Niemowlę podczas szczepienia fot. Adobe Stock

Czym kończy się nieszczepienie dzieci. Wracają zapomniane choroby

Czy gdyby rodzice bojący się szczepionek nie mogli zapisać dzieci do państwowych żłobków, przedszkoli i szkół oraz musieli ponosić koszty leczenia, bo te przypadki nie byłyby refundowane przez NFZ, ich opór byłby wciąż tak duży? 
Niemowlę podczas szczepienia fot. Adobe Stock

Kochana A.!
Antyszczepionkowcy znów przypuścili szturm. Dodajmy: szturm na zdrowy rozsądek.
Pewnie nie ma rodzica, który pozostaje niewzruszenie głuchy na ostrzeżenia: „Uwaga! To jest groźne dla twojego dziecka”. Przeciwnie – zatrzymujemy się wtedy i słuchamy: O co chodzi? Co może grozić człowieczkowi, za którego bez wahania oddalibyśmy życie?
A co robimy potem? Posługując się swoją wiedzą i rozumem, rozstrzygamy, czy to, co nam mówią, to prawda.
Zakładam, że znakomita większość z nas nie ma kompetencji medycznych.
Zakładam jednak także, że znakomita większość z nas ma dostęp do internetu. A tam dane są na wyciągnięcie dłoni. Jedyna trudność to to, co zawsze w internecie: wyłuskanie ziarna od plew, czyli zaufanie faktom, a nie fałszywym fake newsom.

Epidemia odry – choroba uśmierciła już 46 osób. Ostatnią z ofiar było 9-miesięczne dziecko

Zajrzyjmy więc na strony poważnych organizacji jak UNICEF czy WHO. Tężec odbiera życie 49 tysiącom noworodków rocznie. Zarażonego chorobą dziecka prawie nigdy nie udaje się uratować (badania Child Health Epidemiology Reference Group (CHERG), „Lancet”, październik 2014). Przez ostatnie 10 lat dzięki wytężonej akcji wielu ludzi dobrej woli, lekarzy, wolontariuszy i sponsorów liczba mam i dzieci zagrożonych tężcem spadła o niemal 60%. Jak? Poprzez szczepienie przyszłych mam i nowo narodzonych dzieci. Po prostu.

Ile wysiłku (i pieniędzy!) kosztuje taka akcja? Przyjrzyjmy się na przykładzie innej potwornej choroby – Heinego-Medina, czyli polio.
Szczepionki na polio są dostępne od 1955 roku. W 1988 r. choroba dotykała 1000 dzieci dziennie (!). Powstała wówczas Globalna Inicjatywa na rzecz Eradykacji (całkowitego zwalczenia) Polio, w którą zaangażowane są m.in. WHO, UNICEF czy Fundacja Melindy i Billa Gatesów. Założyli sobie oni szczytny cel całkowitego wyeliminowania polio do 2018 roku. Kampania, w którą zaangażowało się 20 milionów wolontariuszy, pochłonęła 11 miliardów dolarów. Zaszczepiono 2,5 miliarda dzieci i można powiedzieć, że zakończyła się niemal całkowitym sukcesem: zachorowalność spadła o 99%.

Co powinniśmy wiedzieć o szczepieniach niemowląt?

W tej krzepiącej historii nie brak jednak wątków negatywnych. Ot na przykład w 2003 roku islamiści w Nigerii rozpuścili plotki, że szczepionki na polio podawane dzieciom mają działanie sterylizujące oraz równolegle – że szczepionki zawierają HIV, wirus powodujący AIDS. Plotka, jak to plotka – rozniosła się po całej Afryce, a nawet dotarła do Indonezji, powodując w ciągu zaledwie paru miesięcy wybuch wielu ognisk tej strasznej choroby w Nigerii i 12 innych krajach.
Czy coś Ci to przypomina?... Mnie – na przykład historię z wczoraj: otóż pewna lekarka oświadczyła, że nie będzie przyjmować nieszczepionych dzieci, po tym jak w poczekalni do jej gabinetu noworodek zaraził się od niezaszczepionej sześciolatki GRUŹLICĄ.

Na koniec zadajmy sobie pytanie: Czemu służą inicjatywy antyszczepionkowe? Skąd się biorą to mniej więcej wiemy: z troski o dzieci, ze strachu, z niewiedzy; z „nie” na wszelki wypadek... Troska o dzieci brzmi szczytnie, nie usprawiedliwia jednak manipulacji (na przykład opieraniu swych „dowodów” na danych sprzed 20 lat), kłamstw (na przykład, że Martyna Wojciechowska zachorowała z powodu przyjętej szczepionki) oraz oporu wobec dostępnej, aktualnej wiedzy.
O co więc chodzi? My, Polacy, niezwykle czujni na tym punkcie, może nigdy dotąd nie postawiliśmy sobie tego pytania, lecz teraz, gdy zostało sformułowane – już przeczuwamy.
- O pieniądze? Jak to? Przecież to lekarze i farmaceuci to samo zło, przekupstwo i sprzedajność za kasę! – zapała świętym oburzeniem niejedna z naszych czytelniczek.
Tyle że jak oblicza portal researchgate.net, 1 dolar wydany na szczepienie dziecka oszczędza średnio 44 dolary wydane na jego leczenie w przyszłości, jeśli zachoruje. A więc tu farmaceuci i lekarze nawołujący do szczepień naprawdę niewiele zyskują. Tymczasem lansowane przez głosicieli teorii spiskowych, pseudo-eko-antyszczepionkowców alternatywne metody leczenia? Jakiż TO jest biznes…!
Myślmy. Na miłość boską, nim coś zrobimy, nim zapałamy świętym oburzeniem, nim podpiszemy pod kościołem podetkniętą nam pod nos petycję MYŚLMY!  

Całuję
Twoja P.

Nawet 50 tysięcy złotych kary za nieszczepienie dziecka

Kochana P.!

Gdybyś miała do wyboru: żyć krócej lub dłużej, to z pewnością wybrałabyś wariant z dożyciem sędziwego wieku. I istnieje duże prawdopodobieństwo, że Ci się uda, ponieważ urodziłaś się w odpowiednim czasie – medycyna stoi na wysokim poziomie. Tak wysokim, że już zapomnieliśmy, dlaczego kiedyś średnia przeżycia była dwukrotnie niższa.

W zamierzchłych czasach walczyliśmy z obcymi o terytorium, zjadały nas drapieżniki, umieraliśmy z głodu. I przez cały czas panami naszego życia były bakterie i wirusy. Lekarze coraz lepiej radzili sobie z chorobami, wreszcie: bingo! – pojawiły się szczepionki i problem zniknął. Niektórzy wydają się nie pamiętać o tym, jakie żniwo zbierały choroby zakaźne. Wystarczy sięgnąć do literatury, poczytać, obejrzeć zdjęcia. Albo pójść na stary cmentarz i przyjrzeć się grobom – w jednym czasie umierały całe rodziny, pokonane przez epidemię.

Dziś to odległe, zamazane obrazki, bo od lat prewencyjne szczepienia chronią nas przed konsekwencjami chorób. Zrezygnowanie z tego cudownego odkrycia znów je przywoła.
Czy można nie rozumieć tego ciągu przyczynowo-skutkowego? Jak widać można, skoro udało się zebrać ponad sto tysięcy podpisów pod projektem ustawy znoszącej przymus szczepień.
Zdarza się, że ludzie odtrącają naukę, zdrowy rozsądek, odmawiają wysiłku intelektualnego i w zamian wybierają ścieżkę przesądów, guseł i domorosłego objaśniania świata.
I dopóki to dotyczy tylko nich, to okej. Niech żyją, jak chcą, i umierają, jak chcą. Ale decyduje się także los dzieci – ich – oraz innych, tych jeszcze niezaszczepionych. Gdzie kończy się wolność rodzica, a zaczyna obowiązek państwa, by stać na straży bezpieczeństwa i dobrostanu niepełnoletniego obywatela? Może właśnie tu?...

Po 18 latach wraca epidemia polio. Powód? Brak szczepień

Czy gdyby rodzice bojący się szczepionek nie mogli zapisać dzieci do państwowych żłobków, przedszkoli i szkół oraz musieli ponosić koszty leczenia, bo te przypadki nie byłyby refundowane przez NFZ, ich opór byłby wciąż tak duży?

Zaszczepiłam troje swoich dzieci – cały pakiet szczepień obowiązkowych i te dodatkowe, płatne, też wykonaliśmy. Śpię spokojnie, patrzę, jak zdrowo rosną. I tego samego życzę innym rodzicom i ich dzieciom.

Całuję,
Twoja A.

Polecamy także:Wyglądają jak aniołki, ale pozory mylą! Dlaczego dziewczynki są dla siebie takie wredne?„Ty Żydzie!”, „Nie daj się ożydzić” – ile razy to słyszałaś? A ile razy słyszało to twoje dziecko? Dorośli się kłócą, dzieci słuchają. A złu wystarczy iskierka

Polecamy cykl felietonów... w formie listów. Paulina Płatkowska i Agnieszka Jeż, autorki powieści dla kobiet „Ciasteczko z wróżbą”, „Nie oddam szczęścia walkowerem" i „Szczęściary" piszą dla Was felietony w formie maili do przyjaciółki. O życiu, rodzinie, miłości, o wszystkim, co dla polskich kobiet, matek, żon, singielek, szczęśliwych i tych szczęścia szukających jest ważne.

Najnowsza książka Pauliny Płatkowskiej i Agnieszki Jeż „Ciasteczko z wróżbą” już do kupienia w Empiku. Zapraszamy też na blog pisarek - www.platkowskaijez.pl oraz na ich fanpage na Facebooku.