POLECAMY

5 rzeczy, których na pewno nie wiecie o życiu smutnych grubasek

Jedna moja otyła koleżanka powiedziała: „Jak chcesz wściec grubasa, to mu powiedz, że grubi są uśmiechnięci i szczęśliwi, bo przecież zawsze są najedzeni!”. Naprawdę istnieje wiele rzeczy, o których szczupli ludzie nie mają pojęcia, a grubi muszą się z nimi borykać na co dzień. Zaczynając od tego, że grubaski wcale nie są wesołe. Grubaski są smutne.
Redaktorki Polki.pl / 8 miesięcy temu
5 rzeczy, których na pewno nie wiecie o życiu smutnych grubasek fot. Adobe Stock

Dlaczego grubaski są smutne? Albo wściekłe. Albo zrezygnowane. Albo zestresowane. Albo wszystko naraz? Bo mają gorzej. I nie chodzi tylko o wygląd.
Oto problemy, o których istnieniu osoby bez nadbagażu nie mają pojęcia. BLADEGO!

„Proszę ustąpić tej pani, ona jest w ciąży!” O plusach i minusach ciąży… spożywczej
 

1. Wielki spocony utrudniający życie biust

Znacie grubaskę bez biustu? No ja też nie. Aleeeee przecież duży biust - fajna rzecz? Kolejny stereotyp. Fajna może na zdjęciu, ale na co dzień dość upierdliwa. Po pierwsze - za duży przeszkadza niemal we wszystkim - od schylania się, by zawiązać buty po uprawianie sportu - bieganie z falującym biustem, który podczas podskoków obija się o brodę to naprawdę NIC fajnego. Do tego obciąża kręgosłup. Jedna z koleżanek miała tego tak dość, że uciułała na operację zmniejszenia.
Latem w upały duży biust staje się dużym spoconym biustem. Inna koleżanka zmieniała staniki dwa razy dziennie, bo w drodze do pracy zapacała jeden, w pracy zmieniała na świeży, który zapacała w drodze do domu, by w domu założyć trzeci. Przesada? A którejś z was miło jest siedzieć w mokrej od potu koszulce? Z biustonoszami jest tak samo. Nikt nie ma ochoty siedzieć w mokrym.
A jak już smutna grubaska schudnie, dajmy na to, te 15-20 kilo, to jak myślicie, co się dzieje z biustem? Taaaak - FLACZEJE. Tak samo jak skóra na brzuchu czy na udach.
Na deser - staniki w większych rozmiarach są droższe.

2. Kiedy udo trze o udo…

Wyobraźcie sobie, że latem nie możecie chodzić w sukienkach i spódnicach, bo udo trze o udo. Tak skutecznie, że powstają otarcia i rany. Talk pomaga na chwilę. Niektóre cwane grubaski noszą pod sukienkami krótkie legginsy albo specjalne opaski na uda (polskie firmy mają już je w ofercie). Pomaga, tyle że każda kolejna warstwa ubrania w 30-stopniowym upale nie jest wymarzoną sytuacją nie tylko dla grubasek.
Inna sprawa to szybko przecierające się na udach spodnie i rajstopki - znowu koszty…

„Nienawidzę swojej skóry” – wyznaje kobieta, która schudła 80 kg. Jak wygląda ciało po takiej utracie wagi?

3. Fałdki, wszędzie fałdki!

Nieokiełznane. Żyjące własnym życiem. Wystające w najmniej oczekiwanych momentach. Wypływające znad paska od spodni. Wałeczki na plecach, a nawet na ramionach. Nie sposób nad nimi zapanować.
Kiedyś mąż koleżanki patrzył się na nią na plaży jak zahipnotyzowany.
„Co jest”? - pyta go ta znajoma. „Zaobserwowałem zupełnie nową fałdkę” - odparł wskazując na okolice pachy.
I co z tym zrobić? Oczywiście można się tymi fałdkami nie przejmować, ale dojście do tego to złożony proces…

4. Grubasko, nigdy nie będzie ci dane…

Grubaska baletnicą nie zostanie. Nie tylko baletnicą. Niemalże każda aktywność fizyczna, która wymaga trzymania się na nogach lub podskakiwania jest utrudniona. Bieganie, siatkówka, taekwondo. (Bo wbrew pozorom grubaski nie siedzą non stop na kanapie z chipsami i czekoladą, też lubią potreningowe endorfiny). A wspinaczka skałkowa? Grubasko - zapomnij! Tak samo o pole dance - z utrzymaniem się na rurze mogą być kłopoty. Tymczasem szczupłe laski mogą śmigać i po skałach, i tańczyć na rurce - ciało ich nie ogranicza. Chyba że chciałyby zostać zawodniczkami sumo. Są jakieś chętne? No właśnie…
Niektóre grubaski nie mogą też zakładać za wysokich szpilek, można połamać obcas lub skręcić kostkę. Dobór garderoby też jest utrudniony, choć dzięki ruchowi body positivity oferta dla „puszystych” się rozrasta. À propos - nie mówcie o grubaskach „puszyste” - nienawidzą tego. Puszysty to jest kotek, grubaska jest gruba, ewentualnie plus size. „Jak widzę sklep z napisem UBRANIA DLA PUSZYSTYCH mam ochotę stłuc szybę kamieniem” - zdradza jedna ze smutnych grubasek.

5. Nie chudnie się po odstawieniu słodyczy. Niestety…

„Nie jedz, to schudniesz. Ja chudnę 5 kg po samym odstawieniu słodyczy” plus „To może trochę się poruszaj”. JASNE. Dobre rady szczuplejszych koleżanek to jest to, co smutne grubaski kochają najbardziej! Takie życiowe. Naprawdę. Znakomita większość grubasek słodycze odstawiła 10 lat temu, a wiele regularnie się rusza.
Ciężko zrozumieć, że nie każdy jest otyły, bo się obżera? Są oczywiście i tacy, którzy lubią jeść, ale... kto nie lubi?

A skoro jesteśmy przy obżeraniu, to rzućcie okiem na ten fanpage na Facebooku. Kocham go!

Autorka fanpage’a Smutne grubaski w dość przewrotny sposób ilustruje i komentuje życie grubasek. Jej poczynania śledzi prawie 130 tys. ludzi. Ja też je śledzę i pół naszej redakcji, mimo że znakomita większość nigdy gruba nie była. Bo smutna grubaska to także stan umysłu.
„To moment, w którym czujemy się bezradni, a przede wszystkim bezbronni. Kiedy ulegamy słabościom lub postąpimy wbrew sobie” - uważa autorka fanpage’a. Opowiedziała o tym w wywiadzie dla serwisu i-D (i-d.vice.com).
Stronę na FB założyła spontanicznie, gdy w pewien upalny dzień siedziała z koleżanką w jej mieszkaniu i były trochę smutne. A ten smutek zajadały „rarytasami z dyskontu spożywczego”.
„Z taką pasją oddałyśmy się cierpieniu i jedzeniu, że sytuacja z melodramatycznej stała się komiczna. Lato, tak naprawdę beztroski czas, dwie grubaski i tymczasowe dramaty. Wydało nam się to tak zabawne, że chciałyśmy się podzielić tym odkryciem ze znajomymi” - czytamy w wywiadzie.
I tak właśnie powstał fanpage, strona, a także konto na Instagramie.

Czego jeszcze nie wiecie o smutnych grubaskach?
Zacytuję za Smutnegrubaski.pl:

Spodnie zapinam na leżąco, a stanik zakładam przez głowę. Regularnie kupuje za małe sukienki, które za miesiąc będą na mnie dobre. Tym razem wierze, że się uda - jeszcze nigdy się nie udało. Rajstopy (pod spódniczką) zrolowane do kolan - mam już permanentnie. Trochę przez to dziwnie chodzę. Co jeszcze…

No właśnie - co jeszcze? Są tu jakieś smutne grubaski?


Polecamy!

Szczęśliwy związek szkodzi zdrowiu, czyli… dlaczego w dobrym małżeństwie się tyje?
A co jeśli TO ON ma problemy z jedzeniem?

Więcej perypetii, historii z życia wziętych, listów od Czytelniczek szukajcie na Polki.pl! Zapraszamy też do dzielenia się z nami Waszymi historiami, opiniami, przemyśleniami. Piszcie na adres: waszehistorie@polki.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/4 miesiące temu
We Francji gdzie mieszkam otyłość traktuje się jak każdą inną chorobę. Wiele ludzi ma po prostu predyspozycje genetyczne. Albo inne problemy kt prowadzą do otyłości. Ważne jest pomoc lekarza, czasami nawet psychologa. Często ludzie poddają się tez operacji redukcji żołądka bo na dluszą metę jest to najlepsze rozwiązanie. Nie mówi tutaj o kulcie chudości jak napisała inna czytelniczka. Bo zależy o jakiej otyłości mówimy i sprawności fizycznej. Niektórzy ludzie z mała nadwaga mogą być zdrowsi od chuczielcy którzy siedzą na kanapie i jedzą byle co.... Na dłuższą metą jednak pojawiają się choroby związane z nadwaga jak ciśnienie, cukrzyca czy cirepią stawy... Wiec zamiast się wyśmiewać powinno się stworzyć specjalny odział w medycynie w Polsce aby tym ludziom pomoc
/4 miesiące temu
Opublikowano raport na temat skuteczności tabletek na odchudzanie dostępnych w Polsce, raport na stronie rankingtabletkinaodchudzanie.pl
/4 miesiące temu
Warto cos dla siebie zdrobić otyłośc jest nie zdrowa. Odchudzać się to trzeba wiedzieć jak to zrobić. Ja stosowałam dietę 1000 kalorii, Dukana, Kwaśniewskiego. Efekty na krótko straszne jojo i do tego pojawiły się problemy z nerkami i wyniszczenie organizmu. Teraz wiem, ze sama dieta i do tego nieumiejętna niczego nie załatwi. To musi być cały system oparty na wiedzy. Zapoznajcie się z systemem Nowaka, tam pisza jak działa naprawdę nasz organizm obalaja mity na których żerują inni. Od trochę ponad roku odchudzam sie systemem fizjologicznym Mam 19 kg mniej już od sieprnia waga stabilna bo nie chcę więcej chudnąć. Nie mam jojo i czuję sie świetnie. Wyniki wróciły do normy i chce mi sie żyć. Naprawde lepiej wiedzieć co i jak robic bo mozna zrobić sobie krzywdę...
POKAŻ KOMENTARZE (5)