„Uważajcie, by po latach nie obudzić się obok obcego już człowieka”. Jak dziecko może zmienić relacje z mężczyzną?

Kiedy urodziła się nasza pierwsza córka, przez pierwsze tygodnie prawie przestałam wychodzić z domu. Był wrzesień, ale dni szybko stały się bardzo zimne, nie zachęcały do spacerów. Siedziałam w czterech ścianach, karmiłam, przewijałam, kąpałam i właściwie niczego więcej do szczęścia mi nie brakowało. Wydawało mi się naturalne, że każdą chwilę poświęcam maluszkowi. Córeczka była bowiem, jak każdy noworodek, najpiękniejsza i najwspanialsza na świecie.
„Uważajcie, by po latach nie obudzić się obok obcego już człowieka”. Jak dziecko może zmienić relacje z mężczyzną? fot. Fotolia

Po kilku tygodniach z jakiegoś ważnego powodu, którego już nie pamiętam, ale zapewne jak wszystko wtedy związany był z potrzebami dziecka, pojechaliśmy na zakupy. Wyglądało to jak napad rabunkowy. Zatrzymaliśmy się przy jednym ze sklepów. Wyskoczyłam z auta, zatrzasnęłam szybko drzwi, wpadłam do środka, porwałam z półki, co potrzeba i wybiegłam jak strażak na akcję życia gotowa wracać na sygnale z powrotem do domu, bo tam przecież moje dziecko od piętnastu minut było z babcią  i wydawało się sprawą wagi najwyższej natychmiast do niego pędzić.
Chodźmy na spacer – zaproponował wtedy mój mąż.
Zgroza w moich oczach była nieogarniona. Do dziś pamiętam to ogromne zdumienie. Jak można w takiej chwili, kiedy nasze dziecko od piętnastu minut jest z babcią i nie wiadomo jak bardzo tęskni za mamą, myśleć o czym tak nieodpowiednim i błahym jak spacer?

„Porzuć nadzieję, że zapanujesz nad wszystkim. Co będzie – to się zobaczy”. Życie mamy trójki dzieci bywa skomplikowane

Często teraz wracam do tego momentu. Byłam młoda, wszystko to działo się dawno, ale te uczucia wciąż są świeże. Zapomniałam, na szczęście tylko na chwilę, że choć urodziłam dziecko to nie jestem tylko mamą. Także kobietą, żoną, córką. Poszliśmy wtedy na ten spacer i choć był krótki, to zapewne jest jednym z tych wielu maleńkich klocków, z jakich buduje się twierdza szczęśliwego związku. Okazało się potem, że córeczka przespała całą naszą wyprawę i spokojnie mogliśmy być jeszcze dłużej.

Spotykam podobne sytuacje także dzisiaj wśród innych kobiet. Jeżdżę na spotkania autorskie po wielkich miastach i małych wioskach, rozmawiam z wieloma kobietami. Maksymalna koncentracja na jednej tylko sferze życia to pułapka, w którą wpada wiele z nich. Zapominają o mężu, czasem na wiele lat. Pozornie wcale tak nie jest. Wciąż oboje mieszkają pod jednym dachem, jedzą razem posiłki, wychowują dziecko, mają wspólny budżet, śpią w tym samym łóżku. Ale na liście codziennych priorytetów spokojna rozmowa we dwoje jest bardzo daleko. Czasem z powodu zmęczenia, czasem braku czasu. Potem coraz mniej wspólnych tematów, wzajemnego zrozumienia.
W skrajnych przypadkach taki stan trwa wiele lat. Kobieta zderza się z prawdą o swoim związku, gdy dzieci zaczynają opuszczać dom. Wtedy nagle się budzi obok obcego już człowieka.
Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Czas ociera człowieka, w którym się zakochaliśmy z tej magicznej posypki, która kiedyś sprawiała, że widzieliśmy tylko dobre rzeczy. Z biegiem lat wychodzą na jaw wady i słabości. Szczególnie widoczne w chwilach trudnych, po kilku nieprzespanych nocach, w zmęczeniu, stresie, pośpiechu, kiedy z trudem dopina się miesięczny budżet.

W świecie mam. Jak fajnie (i zdrowo!) przetrwać z dzieckiem najgorszą porę roku?

Nie skreślajmy drugiej osoby tylko z tego powodu, że opadł brokat i ukazała się nieco bardziej szara prawda. Dobre życie buduje się po jednym dniu. Po kolei. Im więcej piękna i radości tym lepiej. Choćby to tylko miało być zwykłe przytulenie się w drodze między kuchnią a łazienką, kwiatek na poduszce, list w przedpokoju, ciastko włożone do plecaka.
Nie zapominajmy o tym, że mężczyzna, choć z pewnością większy i bardziej samodzielny niż niemowlę, też nas potrzebuje i tęskni. Warto znaleźć dla siebie chwilę nawet w czasie największego zabiegania. To dobre także dla naszych dzieci. Pięknie jest dorastać w kochającej się rodzinie.

Wszystkie felietony Krystyny Mirek - polecamy!

Zapraszamy także na fanpage pisarki na Facebooku

Najnowsza książka Krystyny Mirek „Światło w Cichą Noc” już w sprzedaży!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/rok temu
O co chodzi? Był już ten artykuł. Sama dawałam komentarz pod nim.