Otyła para - brzuchy fot. Fotolia

Dlaczego w udanym związku się tyje?

Koniec świąt. Ręka do góry - kto nie przejadł się w Wielkanoc? A może już przeglądacie strony z dietami, wykańczając jeszcze świątecznego mazurka?
Redaktorki Polki.pl / 26.10.2018 13:36
Otyła para - brzuchy fot. Fotolia

Żywych dowodów na to, że w szczęśliwych związkach się tyje mam wiele. Kaśka i Marek, Mariola i Krzysztof, Ewelina i Adam. Ale nie tylko. Dziesiątki wątków na forach internetowych poświęconych jest tyciu w małżeństwie. Dobrym małżeństwie. Takim, w którym małżonkowie się kochają i są partnerami. Nie ma stresu, kombinowania i podejrzeń, a za to jest zaufanie i szacunek. Ludzie się kochają, czują się ze sobą bezpiecznie, zwalniają tempo, wspólnie biesiadują i tyją. Proste? Proste!

„Wcale nie poszło tak gładko... Przeżyłam koszmar po depilacji brazylijskiej”. Do przeczytania nie tylko przed urlopem.

Ba, nawet są naukowe badania na ten temat. Amerykańskich naukowców. Badacze z Southern Methodist University w Dallas zauważyli, że pierwsze lata w małżeństwie wiążą się ze znacznym zwiększeniem masy ciała. Naukowcy tłumaczą to tym, że „szczęśliwe małżeństwo jest związane z niską motywacją do wkładania wysiłku w utrzymanie prawidłowej masy ciała”. Oraz tym że „usatysfakcjonowani nowożeńcy tyją dużo bardziej niż ludzie znajdujący się w nieszczęśliwych związkach małżeńskich, ponieważ są pewni swojej pozycji w małżeństwie i nie rozważają opuszczenia partnera i poszukiwania nowego towarzysza życia, nie czują więc potrzeby ciągłego dbania o atrakcyjny wygląd”.

Czy to dobre tłumaczenie - nie wiem. Może. Ale wiem na pewno, że gdy przekroczy się magiczną barierę BMI 30 to faktycznie zdrowie na tym ucierpi prędzej czy później. A z wiekiem i stażem jest coraz gorzej. I coraz trudniej odzyskać dawną figurę.

Dość brutalny, ale za to skuteczny sposób na problemy w związku

PS Uprzedzając komentarze - podczas seksu się tego nadbagażu nie spali, no chyba żeby urządzać kilkugodzinne maratony i nic nie jeść. Poza tym - jak już wiele razy pisaliśmy na Polki.pl - samą gimnastyką się nie odchudzisz. Udowodnione naukowo i przetestowane przez redaktorki.

Wy też tak macie? To się podzielcie - na maile czekamy pod adresem: waszehistorie@polki.pl

Jakie rzeczy spotykają kobiety? Czytajcie - mamy też listy od Was :)

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/17.08.2018 15:26
🙂jakbym czytała o nas. Ja 19 kg, mąż 25. Jak chudniemy to też razem, a jak lepiej idzie mężowi to zaczynam jeszcze lepiej gotować. Okrasa i Gessler wysiadają😀😀. Faktycznie jest coś w tym, że stabilizacja demotywuje do diet i miło spędza się czas zagryzając czymś pysznym, albo sącząc sobie winko. My przy tym naszym tyciu cały czas dbamy o aktywność fizyczną więc ciało mimo wszystko nie wyglada kiepsko. Love love love. Fat love. Pozdrawiam wszystkie Panie te utyte od miłości i te którym starcza silnej woli😘😘😘
/27.04.2017 08:13
Może to kwestia tego, że już mamy żonę/męża i po prostu przestajemy zwracać uwagę co jemy, bo posiadamy stałego partnera i nie martwimy się, że zostaniemy sami. Nie wiem jak to tłumaczyć, ale jak ja przytyłam po ciązy. To czekałam aż będę mogła pójść ćwiczyć do fitcurves. Po prostu źle się czułam z nadwyżką kilogramów i trochę się wstydziłam swojej sylwetki. Dlatego ćwiczyłam i zapisałam się w klubie też na program odżywiania.
/18.04.2017 10:25
Coś w tym jest, bo jak mąż mnie zdradził, to schudłam 6 kilogramów w ciągu kilku tygodni. Wolałabym, aby to się nie wydarzyło pomimo takiego efektu