lat temu zaczęli mówić o „erze postantybiotykowej”. Ten najcudowniejszy wynalazek medycyny XX wieku zaczyna przegrywać z bakteriami – te szybciej nabierają odporności, nim naukowcy wymyślają nowe leki. Szacuje się, że za trzydzieści lat takie superbakterie będą zabijać 10 milionów osób rocznie.
Wiem – od zawsze było tak, że przednówek był najgorszym czasem w całym roku. Jak się udało ten czas przetrwać – nie umarłszy z głodu lub od choroby – to już się jakoś życie toczyło. Może trochę mi się udzielił ten nastrój, ale problem jednak jest, i to poważny, więc warto o nim pisać.
A – no i warto pamiętać, że takie staromodne sposoby walki z bakteriami jak mycie rąk – wciąż działają.
Zdrowia i rozsądku na wiosnę i resztę roku!
Twoja A.

„Okazało się, że moja córka jest chora i wymaga zaawansowanej diagnostyki. Pomógł sprzęt kupiony przez WOŚP”

Kochana A.!
Ile w przychodni, do której chodzisz z rodziną, trwa badanie? W mojej – jakieś trzy minuty: osłuchanie z przodu, z tyłu, zajrzenie do gardła, do ucha. Do tego wywiad, dodatkowe dwie. Od niego lekarz zaczyna, jednocześnie coś wklepując w komputer, nie wiem, czy jeszcze dane poprzedniego pacjenta, czy moje lub mojego dziecka. Zakładam, że tak bywa wszędzie, bo przychodnie, zwłaszcza w porach większej zachorowalności, są obłożone i lekarze, by zdążyć zbadać wszystkich zapisanych pacjentów (a nierzadko także paru niezapisanych), mogą każdemu poświęcić tylko parę minut.  W ciągu tych paru minut mają zatem zapaść dwie ważne decyzje: diagnoza, co pacjentowi dolega oraz koncept, jak go leczyć.

To chyba duża odpowiedzialność. I doprawdy czasem trudno mi uwierzyć, że po wysłuchaniu „nie ma apetytu, od dwóch dni gorączkuje”, szybkim zerknięciu w gardło dziecka, które nie chce szeroko otworzyć buzi, oraz stwierdzeniu, że „do ucha nie sposób zajrzeć, bo widać tam tylko zalegającą woskowinę” lekarz jest gotów wydać werdykt, od którego zależeć będzie nie tylko bieżące pomyślne wyzdrowienie pacjenta, ale i jego przyszłe zdrowie i odporność.
Dlatego unikam chodzenia do przychodni. Oczywiście poddaję dzieci wszystkim obowiązkowym szczepieniom oraz niektórym dodatkowym oraz reaguję, gdy nie jestem w stanie sama wyleczyć siebie lub kogoś z rodziny. Zawsze jednak – bezwzględnie zawsze! – najpierw przystępuję do metod naturalnych.

Celowo nie napisałam „próbuję” – bo próbowanie zakłada pewną dozę niewiary w sukces, takie „wyjdzie albo nie wyjdzie” – tymczasem ja podejmuję każdą kurację z dużym przekonaniem. Naprawdę bowiem, Droga A., jesteśmy wprost otoczeni skutecznymi naturalnymi środkami na sporo dolegliwości. Owszem, żeby były skuteczne, trzeba się trochę wysilić: nie kupować syropu z malin o znikomej zawartości owoców, a zawczasu, parę miesięcy PRZED sezonem zachorowalności zrobić syrop samemu – mając pewność, że składa się tylko z malin i cukru. Podobnie z syropem z pędów sosny. W mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie przekazywany jest na niego przepis, którego pierwsze zdanie zawsze mnie rozczula: „Z sosenek narwać młodych pędów, tylko po dwie-trzy z każdej”. Popatrz, jaka tkwi w tym mądrość. Nie: dokumentnie ogołocić jedno drzewko z przyrostów, przekreślając jego wzrost i rozwój, a: „po dwie-trzy z każdej”. Gospodarka zrównoważona i żadną miarą nie rabunkowa. Na ból gardła trzeba ssać goździki, na wszystko, serio, niemal na wszystko działa woda utleniona – przeciwgrzybiczna, przeciwwirusowa, przeciwbakteryjna; podobnie jak jego wysokość czosnek. I tak dalej, i tak dalej – naturalne metody leczenia, prania, czyszczenia, mycia i życia to mój konik, muszę się więc pilnować, by nie przytruwać!
No i, tak jak u Ciebie: mycie rąk. Po każdym powrocie do domu, przed każdym posiłkiem. Dzieci (i mąż!) już wiedzą, że tej kwestii jestem nieprzejednana!
Zdrowia i rozsądku – tak, obiema rękami podpisuję się pod Twoimi życzeniami. W pierwszej kolejności pędźmy nie do apteki po coś, co widzieliśmy w reklamie, a – po rozum do głowy.
Całuję
Twoja P.

Przeczytaj także:

Jak na początku 2018 roku kupowałam pigułkę „dzień po”…Bez upiększeń i udawania… Tak NAPRAWDĘ wygląda poród?

Polecamy cykl felietonów... w formie listów. Paulina Płatkowska i Agnieszka Jeż, autorki powieści dla kobiet „Ciasteczko z wróżbą”, „Nie oddam szczęścia walkowerem" i „Szczęściary" piszą dla Was felietony w formie maili do przyjaciółki. O życiu, rodzinie, miłości, o wszystkim, co dla polskich kobiet, matek, żon, singielek, szczęśliwych i tych szczęścia szukających jest ważne.

Najnowsza książka Pauliny Płatkowskiej i Agnieszki Jeż „Ciasteczko z wróżbą” już do kupienia w Empiku. Zapraszamy też na blog pisarek - www.platkowskaijez.pl oraz na ich fanpage na Facebooku.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)