Jak pies rozwija sprawność ruchową dziecka?/fot. Fotolia

Jak oduczyć psa brania jedzenia ze stołu?

Pies kradnie jedzenie ze stołu - masz ten sam problem? Zoopsycholog radzi jak oduczyć tego psa.
/ 07.09.2010 14:28
Jak pies rozwija sprawność ruchową dziecka?/fot. Fotolia

Pies bierze jedzenie ze stołu

Jak oduczyć psa brania jedzenia ze stołu? Czy to w ogóle możliwe kiedy pies nie jest już szczeniakiem? Ania z Katowic

Nigdy nie przyzwyczajaj psa do jedzenia ze stołu

Przede wszystkim nigdy nie należy psa tego uczyć, tzn. nie możemy dawać psu jedzenia ze stołu, kiedy my jemy. Tworzymy w nim nawyk i w pewnym momencie możemy być pewni, że któregoś dnia obsłuży się sam, łącznie z otworzeniem lodówki.

Zadbaj o zbilansowaną dietę psa

Drugim aspektem tej kwestii jest dieta psa, jego własna karma - jeżeli jest nieprawidłowo zbilansowana, niewłaściwa dla rasy/wieku/stanu zdrowia psa to nasz podopieczny będzie poszukiwał witamin na naszym stole - zamieni się w łowcę a im dłużej będzie to praktykował tym większe prawdopodobieństwo, że wejdzie mu to w nawyk.

Polecamy: Żywienie a zachowanie psa

Naucz psa posłuszeństwa

Kolejną kwestią jest nauka posłuszeństwa - czy przestaje zabierać ze stołu na nasze polecenie, czy może jednak sprawa zaszła na tyle daleko, że bez skrupułów zabiera nam z naszego talerza podczas obiadu? Jeżeli jeszcze się nas słucha możemy wygrać tę batalię konsekwencją, jeżeli nie to tylko dzwoniąc po sprzymierzeńca - zoopsychologa, który zaproponuje nam indywidualny plan działania.

Zobacz także: Jak nauczyć psa podstawowych komend: "Siad"

Masz problem ze swoim pupilem? Nie rozumiesz jego zachowania? Napisz do nas na adres e-mail: lifestyle@infornext.pl! Na wybrane pytania odpowie nasz ekspert.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/02.10.2016 20:26
02.10.2016 r. ~ Dzisiaj, chciałem poruszyć nieco odmienny temat, chociaż mający niebagatelny wpływ na JEDNOZNACZNY odbiór treści zamieszczanych tu tekstów, a mianowicie - jak już pisałem pod którymś z artykułów na tym blogu - chodzi tu o WŁAŚCIWY DOBÓR SŁÓW i ODPOWIEDNIĄ SKŁADNIĘ, a ściślej mówiąc - SYNTAKTYKĘ! Proszę zwrócić uwagę na prosty i ,,pierwszy z brzegu" przykład, bo zamieszczony już na początku wpisu w drugim zdaniu: ,,Zoopsycholog radzi(PRZECINEK!!! - KONIECZNIE przed, ,,jak"!) jak oduczyć tego psa." I, NAWET, bez znaku zapytania???! A co, wynika z TAK brzmiącego zdania? Właściwie, NIC KONKRETNEGO! To zdanie mówi tylko tyle, że ,,zoopsycholog (do-)radzi, jak oduczyć (czegoś tam), TEGO konkretnego psa"! Ale jakiego psa, skoro tu, nie był wymieniony żaden konkretny pies? I, CZEGO niby, oduczy? - ja się pytam??? Tego, to już brakuje, w TAK brzmiącym zdaniu! A PRAWIDŁOWO brzmiące zdanie, powinno wyglądać TAK: ,,Zoopsycholog radzi, JAK TEGO (zaimek ,,tego", MUSI WYSTĘPOWAĆ DOKŁADNIE W TYM MIEJSCU, gdyż ZASTĘPUJE ODPOWIEDNIĄ część poprzedniego zdania i tylko jej DOTYCZY - a nie ,,psa" - dzięki czemu unikamy powtórzenia tej samej treści!) oduczyć psa?" Może dla lepszej czytelności, czyli już bez wtrąceń, powtórzę to samo, PRAWIDŁOWO brzmiące zdanie: ,,Zoopsycholog radzi, jak TEGO oduczyć psa?" Teraz, proszę przeczytać od początku obydwa, PRAWIDŁOWO BRZMIĄCE zdania! Czyż teraz, nie brzmi to bardziej czytelnie i logicznie?? A druga, NIE MNIEJ WAŻNA rzecz, to INTERPUNKCJA!!! APELUJĘ DO Autorów (również tej żeńskiej części!) o CZĘSTSZE I PRAWIDŁOWE używanie najczęściej stosowanych znaków przestankowych, takich jak przecinek oraz myślnik, jak również korzystanie z szerokiego ,,wachlarza" pozostałych znaków, celem nadania właściwego sensu swoim wypowiedziom! Pozdrawiam i życzę poprawy! :)
/30.09.2016 17:42
29.09.2016 r. ~ Hhh-m!? Nnn-o, Na pewno NIE TAK, jak tego ,,uczyła" kiedyś (serial z 2008 r.; jeszcze obecnie emitowany w Telewizjach Regionalnych, dostępny również na vod.tvp.pl) niejaka Agnieszka Janeczek (chociaż TAKICH ,,specjalistów" jak Ona, jest więcej), będąca (ponoć?) lekarzem weterynarii i jednocześnie, mieniąca się - jak ongiś, Ulryk von Jungingen - psim ,,psychologiem", lecz nie potrafiąca ,,za Chiny", zapanować nad ŻADNYM psem!!! Jeśli Ona jest takim samym weterynarzem, jak psim psychologiem, którym to terminem szumnie szermuje i szczyci się dyplomem(!), to ja dziękuję za Jej usługi!!! Przecież TO, aż RZUCA SIĘ W OCZY, że Ona NIE POTRAFI zapanować nad psem, bo i jak, skoro Ona ZUPEŁNIE NIE ZNA psiej PSYCHIKI!!! Ona ciągle działa WYŁĄCZNIE ,,na wyczucie" (czyżby tak bardzo ufała swojej ,,kobiecej" intuicji?), a braki w swojej wiedzy, zastępuje ogromnymi ilościami psychotropów!!! Zresztą, oceny innych ludzi, co do Jej kompetencji zawodowych, którzy niejako osobiście ,,skorzystali" - a właściwie, przekonali się na swych pupilach, co Ona rzeczywiście potrafi? - są dostępne w Internecie! A, żeby nie być gołosłownym, podam może przykład? Tematem jednego z odcinków, było zagadnienie postawione w pytaniu tegoż artykułu. I co? Jak się zabrała do wypełnienia tego zadania nasza ,,szanowna" Pani ,,psicholog"? H-mm. Ano tak, że poprosiła dwie właścicielki - matkę i córkę - psa wielkości, mniej więcej, goldena (bo rasy, dokładnie nie pamiętam), aby przygotowały coś do jedzenia. Kiedy na stole pojawiło się pieczywo, a potem kiełbaski i wszystkie panie zasiadły przy stole, to pies - jak zwykle, zwabiony kuszącym zapachem - zaczął się wspinać na stół i wtedy...? Co robi nasza ,,psicholog"? Zamiast powstrzymać go UPOMNIENIEM w postaci trącenia w bok, szeroko i na sztorc rozstawionymi palcami - CO JEST wyraźnym SYGNAŁEM, używanym przez same PSY (nasze palce, zastępują ZĘBY innego psa) - i od razu ,,wytrącającym" go Z EKSCYTACJI zapachem (podkreślam - ZAPACHEM!! Bo ,,normalny" pies, posługuje się najpierw węchem, potem słuchem, a na końcu - wzrokiem), na co on - ZAWSZE, choć dopiero po chwili - zareaguje nagłym przerwaniem ekscytacji i pozycją ,,siad", to Ona, zaczęła od... zbierania kiełbasek z talerzyków i podnosiła je do góry!!! A pies i tak, sięgał Jej pod pachą po to, co tam zostało!!! HAHAHAHA!!! Czy ta Jej metoda, jest w stanie ODUCZYĆ czegokolwiek podekscytowanego psa??? NIE!!! NIGDY W ŻYCIU!!! W momencie, kiedy w psie - dość SZYBKO - NARASTA ekscytacja, wtedy też, należy ją jak najszybciej przerwać UPOMNIENIEM i TAKIM SPOSOBEM, I PRZERYWAMY, I ODUCZAMY psa EKSCYTACJI. Ale, żeby pies UTRWALIŁ W SOBIE TAKIE zachowanie, to to ćwiczenie, należy ZAWSZE doprowadzić do końca, czyli do uzyskania pozycji ,,siad" i wyraźnie WIDOCZNEGO rozluźnienia ciała i to dopiero, jest oznaką USPOKOJENIA!! Wtedy taki stan (umysłu - bo TO wszystko, tylko TAM się odbywa!), czyli SPOKÓJ, pies zacznie KOJARZYĆ (bo TYLKO TAK, pies zapamiętuje!) z ZAPACHEM jedzenia i przy następnej okazji - albo coraz rzadziej, albo nawet dość szybko - PRZESTANIE reagować ekscytacją! GWARANTUJĘ!!!
/09.12.2014 14:47
ten artykuł jest tak bardzo przydatny, że az wcale